Chiny, Meksyk, Indie, Australia... to lista krajów, którym Stany Zjednoczone zagroziły wprowadzeniem ceł lub innymi retorsjami handlowymi. Niedobre informacje nadeszły też z gospodarki amerykańskiej oraz z rynku długu. Inwestorów mocno przestraszyła też wizja postępowania antymonopolowego wobec Facebooka.
Po weekendzie inwestorzy mieli do zdyskontowania długą listę niepokojących wiadomości z frontu handlowej krucjaty prezydenta Trumpa. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami od soboty weszły w życie 25-procentowe cła na towary importowane z Chin. Pekin tego samego dnia oclił część dóbr sprowadzanych z USA.
Ponadto Donald Trump w zeszłym tygodniu zagroził wprowadzeniem ceł na import z Meksyku, choć wydawało się, że podpisanie w zeszłym roku nowego porozumienia handlowego zamyka ten front. Teraz pojawiła się jeszcze możliwość wygaszenia preferencji w handlu z Indiami. Z kolei "New Yrok Times" napisał, że doradcy Trumpa postulują wprowadzenie ceł na aluminium z Australii - czyli najważniejszego sojusznika USA na południowym Pacyfiku.
Na dodatek zaczynają się potwierdzać opinie pesymistów, którzy od miesięcy ostrzegali, że wojna handlowa uderzy także w gospodarkę Stanów Zjednoczonych. Raport ISM pokazał, że tempo wzrostu aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym spadło do najniższego poziomu od października 2016 roku. Indeks ISM obniżył się z 52,8 pkt. do 52,1 pkt., podczas gdy ekonomiści spodziewali się jego wzrostu do 53 pkt. Mamy więc spore rozczarowanie na wskaźniku, który historycznie wykazywał silną korelację z indeksem S&P500.
Sam S&P500 spadł w poniedziałek tylko o 0,28%, ale była to ósma zniżka w ciągu ostatnich 11 sesji. Tym samym S&P500 zaczął testować lokalne minimum z marca. Na minimalnym plusie (+0,02%) dzień zakończyła za to średnia przemysłowa Dow Jonesa, której pomagały zwyżkujące o ponad 3% akcje Verizon Communications.

Znacznie gorzej spisał się sektor technologiczny. Przesycony modnymi FAANG-ami Nasdaq zaliczył zjazd w dół o 1,61% i znalazł się na najniższym poziomie od lutego. Aż o 7,5% przeceniono walory Facebooka po tym, jak "The Wall Street Journal" napisał, że Federalna Komisja Handlu rozważa rozpoczęcie postępowania antymonopolowego wobec spółki Marka Zuckerberga. Wizja federalnej krucjaty antymonopolowej wywołała strach wśród akcjonariuszy innych technologicznych monopolistów. Akcje Alphabetu (właściciela Google'a) potaniały o 6,1%, a papiery Amazona straciły 4,6%.
Bardzo negatywne sygnały wciąż spływały z amerykańskiego rynku długu. Uznawane za synonim najwyższego bezpieczeństwa obligacje rządu USA mocno podrożały, w efekcie czego rentowność papierów 10-letnich obniżyła się do najniższego poziomu od jesieni 2017 roku. Amerykańskie 10-latki płacą 2,07%, a obligacje 2-letnie już tylko 1,84%.
Krzysztof Kolany






















































