REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury: trochę optymizmu

2009-03-02 09:00
publikacja
2009-03-02 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce nieznacznie wzrósł w stosunku do swych wartości sprzed miesiąca. Jest to już drugi miesiąc, kiedy jego wartości nie pogarszają się. O ile brak zmiany wskaźnika w ubiegłym miesiącu spowodowany był silnym wzrostem podaży pieniądza i zadłużenia gospodarstw domowych, o tyle w tym miesiącu poprawiły się nieco składowe reprezentujące sferę realną gospodarki. Choć jest to optymistyczny sygnał, to nie należy traktować go jako zapowiedź dolnego punktu zwrotnego cyklu koniunkturalnego, który jest początkiem fazy ożywienia. Kolejne miesiące mogą przynieść ponowne pogłębienie spadków, jednak nie powinny one trwać dłużej niż pół roku. W drugiej połowie roku można liczyć na zwiastuny ożywienia gospodarki.



Spośród ośmiu składowych wskaźnika cztery poprawiły się w stosunku do notowań sprzed miesiąca zaś cztery uległy pogorszeniu. Co prawda, wzrosty większości składowych są bardzo słabe, ale świadczy to również o bardzo silnym mechanizmie dostosowań, jaki nastąpił w ostatnich miesiącach w sektorze przedsiębiorstw do pogarszających się perspektyw gospodarki.

Najbardziej optymistyczna informacja dotyczy tempa napływu nowych zamówień do przedsiębiorstw produkcyjnych. W styczniu tendencja do kurczenia się zamówień uległa wyhamowaniu. Dotyczy to w nieco większym stopniu zamówień kierowanych do rodzimych odbiorców, w nieco mniejszym zamówień przeznaczonych na eksport. O ile słabnący złoty od jesieni ubiegłego roku podrażał import, o tyle korzystnie wpływa on na konkurencyjność naszego eksportu. W ogarniętej recesją Europie odbiorcy chętnie sięgają po tańsze towary i usługi, co jest sprzyjającą okolicznością dla polskich eksporterów. Z drugiej strony, poprawa portfela zamówień pochodzących od odbiorców krajowych świadczy o tym, że popyt krajowy nie został jeszcze znacząco dotknięty przez kryzys gospodarczy. Stosunkowo niska i spadająca inflacja, utrzymujące się dość wysokie jak do tej pory tempo wzrostu płac podtrzymują popyt krajowy. Najprawdopodobniej w kolejnych miesiącach ulegnie on ograniczeniu w miarę jak przybywać będzie osób tracących zatrudnienie, zaś płace nie będą wzrastały a nawet mogą się zmniejszyć.

Taki scenariusz jest tym bardziej prawdopodobny, że wydajność pracy w sektorze przedsiębiorstw produkcyjnych spada od wiosny ubiegłego roku. Przedsiębiorcy w tej sytuacji zmuszeni będą do redukcji zatrudnienia.

O podejmowaniu przed przedsiębiorców zdecydowanych działań przystosowawczych do pogarszającej się koniunktury gospodarczej świadczy ostra redukcja zapasów wyrobów gotowych w magazynach przedsiębiorstw. Przedsiębiorcy redukują w ten sposób koszty ich utrzymywania wobec słabnącego od wielu miesięcy popytu. Zapasy przyrastały dość silnie od końca 2007r. Warto również zwrócić uwagę iż w ciągu ostatnich dziesięciu lat amplitudy wahań zapasów utrzymywanych w magazynach firm uległy zdecydowanemu zmniejszeniu, co świadczy o racjonalizacji gospodarki magazynowej i jej kosztów.

Pomimo negatywnych informacji związanych ze stratami firm, które zaangażowały się w opcje walutowe, sytuacja finansowa przedsiębiorstw produkcyjnych w styczniu uległa niewielkiej poprawie w stosunku do tej odnotowanej na koniec ubiegłego roku. To również świadczy o podjętych przez przedsiębiorców przystosowaniach do działalności w trudniejszych warunkach.

W dalszym ciągu pogarszają się oceny menedżerów firm na temat ogólnej kondycji naszej gospodarki. Przedsiębiorcom trudno oprzeć się przed medialnym zalewem pesymizmu. Z drugiej jednak strony oceny te są ciągle lepsze niż w latach 2000-2001, kiedy świat, i polską gospodarkę dotknęła recesja o zdecydowanie słabszej sile niż obecnie.

Tempo wzrostu podaży pieniądza w ujęciu realnym było nieco wolniejsze niż przed miesiącem, zaś gotówki w obiegu od trzech miesięcy nieznacznie ubywa.

Wyhamowaniu uległo również tempo zaciągania kredytów przez gospodarstwa domowe. Banki stopniowo zacieśniają swą politykę kredytową, choć czynią to zdecydowanie ostrzej w stosunku do klientów korporacyjnych niż w stosunku do klientów indywidualnych. Dynamika przyrostu kredytów konsumpcyjnych raportowana przez NBP może być obecnie nawet ujemna. Dane NBP ujmują bowiem skumulowaną wartość zadłużenia gospodarstw domowych. Jeśli wziąć pod uwagę silnie słabnącego złotego w ostatnim czasie, co podniosło złotową wartość kredytów zaciągniętych w obcych walutach oraz coraz liczniejsze sygnały świadczące o zaleganiu kredytobiorców ze spłatą rat kredytowych, to można przypuszczać że tempo zadłużania się gospodarstw domowych z tytułu kredytów jest obecnie zdecydowanie słabsze.

Indeks giełdowy WIG ponownie tracił na swej wartości. Grudniowe wyhamowanie spadku bardziej wynikało z niewielkiej liczby transakcji niż ze zmiany nastrojów wśród inwestorów.

Maria Drozdowicz
www.biec.org

21.02.2009
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki