Przed południem w Madrycie zagłosowali już dwaj główni rywale: przywódca socjalistów i obecny premier Jose Luis Zapatero oraz lider konserwatystów Mariano Rajoy. Premier Zapatero po wyjściu z lokalu wyborczego zaapelował jedynie do rodaków o masowy udział w wyborach.
I wydaje się, że Hiszpanie rozumieją znaczenie swoich głosów, zwłaszcza po piątkowym zamachu w Kraju Baskow, w którym zginął były socjalistyczny radny. Jak tłumaczą, traktują udział w wyborach jako pokazanie terrorystom, że nie dadzą sie zastraszyć i są przeciwko ETA.
Na razie w całym kraju wybory odbywają się spokojnie, bez poważniejszych incydentow, ale siły bezpieczeństwa utrzymane są w stanie najwyższego pogotowia. Minister spraw wewnętrznych Alfredo Perez Rubalcaba zwrócił się wczoraj do kandydatów, aby nie poruszali się po Kraju Basków bez ochrony.
Lokale wyborcze zostaną zamknięte o godzinie 20. Kogo wybrali Hiszpanie powinniśmy dowiedzieć się około godziny później, gdy pojawią się pierwsze sondażowe wyniki głosowania.
Źródło:IAR



























































