2009-03-03 07:00 Źródło: Wirtualny Nowy Przemysł
Wspólnie do Kambodży, czyli chore relacje zarządów spółek węglowych ze związkowcami
Po wspólnej eskapadzie osób z dyrekcji kopalń i związkowców z Kadry pozostał niesmak. Jakie korzyści z tej wycieczki będą miały KW i KHW? - pyta portal wnp.pl.
Portal wnp.pl jako pierwszy poinformował w środę 25 lutego, że w czasie od 10 do 24 lutego związkowcy z Kadry wraz z managementem z Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego przebywali w Kambodży i Tajlandii. (Czytaj: Związkowcy z Kadry wraz z dyrektorami kopalń wojażowali po Kambodży i Tajlandii)
Na tym wyjeździe byli związkowcy z Kadry wraz z jej przewodniczącym Dariuszem Trzcionką, dyrektorzy niektórych kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego oraz wiceprezesi zarządu Kompanii Węglowej: Ewa Malek-Piotrowska i Włodzimierz Mikoda.
Kompania Węglowa po naszej publikacji przyznała, że w okresie od 10 do 24 lutego osiem osób ścisłego kierownictwa spółki było w delegacji służbowej w Kambodży i że delegacja odbyła się na zaproszenie Departamentu Górnictwa Kambodży oraz Kambodżańskiej Izby Handlowej.
Zarząd KW reprezentowali wiceprezesi: Ewa Malek-Piotrowska i Włodzimierz Mikoda. W delegacji było też sześciu dyrektorów technicznych kopalń znajdujących się w strukturach Kompanii Węglowej. A zatem skład całkiem pokaźny.
Wyjazd służbowy finansowała Kompania Węglowa. Wyniósł on - bagatela - po 9 tys. 200 zł brutto na każdego uczestnika.
Zapytaliśmy 25 lutego Dariusza Trzcionkę, przewodniczącego Porozumienia Związków Zawodowych Kadra o to, kto sfinansował wyjazd związkowców Kadry oraz przedstawicieli dyrekcji kopalń do Kambodży i Tajlandii.
- Widzę, że nie macie większych problemów, dziękuję za rozmowę - uciął tylko Dariusz Trzcionka i odłożył słuchawkę.
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że na koszt spółki Skarbu Państwa zrobiono sobie fajny urlop.
Tym bardziej, że przedstawiciel szefostwa jednej ze spółek węglowych powiedział nam: " nie ma co się podniecać, skoro dyrektorzy wyjechali w ramach własnych urlopów. Słyszałem, że wyjazd organizowała Kadra, ponoć wiedział też o tym resort gospodarki".
Nie zamierzamy się podniecać, natomiast uważamy, że ten wyjazd jest godny napiętnowania.
Jeżeli była to związkowo-zarządowa misja gospodarcza (załóżmy tak nieprawdopodobną wersję), to chcemy poznać jej wymierne efekty, chcemy wiedzieć co podczas tego wyjazdu załatwiono dla naszych spółek węglowych.
Natomiast wypowiedź przewodniczącego Kadry Dariusza Trzcionki wystawia mu jednoznaczne świadectwo.
Pan Trzcionka nie robi nam żadnej łaski. Jako osoba pełniąca eksponowaną funkcję przewodniczącego Kadry miał obowiązek odpowiedzieć na konkretne pytanie. Tym bardziej, że pytaliśmy o to, kto sfinansował ten wyjazd, a nie na przykład o to, kto i co z kim pił.
Przykład tej wycieczki pokazuje doskonale dwulicowość niektórych działaczy związkowych.
Prostym górnikom pozują oni na tych, którzy walczą z zarządami spółek węglowych o podwyżki dla górników oraz inne sprawy. A w innych okolicznościach chętnie biesiadują wspólnie z osobami z górniczego managementu. W czasie, kiedy w Polsce trwa związkowa batalia o podwyżki górniczych płac.
I nie jest dla nas żadnym wytłumaczeniem, że taka związkowo-zarządowa eskapada to nic nowego, bo odbywały się one już nie raz.
W czasie, kiedy mamy kryzys i kiedy sytuacja w górnictwie jest coraz bardziej napięta zorganizowano egzotyczną wycieczkę (nazywaną delegacją służbową), w której kosztach partycypuje spółka Skarbu Państwa. Jak widać nie wszystkich dotyczy ten kryzys.
Podczas burzliwych negocjacji w sprawie górniczych płac osoby z zarządu Kompanii Węglowej i dyrektorzy kopalń z Katowickiego Holdingu Węglowego pojechali do Kambodży wraz ze związkowcami. Czy to jest w porządku?
Jerzy Dudała
Portal wnp.pl jako pierwszy poinformował w środę 25 lutego, że w czasie od 10 do 24 lutego związkowcy z Kadry wraz z managementem z Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego przebywali w Kambodży i Tajlandii. (Czytaj: Związkowcy z Kadry wraz z dyrektorami kopalń wojażowali po Kambodży i Tajlandii)
Na tym wyjeździe byli związkowcy z Kadry wraz z jej przewodniczącym Dariuszem Trzcionką, dyrektorzy niektórych kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego oraz wiceprezesi zarządu Kompanii Węglowej: Ewa Malek-Piotrowska i Włodzimierz Mikoda.
Kompania Węglowa po naszej publikacji przyznała, że w okresie od 10 do 24 lutego osiem osób ścisłego kierownictwa spółki było w delegacji służbowej w Kambodży i że delegacja odbyła się na zaproszenie Departamentu Górnictwa Kambodży oraz Kambodżańskiej Izby Handlowej.
Zarząd KW reprezentowali wiceprezesi: Ewa Malek-Piotrowska i Włodzimierz Mikoda. W delegacji było też sześciu dyrektorów technicznych kopalń znajdujących się w strukturach Kompanii Węglowej. A zatem skład całkiem pokaźny.
Wyjazd służbowy finansowała Kompania Węglowa. Wyniósł on - bagatela - po 9 tys. 200 zł brutto na każdego uczestnika.
Zapytaliśmy 25 lutego Dariusza Trzcionkę, przewodniczącego Porozumienia Związków Zawodowych Kadra o to, kto sfinansował wyjazd związkowców Kadry oraz przedstawicieli dyrekcji kopalń do Kambodży i Tajlandii.
- Widzę, że nie macie większych problemów, dziękuję za rozmowę - uciął tylko Dariusz Trzcionka i odłożył słuchawkę.
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że na koszt spółki Skarbu Państwa zrobiono sobie fajny urlop.
Tym bardziej, że przedstawiciel szefostwa jednej ze spółek węglowych powiedział nam: " nie ma co się podniecać, skoro dyrektorzy wyjechali w ramach własnych urlopów. Słyszałem, że wyjazd organizowała Kadra, ponoć wiedział też o tym resort gospodarki".
Nie zamierzamy się podniecać, natomiast uważamy, że ten wyjazd jest godny napiętnowania.
Jeżeli była to związkowo-zarządowa misja gospodarcza (załóżmy tak nieprawdopodobną wersję), to chcemy poznać jej wymierne efekty, chcemy wiedzieć co podczas tego wyjazdu załatwiono dla naszych spółek węglowych.
Natomiast wypowiedź przewodniczącego Kadry Dariusza Trzcionki wystawia mu jednoznaczne świadectwo.
Pan Trzcionka nie robi nam żadnej łaski. Jako osoba pełniąca eksponowaną funkcję przewodniczącego Kadry miał obowiązek odpowiedzieć na konkretne pytanie. Tym bardziej, że pytaliśmy o to, kto sfinansował ten wyjazd, a nie na przykład o to, kto i co z kim pił.
Przykład tej wycieczki pokazuje doskonale dwulicowość niektórych działaczy związkowych.
Prostym górnikom pozują oni na tych, którzy walczą z zarządami spółek węglowych o podwyżki dla górników oraz inne sprawy. A w innych okolicznościach chętnie biesiadują wspólnie z osobami z górniczego managementu. W czasie, kiedy w Polsce trwa związkowa batalia o podwyżki górniczych płac.
I nie jest dla nas żadnym wytłumaczeniem, że taka związkowo-zarządowa eskapada to nic nowego, bo odbywały się one już nie raz.
W czasie, kiedy mamy kryzys i kiedy sytuacja w górnictwie jest coraz bardziej napięta zorganizowano egzotyczną wycieczkę (nazywaną delegacją służbową), w której kosztach partycypuje spółka Skarbu Państwa. Jak widać nie wszystkich dotyczy ten kryzys.
Podczas burzliwych negocjacji w sprawie górniczych płac osoby z zarządu Kompanii Węglowej i dyrektorzy kopalń z Katowickiego Holdingu Węglowego pojechali do Kambodży wraz ze związkowcami. Czy to jest w porządku?
Jerzy Dudała
wnp.pl (Jerzy Dudała)
- Wspólnie do Kambodży, czyli chore relacje zarządów spółek węglowych ze z Autor: ~Art 2009-03-08 18:37
- Kompania Węglowa razem z górnikami kopalń, cały czas urządzają rozmaite wyjazdy na koszt podatnika .Wystarczy na kopalni przeczytać ogłoszenia dla emerytów i pracowników, W których są wycieczki nawet (..)
- Wspólnie do Kambodży, czyli chore relacje zarządów spółek węglowych ze z Autor: ~kasza 2009-03-03 07:08
- Nic dodać, nic ująć. Dno !!!!!









Dodaj komentarz