REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wybory do PE mniej ważne od krajowych

2009-05-18 05:55
publikacja
2009-05-18 05:55
Dodaj Bankier.pl w Google
Politolog, profesor Radosław Markowski przewiduje, że frekwencja podczas zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego będzie bardzo niska. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" profesor powiedział, że zarówno przeciętni wyborcy, jak i elity uważają te wybory za mniej ważne niż krajowe.

W całej Europie frekwencja w wyborach europejskich jest niższa niż w wyborach krajowych, a w dodatku - systematycznie spada. Profesor zauważył jednak, że w Europie Zachodniej frekwencja spada do blisko 50 procent, natomiast w Polsce - w okolice 20 procent.

Profesor Markowski nie potrafił wskazać lidera w wyborach europejskich. Jego zdaniem, w eurowyborach słabsza jest identyfikacja wyborcy z jego partią, rozważa się więc poparcie jednej z kilku partii. Inaczej jest w wyborach do Sejmu. Tutaj głosuje się zwykle na najsilniejszą partię, by nie zmarnować głosu lub zapobiec dojściu do władzy ugrupowaniu, którego się nie popiera. Ten mechanizm nie sprawdza się jednak w przypadku wyborów europejskich - dodał profesor. Stąd trudno przewidzieć ich zwycięzcę.

Cały wywiad w "Gazecie Wyborczej".

"Gazeta Wyborcza"/iar/mf/Siekaj

"Gazeta Wyborcza"/iar/mf
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~modaRP
Obywatelska dojrzałość dopiero się w nas kształtuje. I świadomość, jak wiele decyzji ważnych dla naszego codziennego życia zapada w Brukseli. Zachęcam do głosowania!

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Moda na Wybory - www.modarp.pl
~rycho
sranie w banie .Wybory w POLSCE z demokracja NIE MAJA NIC WSPOłNEGO..10000 PODPISóW TO WYMóG ABY ZAREJESTROWAć liste no i to złodziejskie dofinansowanie do partii politycznych w zarodku niszczy konkurencję.JA NP. DAJE kase z moich podatków na konkurenta , aby on nia ze mna konkurowal , paranoja.

Powiązane: Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki