2007-03-06 07:01 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Wildstein stracił posadę przez materiał o rozwodzie córki prezydenta?
"Gazeta Wyborcza" twierdzi, że zna prawdopodobną przyczynę odwołania Bronisława Wildsteina z funkcji szefa TVP. Według gazety mógł nią być materiał o rozwodzie córki prezydenta, który miał powstać dla "Wiadomości".
"Gazeta" pisze, że materiał miał przygotować reporter Marcin Szczepański. Zamówił go bezpośrednio u reporterki w Gdańsku. Szefowa ośrodka telewizyjnego w Gdańsku Joanna Strzemieczna odwołała jednak reporterkę ze zdjęć. Poprosiła ją o notatkę służbową i sama też takową sporządziła, wreszcie zadzwoniła do wiceprezesa zarządu TVP Sławomira Siwka, który nadzoruje ośrodki regionalne.
Siwek powiedział "Gazecie" , że był oburzony pomysłem przygotowania takiego materiału do "Wiadomości". Jego zdaniem są to prywatne sprawy i taki materiał w ogóle nie powinien sie ukazać. Później , jak czytamy w "Gazecie Wyborczej" zaczęło się nerwowe wyjaśnianie, kto wpadł na pomysł, że rozwód w rodzinie głowy państwa to temat dla głównego programu informacyjnego telewizji publicznej. Siwek zapytał o to prezesa TVP Bronisława Wildsteina, a ten Andrzeja Mietkowskiego, szefa Agencji Informacji. "Gazeta" pisze, że podobno Mietkowski uspokajał Wildsteina, a Wildstein Siwka, że nic się nie stało, bo materiał nie powstał, nikt go nawet nie zamówił. Wtedy Siwek poprosił Gdańsk o notatki służbowe w tej sprawie i dostał potwierdzenie, że pomysł narodził się w 'Wiadomościach"
"Gazeta " dowiedziała się, że prezydent był ogromnie zbulwersowany, że telewizja publiczna zamierzała zająć się rozwodem jego córki. Według cytowanego przez "Gazetę członka PiS nie wymienionego z nazwiska ta sprawa mogła przesądzić o odwołaniu Wildsteina.
"Gazeta Wyborcza"/łut/dabr
"Gazeta" pisze, że materiał miał przygotować reporter Marcin Szczepański. Zamówił go bezpośrednio u reporterki w Gdańsku. Szefowa ośrodka telewizyjnego w Gdańsku Joanna Strzemieczna odwołała jednak reporterkę ze zdjęć. Poprosiła ją o notatkę służbową i sama też takową sporządziła, wreszcie zadzwoniła do wiceprezesa zarządu TVP Sławomira Siwka, który nadzoruje ośrodki regionalne.
Siwek powiedział "Gazecie" , że był oburzony pomysłem przygotowania takiego materiału do "Wiadomości". Jego zdaniem są to prywatne sprawy i taki materiał w ogóle nie powinien sie ukazać. Później , jak czytamy w "Gazecie Wyborczej" zaczęło się nerwowe wyjaśnianie, kto wpadł na pomysł, że rozwód w rodzinie głowy państwa to temat dla głównego programu informacyjnego telewizji publicznej. Siwek zapytał o to prezesa TVP Bronisława Wildsteina, a ten Andrzeja Mietkowskiego, szefa Agencji Informacji. "Gazeta" pisze, że podobno Mietkowski uspokajał Wildsteina, a Wildstein Siwka, że nic się nie stało, bo materiał nie powstał, nikt go nawet nie zamówił. Wtedy Siwek poprosił Gdańsk o notatki służbowe w tej sprawie i dostał potwierdzenie, że pomysł narodził się w 'Wiadomościach"
"Gazeta " dowiedziała się, że prezydent był ogromnie zbulwersowany, że telewizja publiczna zamierzała zająć się rozwodem jego córki. Według cytowanego przez "Gazetę członka PiS nie wymienionego z nazwiska ta sprawa mogła przesądzić o odwołaniu Wildsteina.
"Gazeta Wyborcza"/łut/dabr








Dodaj komentarz