2005-03-04 06:08 Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa
Wynagrodzenie agenta: Świadczenie wyrównawcze - inna droga
Konstrukcja większości wynagrodzeń prowizyjnych agentów w przypadku zawierania przez nich umów ubezpieczenia na okres dłuższy niż rok jest tego rodzaju, że agent z tytułu pośrednictwa w zawarciu takiej umowy, otrzymuje tylko część należnej prowizji, zaś pozostałą część uzyskuje w postaci tzw. prowizji odnowieniowej w poszczególnych latach obowiązywania umowy ubezpieczenia, o ile umowa taka jest przez klienta kontynowana.
Taka konstrukcja wynagrodzenia prowizyjnego oznacza, iż w skrajnym przypadku umowy ubezpieczenia na życie, kontynuowanej przez klienta przez dajmy na to 30 lat, agentowi w tym okresie przysługuje prowizja odnowieniowa (gdyby agent był jednocześnie związany umową agencyjną z zakładem ubezpieczeń).
W przypadku rozwiązania z agentem umowy agencyjnej na drodze jej zwykłego wypowiedzenia, agent zostaje pozbawiony przez zakład ubezpieczeń prowizji odnowieniowej od umów ubezpieczenia zawartych podczas działalności agenta i to jest właśnie szkoda, którą agent ponosi na skutek rozwiązania z nim umowy agencyjnej.
Ponadto z treści wskazanego przepisu wynika, iż agentowi należy się prowizja od każdej nowej umowy ubezpieczenia zawartej z klientem pozyskanym przez agenta (bez względu na to za czyim pośrednictwem została zawarta), jeżeli ta nowa umowa jest tego samego rodzaju, jak umowa zawarta za pośrednictwem agenta (przykładowo: od każdej nowej umowy z określonej grupy rodzajów ubezpieczeń wymienionych w załączniku do ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej ).
W przypadku rozwiązania z agentem umowy agencyjnej jest to drugi rodzaj szkody, jaką ponosi agent tracąc prawo do prowizji od nowych umów tego samego rodzaju, zawieranych z „jego klientem” po rozwiązaniu umowy agencyjnej.
Istnieje też w Kodeksie cywilnym przepis art. 761 ze zn. 1 § 2 stwierdzający, iż agent może żądać prowizji od umowy zawartej po rozwiązaniu umowy agencyjnej, także wtedy, gdy do jej zawarcia doszło w przeważającej mierze w wyniku jego działalności w okresie trwania umowy agencyjnej, a zarazem w rozsądnym czasie od jej rozwiązania.
Należy podkreślić, iż od każdej umowy (bez względu na jej rodzaj) zawartej z klientem byłego agenta.
Jest to trzeci element szkody, którą ponosi agent w przypadku rozwiązania z nim umowy agencyjnej w zwykłym trybie (przez zwykły tryb rozumiem brak przyczyny rozwiązania umowy agencyjnej po stronie agenta).
Rozmiar szkody jest oczywiście do ustalenia we wszystkich trzech zakresach, ale w oparciu o pełną dokumentacje portfela umów ubezpieczeniowych danych klientów będącą w posiadaniu zakładu ubezpieczeń.
Mając na uwadze powyższe rozważania należy stwierdzić, iż w przypadku gdy agent zdecyduje się na zgłoszenie roszczenia wyrównawczego, względem zakładu ubezpieczeń, standardem powinno być nie tylko domaganie się tego świadczenia, lecz także domaganie się roszczenia odszkodowawczego i to zarówno na drodze pomiędzy nim a organami zakładu ubezpieczeń, jak też, a może tym bardziej na drodze sądowej.
Praktyka realizacji roszczeń agentów w znacznej mierze odbiega od tego stwierdzenia.
Powodem tej rozbieżności jest być może fakt, iż umowy agencyjne zawarte z niektórymi zakładami ubezpieczeń zawierają klauzulę o treści stanowiącej, iż po rozwiązaniu umowy agencyjnej, agentowi nie przysługują żadne prawa do prowizji po rozwiązaniu tej umowy.
Klauzule takie nie stanowią jednak przeszkody do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, związanych z wynagrodzeniem prowizyjnym, albowiem są to klauzulę sprzeczne z prawem, a konkretnie przytoczonymi wyżej przepisami Kodeksu cywilnego, a zatem nieważne z mocy samego prawa.
Wskazane przepisy zostały wprowadzone do Kodeksu cywilnego ustawą z dnia 26 lipca 2000 r. ( Dz. U. Nr 74, poz. 857. )
Po tej dacie umowy agencyjne zawierające klauzule pozbawiające agentów prawa do prowizji, po rozwiązaniu umów agencyjnych, nie zostały usunięte na drodze stosownych aneksów z niektórych umów agencyjnych, gdyż ich usunięcie było w sposób oczywisty sprzeczne z interesem zakładów ubezpieczeń, zaś agenci nie domagali się zmiany wiążących ich umów, działając w słusznej obawie, iż takie żądanie mogłoby spowodować rozwiązanie zawartych z nimi umów agencyjnych w zwykłym trybie ich wypowiedzenia.
Prawidłowo więc sformułowane roszczenie agenta, względem zakładu ubezpieczeń, po rozwiązaniu z nim umowy agencyjnej w zwykłym trybie jej wypowiedzenia powinno zawierać zarówno roszczenie świadczeniowe, jak też roszczenie odszkodowawcze.
Drugim standardem dochodzenia roszczeń byłego agenta jest wymóg uzyskania dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości zakładów ubezpieczeń.
Ustalenie rzeczywistej szkody agenta wymaga wglądu w stosowną dokumentacje księgową będącą w posiadaniu zakładu ubezpieczeń, do której może mieć dostęp jedynie biegły działający na zlecenie sądu.
Nie jest zgodne z rzeczywistością twierdzenie, iż takich biegłych jest brak.
Powinien to być jednak biegły, który w praktyce swojej działalności posiada niezbędną wiedzę w zakresie rachunkowości zakładów ubezpieczeń.
Takich biegłych jest, co najmniej kilkudziesięciu, przy czym zazwyczaj są to osoby zatrudnione w jednej z firm doradztwa finansowego zajmującej się audytem jednego lub kilku zakładów ubezpieczeń.
Koszty sporządzenia takiej opinii nie są z góry możliwe do przewidzenia, bo zależą między innymi od ilości informacji, jaką może pozyskać biegły od samego agenta i posiadanych przez niego dokumentów.
Koszt sporządzenia niezbędnej opinii na pewno nie jest niski zważywszy na skomplikowany przedmiot opiniowania.
Z drugiej jednak strony inaczej wyglądają proporcje kosztów tej opinii w stosunku do wartości zgłoszonego tylko świadczenia wyrównawczego (nawet w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych), a inaczej w przypadku gdy roszczenia są dwa: świadczeniowe i odszkodowawcze a ich łączna kwota liczona jest w kilkuset tysiącach złotych.
Ponadto istnieje możliwość całkowitego lub częściowego zwolnienia agenta od tych kosztów w postępowaniu sądowym, o czym będzie mowa niżej.
Zgodnie z przepisem art. 111 § 1 pkt 6 Kodeksu postępowania cywilnego nie ma obowiązku uiszczania kosztów sądowych strona, która została zwolniona od kosztów sądowych przez sąd.
Przepis zaś art. 112 K.p.c. postanawia, że strona która została w całości zwolniona od kosztów sadowych, nie wnosi opłat sadowych i nie ponosi wydatków, które wykłada za nią Skarb Państwa ( do wydatków należy zaliczyć, miedzy innymi, wydatki związane z kosztami przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego ).
Zwolnienia od kosztów sądowych, jak stanowi przepis art. 113 K.p.c., może się domaga osoba fizyczna, która złoży oświadczenie, że nie jest w stanie ich ponieść bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny.
Większość agentów po rozwiązaniu z nimi umowy agencyjnej i utracie w związku z tym dochodów z działalności agencyjnej spełnia kryteria powyższego przepisu procedury cywilnej.
Tak więc jest kwestią tylko odpowiednich dowodów i dokumentów uzyskanie czasowego zwolnienia od kosztów sadowych przez agenta dochodzącego przed sądem stosownych roszczeń względem zakładu ubezpieczeń.
Następna ważna kwestią jest właściwość sądu, z którą to właściwością związana jest wysokość opłat sądowych.
Agenci są przedsiębiorcami w rozumieniu zarówno ustawy z dnia 22 mają 2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym, jak też ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Roszczenia majątkowe agenta względem zakładu ubezpieczeń związane z wykonaniem umowy agencyjnej są sprawami gospodarczymi w rozumieniu ustawy z dnia 24 maja 1989 r. o rozpoznawaniu przez sady spraw gospodarczych ( Dz. U. z 1989 r. Nr 33, poz. 175 ze zm. ).
Tak więc sądem właściwym do rozstrzygnięcia sprawy o odszkodowanie i świadczenie wyrównawcze, związanych z umową agencyjną, jest sąd gospodarczy a nie sąd powszechny.
Zakładając oczywiści, że agent po rozwiązaniu umowy agencyjnej nie przestał być przedsiębiorcą w rozumieniu stosownych przepisów.
Taka właściwość sądu uprawnionego do rozpoznania sprawy agenta przeciwko zakładowi ubezpieczeń, powoduje istotną różnice w wysokości wpisu sądowego od wniesionego powództwa.
Z dniem 5 lutego 2005 r. weszły w życie przepisy ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw ( Dz. U. Nr 172, poz. 1804 ).
Wymieniona ustawa zmienia, między innymi prawie w całości, przepisy dotyczące sądowego postępowania zabezpieczającego.
Właściwy w tym zakresie przepis art. 730 § 1 K.p.c. postanawia, że w każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd lub sąd polubowny można żądać udzielenia zabezpieczenia.
Sąd może udzielić zabezpieczenia przed wszczęciem postępowania lub w jego toku. Udzielenia zabezpieczenia może żądać każda strona lub uczestnik postępowania, jeżeli uprawdopodobni roszczenie oraz interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia.
Interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia istnieje wtedy, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie. Wniosek o udzielenie zabezpieczenia powinien odpowiadać wymaganiom przypisanym dla pisma procesowego, a nadto zawierać, wskazanie sposobu zabezpieczenia, a w sprawach o roszczenia pieniężne także wskazanie sumy zabezpieczenia oraz uprawdopodobnienie okoliczności uzasadniających wniosek.
Jest sprawą powszechnie znaną, iż większość ubezpieczycieli dysponuje wysoko wyspecjalizowaną i kosztowną kadrą prawników wewnętrznych i zewnętrznych, których podstawowym zadaniem jest ochrona interesów majątkowych tychże ubezpieczycieli. Realizacja tego celu ochronnego polega, między innymi, na utrudnianiu osobom zgłaszającym roszczenia wobec ubezpieczycieli realizacje ich roszczeń.
Proces tego utrudniania nie musi oznaczać czynności sprzecznych z prawem.
Wystarczy, że utrudnianie sprowadza się do długotrwałego rozkładania w czasie procesu realizacji roszczeń.
Strona nie przygotowana finansowo i psychicznie do długotrwałego prowadzenia procesu, a taką zazwyczaj jest były agent, często zmuszona jest do rezygnacji z realizacji swoich słusznych roszczeń.
Agent powinien więc nie tylko rozważyć lecz wręcz doprowadzić do udzielenia przez sąd zabezpieczenia jego roszczenia w postaci stosownej kwoty pieniężnej.
Zabezpieczenie roszczenia nie może nie wpłynąć na zdyscyplinowanie czynności obsługi prawnej ubezpieczyciela, przeciwdziałającej utrudnianiu realizacji tego roszczenia.
Powracając jeszcze do kwestii korzystania przez agentów z dostępnych im środków ochrony prawnej ich roszczeń ( w kontekście mało delikatnego poruszania się w składzie porcelany zwanym rynkiem finansowym ) nie sposób zauważyć, iż istnieje możliwość ubezpieczenia kosztów ochrony prawnej.
Kto jak kto ale agenci ubezpieczeniowi nie mogą zasłaniać się niewiedzą, co do istnienia na rynku tego rodzaju ubezpieczenia.
Może więc rozważając kwestie roszczeń względem ubezpieczycieli i kwestie kosztów realizacji tych roszczeń w zakresie kosztów obsługi prawnej, należałoby uprzednio poszukać ochrony ubezpieczeniowej tych kosztów.
Nie bez wpływu na możliwości realizacji roszczeń agentów wobec ubezpieczycieli pozostaje także problem ich przynależności do organizacji zawodowych.
Na rynku działają dwie organizacje zrzeszające wśród swoich członków agentów ubezpieczeniowych.
Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych oraz Izba Gospodarcza Ubezpieczeń i Obsługi Ryzyka.
Liczba członków tych organizacji w porównaniu do liczby czynnych zawodowo agentów ubezpieczeniowych jest wprost minimalna.
Przyczyną takiego stanu nie jest bynajmniej niski poziom profesjonalizmu zarządów tych organizacji, ale niewielkie możliwości finansowe spowodowane brakiem zainteresowania przez agentów uczestnictwem w tych organizacjach.
Trudno zaś, wymagać pomocy od branżowych organizacji zawodowych, jeśli nie jest się uczestnikiem tych organizacji i swoimi składkami członkowskimi nie tworzy się zabezpieczenia ochronnego własnych interesów zawodowych.
Naprawdę nie trzeba ponosić wielkich kosztów związanych z członkostwem w jednej z izb branżowych.
Przykładowo 10-15 zł. miesięcznej składki pomnożone przez kilkadziesiąt tysięcy członków to jest poważny budżet będący w stanie udzielić pomocy prawnej i finansowej w realizacji każdego roszczenia agenta, o ile powstanie życiowa konieczność realizacji takiego roszczenia.
Na zakończenie problemu realizacji roszczeń agentów z tytułu rozwiązania umów agencyjnych, chciałbym wspomnieć ku przestrodze o jeszcze jednej kwestii.
Realizacja na drodze sądowej, zarówno roszczenia o świadczenie wyrównawcze, jak też świadczenie odszkodowawcze, należy do kategorii jednej z najbardziej skomplikowanych spraw cywilnych.
Kategoria tych spraw stwarza poważne trudności prawnikom nawet posiadającym wiedzę w zakresie ubezpieczeń.
Podejmowanie prób realizacji tych roszczeń samodzielnie przez agentów przypomina powiedzenie porywania się z motyką na słońce, a dotychczasowa praktyka, niestety dla agentów, potwierdza słuszność tego porzekadła.
Andrzej Chróścicki
e- mail: kancelaria. chroscicki@wp.pl
Taka konstrukcja wynagrodzenia prowizyjnego oznacza, iż w skrajnym przypadku umowy ubezpieczenia na życie, kontynuowanej przez klienta przez dajmy na to 30 lat, agentowi w tym okresie przysługuje prowizja odnowieniowa (gdyby agent był jednocześnie związany umową agencyjną z zakładem ubezpieczeń).
W przypadku rozwiązania z agentem umowy agencyjnej na drodze jej zwykłego wypowiedzenia, agent zostaje pozbawiony przez zakład ubezpieczeń prowizji odnowieniowej od umów ubezpieczenia zawartych podczas działalności agenta i to jest właśnie szkoda, którą agent ponosi na skutek rozwiązania z nim umowy agencyjnej.
Ponadto z treści wskazanego przepisu wynika, iż agentowi należy się prowizja od każdej nowej umowy ubezpieczenia zawartej z klientem pozyskanym przez agenta (bez względu na to za czyim pośrednictwem została zawarta), jeżeli ta nowa umowa jest tego samego rodzaju, jak umowa zawarta za pośrednictwem agenta (przykładowo: od każdej nowej umowy z określonej grupy rodzajów ubezpieczeń wymienionych w załączniku do ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej ).
W przypadku rozwiązania z agentem umowy agencyjnej jest to drugi rodzaj szkody, jaką ponosi agent tracąc prawo do prowizji od nowych umów tego samego rodzaju, zawieranych z „jego klientem” po rozwiązaniu umowy agencyjnej.
Istnieje też w Kodeksie cywilnym przepis art. 761 ze zn. 1 § 2 stwierdzający, iż agent może żądać prowizji od umowy zawartej po rozwiązaniu umowy agencyjnej, także wtedy, gdy do jej zawarcia doszło w przeważającej mierze w wyniku jego działalności w okresie trwania umowy agencyjnej, a zarazem w rozsądnym czasie od jej rozwiązania.
Należy podkreślić, iż od każdej umowy (bez względu na jej rodzaj) zawartej z klientem byłego agenta.
Jest to trzeci element szkody, którą ponosi agent w przypadku rozwiązania z nim umowy agencyjnej w zwykłym trybie (przez zwykły tryb rozumiem brak przyczyny rozwiązania umowy agencyjnej po stronie agenta).
Rozmiar szkody jest oczywiście do ustalenia we wszystkich trzech zakresach, ale w oparciu o pełną dokumentacje portfela umów ubezpieczeniowych danych klientów będącą w posiadaniu zakładu ubezpieczeń.
Mając na uwadze powyższe rozważania należy stwierdzić, iż w przypadku gdy agent zdecyduje się na zgłoszenie roszczenia wyrównawczego, względem zakładu ubezpieczeń, standardem powinno być nie tylko domaganie się tego świadczenia, lecz także domaganie się roszczenia odszkodowawczego i to zarówno na drodze pomiędzy nim a organami zakładu ubezpieczeń, jak też, a może tym bardziej na drodze sądowej.
Praktyka realizacji roszczeń agentów w znacznej mierze odbiega od tego stwierdzenia.
Powodem tej rozbieżności jest być może fakt, iż umowy agencyjne zawarte z niektórymi zakładami ubezpieczeń zawierają klauzulę o treści stanowiącej, iż po rozwiązaniu umowy agencyjnej, agentowi nie przysługują żadne prawa do prowizji po rozwiązaniu tej umowy.
Klauzule takie nie stanowią jednak przeszkody do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, związanych z wynagrodzeniem prowizyjnym, albowiem są to klauzulę sprzeczne z prawem, a konkretnie przytoczonymi wyżej przepisami Kodeksu cywilnego, a zatem nieważne z mocy samego prawa.
Wskazane przepisy zostały wprowadzone do Kodeksu cywilnego ustawą z dnia 26 lipca 2000 r. ( Dz. U. Nr 74, poz. 857. )
Po tej dacie umowy agencyjne zawierające klauzule pozbawiające agentów prawa do prowizji, po rozwiązaniu umów agencyjnych, nie zostały usunięte na drodze stosownych aneksów z niektórych umów agencyjnych, gdyż ich usunięcie było w sposób oczywisty sprzeczne z interesem zakładów ubezpieczeń, zaś agenci nie domagali się zmiany wiążących ich umów, działając w słusznej obawie, iż takie żądanie mogłoby spowodować rozwiązanie zawartych z nimi umów agencyjnych w zwykłym trybie ich wypowiedzenia.
Prawidłowo więc sformułowane roszczenie agenta, względem zakładu ubezpieczeń, po rozwiązaniu z nim umowy agencyjnej w zwykłym trybie jej wypowiedzenia powinno zawierać zarówno roszczenie świadczeniowe, jak też roszczenie odszkodowawcze.
Drugim standardem dochodzenia roszczeń byłego agenta jest wymóg uzyskania dowodu z opinii biegłego z zakresu rachunkowości zakładów ubezpieczeń.
Ustalenie rzeczywistej szkody agenta wymaga wglądu w stosowną dokumentacje księgową będącą w posiadaniu zakładu ubezpieczeń, do której może mieć dostęp jedynie biegły działający na zlecenie sądu.
Nie jest zgodne z rzeczywistością twierdzenie, iż takich biegłych jest brak.
Powinien to być jednak biegły, który w praktyce swojej działalności posiada niezbędną wiedzę w zakresie rachunkowości zakładów ubezpieczeń.
Takich biegłych jest, co najmniej kilkudziesięciu, przy czym zazwyczaj są to osoby zatrudnione w jednej z firm doradztwa finansowego zajmującej się audytem jednego lub kilku zakładów ubezpieczeń.
Koszty sporządzenia takiej opinii nie są z góry możliwe do przewidzenia, bo zależą między innymi od ilości informacji, jaką może pozyskać biegły od samego agenta i posiadanych przez niego dokumentów.
Koszt sporządzenia niezbędnej opinii na pewno nie jest niski zważywszy na skomplikowany przedmiot opiniowania.
Z drugiej jednak strony inaczej wyglądają proporcje kosztów tej opinii w stosunku do wartości zgłoszonego tylko świadczenia wyrównawczego (nawet w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych), a inaczej w przypadku gdy roszczenia są dwa: świadczeniowe i odszkodowawcze a ich łączna kwota liczona jest w kilkuset tysiącach złotych.
Ponadto istnieje możliwość całkowitego lub częściowego zwolnienia agenta od tych kosztów w postępowaniu sądowym, o czym będzie mowa niżej.
Zgodnie z przepisem art. 111 § 1 pkt 6 Kodeksu postępowania cywilnego nie ma obowiązku uiszczania kosztów sądowych strona, która została zwolniona od kosztów sądowych przez sąd.
Przepis zaś art. 112 K.p.c. postanawia, że strona która została w całości zwolniona od kosztów sadowych, nie wnosi opłat sadowych i nie ponosi wydatków, które wykłada za nią Skarb Państwa ( do wydatków należy zaliczyć, miedzy innymi, wydatki związane z kosztami przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego ).
Zwolnienia od kosztów sądowych, jak stanowi przepis art. 113 K.p.c., może się domaga osoba fizyczna, która złoży oświadczenie, że nie jest w stanie ich ponieść bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny.
Większość agentów po rozwiązaniu z nimi umowy agencyjnej i utracie w związku z tym dochodów z działalności agencyjnej spełnia kryteria powyższego przepisu procedury cywilnej.
Tak więc jest kwestią tylko odpowiednich dowodów i dokumentów uzyskanie czasowego zwolnienia od kosztów sadowych przez agenta dochodzącego przed sądem stosownych roszczeń względem zakładu ubezpieczeń.
Następna ważna kwestią jest właściwość sądu, z którą to właściwością związana jest wysokość opłat sądowych.
Agenci są przedsiębiorcami w rozumieniu zarówno ustawy z dnia 22 mają 2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym, jak też ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Roszczenia majątkowe agenta względem zakładu ubezpieczeń związane z wykonaniem umowy agencyjnej są sprawami gospodarczymi w rozumieniu ustawy z dnia 24 maja 1989 r. o rozpoznawaniu przez sady spraw gospodarczych ( Dz. U. z 1989 r. Nr 33, poz. 175 ze zm. ).
Tak więc sądem właściwym do rozstrzygnięcia sprawy o odszkodowanie i świadczenie wyrównawcze, związanych z umową agencyjną, jest sąd gospodarczy a nie sąd powszechny.
Zakładając oczywiści, że agent po rozwiązaniu umowy agencyjnej nie przestał być przedsiębiorcą w rozumieniu stosownych przepisów.
Taka właściwość sądu uprawnionego do rozpoznania sprawy agenta przeciwko zakładowi ubezpieczeń, powoduje istotną różnice w wysokości wpisu sądowego od wniesionego powództwa.
Z dniem 5 lutego 2005 r. weszły w życie przepisy ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw ( Dz. U. Nr 172, poz. 1804 ).
Wymieniona ustawa zmienia, między innymi prawie w całości, przepisy dotyczące sądowego postępowania zabezpieczającego.
Właściwy w tym zakresie przepis art. 730 § 1 K.p.c. postanawia, że w każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd lub sąd polubowny można żądać udzielenia zabezpieczenia.
Sąd może udzielić zabezpieczenia przed wszczęciem postępowania lub w jego toku. Udzielenia zabezpieczenia może żądać każda strona lub uczestnik postępowania, jeżeli uprawdopodobni roszczenie oraz interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia.
Interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia istnieje wtedy, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie. Wniosek o udzielenie zabezpieczenia powinien odpowiadać wymaganiom przypisanym dla pisma procesowego, a nadto zawierać, wskazanie sposobu zabezpieczenia, a w sprawach o roszczenia pieniężne także wskazanie sumy zabezpieczenia oraz uprawdopodobnienie okoliczności uzasadniających wniosek.
Jest sprawą powszechnie znaną, iż większość ubezpieczycieli dysponuje wysoko wyspecjalizowaną i kosztowną kadrą prawników wewnętrznych i zewnętrznych, których podstawowym zadaniem jest ochrona interesów majątkowych tychże ubezpieczycieli. Realizacja tego celu ochronnego polega, między innymi, na utrudnianiu osobom zgłaszającym roszczenia wobec ubezpieczycieli realizacje ich roszczeń.
Proces tego utrudniania nie musi oznaczać czynności sprzecznych z prawem.
Wystarczy, że utrudnianie sprowadza się do długotrwałego rozkładania w czasie procesu realizacji roszczeń.
Strona nie przygotowana finansowo i psychicznie do długotrwałego prowadzenia procesu, a taką zazwyczaj jest były agent, często zmuszona jest do rezygnacji z realizacji swoich słusznych roszczeń.
Agent powinien więc nie tylko rozważyć lecz wręcz doprowadzić do udzielenia przez sąd zabezpieczenia jego roszczenia w postaci stosownej kwoty pieniężnej.
Zabezpieczenie roszczenia nie może nie wpłynąć na zdyscyplinowanie czynności obsługi prawnej ubezpieczyciela, przeciwdziałającej utrudnianiu realizacji tego roszczenia.
Powracając jeszcze do kwestii korzystania przez agentów z dostępnych im środków ochrony prawnej ich roszczeń ( w kontekście mało delikatnego poruszania się w składzie porcelany zwanym rynkiem finansowym ) nie sposób zauważyć, iż istnieje możliwość ubezpieczenia kosztów ochrony prawnej.
Kto jak kto ale agenci ubezpieczeniowi nie mogą zasłaniać się niewiedzą, co do istnienia na rynku tego rodzaju ubezpieczenia.
Może więc rozważając kwestie roszczeń względem ubezpieczycieli i kwestie kosztów realizacji tych roszczeń w zakresie kosztów obsługi prawnej, należałoby uprzednio poszukać ochrony ubezpieczeniowej tych kosztów.
Nie bez wpływu na możliwości realizacji roszczeń agentów wobec ubezpieczycieli pozostaje także problem ich przynależności do organizacji zawodowych.
Na rynku działają dwie organizacje zrzeszające wśród swoich członków agentów ubezpieczeniowych.
Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych oraz Izba Gospodarcza Ubezpieczeń i Obsługi Ryzyka.
Liczba członków tych organizacji w porównaniu do liczby czynnych zawodowo agentów ubezpieczeniowych jest wprost minimalna.
Przyczyną takiego stanu nie jest bynajmniej niski poziom profesjonalizmu zarządów tych organizacji, ale niewielkie możliwości finansowe spowodowane brakiem zainteresowania przez agentów uczestnictwem w tych organizacjach.
Trudno zaś, wymagać pomocy od branżowych organizacji zawodowych, jeśli nie jest się uczestnikiem tych organizacji i swoimi składkami członkowskimi nie tworzy się zabezpieczenia ochronnego własnych interesów zawodowych.
Naprawdę nie trzeba ponosić wielkich kosztów związanych z członkostwem w jednej z izb branżowych.
Przykładowo 10-15 zł. miesięcznej składki pomnożone przez kilkadziesiąt tysięcy członków to jest poważny budżet będący w stanie udzielić pomocy prawnej i finansowej w realizacji każdego roszczenia agenta, o ile powstanie życiowa konieczność realizacji takiego roszczenia.
Na zakończenie problemu realizacji roszczeń agentów z tytułu rozwiązania umów agencyjnych, chciałbym wspomnieć ku przestrodze o jeszcze jednej kwestii.
Realizacja na drodze sądowej, zarówno roszczenia o świadczenie wyrównawcze, jak też świadczenie odszkodowawcze, należy do kategorii jednej z najbardziej skomplikowanych spraw cywilnych.
Kategoria tych spraw stwarza poważne trudności prawnikom nawet posiadającym wiedzę w zakresie ubezpieczeń.
Podejmowanie prób realizacji tych roszczeń samodzielnie przez agentów przypomina powiedzenie porywania się z motyką na słońce, a dotychczasowa praktyka, niestety dla agentów, potwierdza słuszność tego porzekadła.
Andrzej Chróścicki
e- mail: kancelaria. chroscicki@wp.pl


Dodaj komentarz