REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielka płyta jeszcze długo się nie zawali

2012-05-16 07:50
publikacja
2012-05-16 07:50
Dodaj Bankier.pl w Google

Okres, gdy budowano najwięcej budynków z wielkiej płyty przypada głównie na lata 70te i 80te ubiegłego wieku, kiedy to na masową skalę powstawały w naszym kraju wielkie, betonowe osiedla. Jeszcze dziś można w takich miejscach spotkać charakterystyczne budynki – tzw. mrówkowce, które stanowią dom dla nawet kilkuset mieszkańców.


Należy zaznaczyć, że tego rodzaju obiekty spełniły w tamtym czasie swoje zadanie. Dzięki nim udało się, bowiem wydatnie zmniejszyć deficyt mieszkaniowy, w związku, z czym wielu Polaków z wyżu demograficznego mogło po raz pierwszy stać się posiadaczami własnego M. Obecnie lokale mieszkalne znajdujące się w takich budynkach nie spełniają jednak już dzisiejszych standardów i w coraz mniejszym stopniu odpowiadają bieżącym wymaganiom klientów, którzy szukają mieszkań o lepszym rozkładzie i funkcjonalności. Jako przyczynę należy w tym miejscu wymienić zarówno zastosowaną technologię, jak i sam wiek takich bloków, które mogą przekładać się choćby na wymóg częstych remontów i napraw.

Ponadto główną wadą tego typu obiektów jest nagromadzenie zbyt dużej liczby ludzi na relatywnie niewielkiej przestrzeni, co również negatywnie odbija się na warunkach mieszkaniowych. W związku z tym nie należy się dziwić, że wspomniane mrówkowce obecnie są doceniane już tylko raczej przez pojedynczych miłośników tego rodzaju zabudowy, którzy zachwycają się ich masywną architekturą. U większości Polaków z kolei budzą one nienajlepsze skojarzenia. Z tego względu również deweloperzy wolą dzisiaj unikać budowy obiektów o podobnych gabarytach.

» To nie koniec wielkiej płyty. Będzie wersja 2.0

Wprawdzie również i obecnie zdarzają się nowe budynki o porównywalnych rozmiarach, jednak stanowią one raczej wyjątek niż regułę. Pomimo faktu, że dzisiaj to cena odgrywa główną rolę w decyzjach dotyczących zakupu mieszkania, to jednak firmy z branży starają się raczej nie ryzykować budowy typowych mrówkowców, nawet w niskiej cenie. Taka inwestycja mogłaby, bowiem mieć problemy ze znalezieniem chętnych na zlokalizowane w niej lokale. Idąc tym tropem deweloperzy wolą postawić dwa mniejsze budynki obok siebie niż jeden większy.

Wakacje na giełdzie


Podsumowując należy jednak zwrócić uwagę na kwestie finansowe – lokale mieszkalne usytuowane w blokach z wielkiej płyty są po prostu zazwyczaj tańsze od nowych mieszkań deweloperskich. W związku z tym często stanowią one jedyną szanse na własne M, zwłaszcza dla młodych Polaków. Względy finansowe sprawiają, więc, że po mimo swoich wad budynki z wielkiej płyty będą nam towarzyszyć jeszcze przez pewien czas.



/ Emmerson S.A.
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~ila
mieszkam sama w wielkiej płycie i sobie chwalę, infrastruktura zielone osiedla i większe przestrzenie, jak patrzyłam w nowym budownictwie to ściany pękają , zero szkół szczególnie miasteczko wilanów i sklepów , ogólnie beton bez piwnic,
~Setu
Kolejny gniot napisany przez naganiaczy w celach łątwiejszego schwytania jeleni i totalnych frajerów..
~klamka
Ch....ja prawda o funkcjonalności nowych mieszkań. Kiedyś ciemna kuchnia to był śmiech, każdy sie wstydził że nie ma prawdziwej kuchni. Teraz to się nazywa aneksem kuchennym.
Układ taki że na 60 metrach nie dość że jest aneks kuchenny to tylko 2 pokoje.
Stawiają tylko 3 piętrowe budynki bo na windy nie chcą się wykosztowywać.
Ch....ja prawda o funkcjonalności nowych mieszkań. Kiedyś ciemna kuchnia to był śmiech, każdy sie wstydził że nie ma prawdziwej kuchni. Teraz to się nazywa aneksem kuchennym.
Układ taki że na 60 metrach nie dość że jest aneks kuchenny to tylko 2 pokoje.
Stawiają tylko 3 piętrowe budynki bo na windy nie chcą się wykosztowywać.

Po drugie: robią kibel sąsiada za ścianą salonu, sranie, szczanie, wszystko słychać. Co to za nowoczesność? Dzisiejsze budownictwo nie dorasta do pięt budynkom z wielkiej płyty.

Jak ktoś nie remontował 30 lat mieszkania to może ma syf. Ale większość ludzi ma nieraz lepiej niż ci w nowych.
~obywatel
"Ponadto główną wadą tego typu obiektów jest nagromadzenie zbyt dużej liczby ludzi na relatywnie niewielkiej przestrzeni, co również negatywnie odbija się na warunkach mieszkaniowych."

Oj tak, szczególnie, że

"[...] tzw. mrówkowce, które stanowią dom dla nawet kilkuset mieszkańców."

"Wprawdzie
"Ponadto główną wadą tego typu obiektów jest nagromadzenie zbyt dużej liczby ludzi na relatywnie niewielkiej przestrzeni, co również negatywnie odbija się na warunkach mieszkaniowych."

Oj tak, szczególnie, że

"[...] tzw. mrówkowce, które stanowią dom dla nawet kilkuset mieszkańców."

"Wprawdzie również i obecnie zdarzają się nowe budynki o porównywalnych rozmiarach, jednak stanowią one raczej wyjątek niż regułę."

Nie wiem jak w reszcie kraju, może lepiej, ale w Warszawie to raczej reguła niż wyjątek. Osiedle Jarzębiny - bloki nie na kilkaset a ponad 1000 mieszkańców! Osiedle Saska na Gocławiu, tak zwany Mordor by J.W.. Destruction (skrzyżowanie Powstańców Śląskich i Górczewskiej), przykłady można by niestety mnożyć. A to jeszcze nie koniec, cały Żoliborz tak "apartamętami" w blokach po 100 mieszkań zabudowują...
~Piotr
W blokach z wielkiej płyty rozkłady mieszkań są często znacznie lepsze niż w nowych tzw. "apartamentowcach", nie mówiąc już o przestrzeni za oknem (gdzie w nowym budownictwie często zagląda się do sąsiada z bloku na przeciwko). Jeżeli chodzi o technologię, to trzeba pamiętać, że technologia wielkich płyt doczekała się kilku W blokach z wielkiej płyty rozkłady mieszkań są często znacznie lepsze niż w nowych tzw. "apartamentowcach", nie mówiąc już o przestrzeni za oknem (gdzie w nowym budownictwie często zagląda się do sąsiada z bloku na przeciwko). Jeżeli chodzi o technologię, to trzeba pamiętać, że technologia wielkich płyt doczekała się kilku generacji i w IV generacji wyciszenie jest niemalże absolutne, podczas gdy w nowym bloku jak łyżeczka spadnie komuś na IV piętrze, to na parterze jeszcze to słychać. Najsłabszą stroną starych blokowisk są klatki schodowe i windy, które w starszych wersjach są naprawdę okropne, ale tam gdzie są wyremontowane to jest całkiem nieźle. Więc wielka płyta rzeczywiście będzie nam jeszcze długo towarzyszyć. Przynajmniej tak długo dopóki nowi developerzy nie dociągną standardu, żeby oferować nie rozwiązanie alternatywne, a bezwzględnie lepsze (tak jak to jest dzisiaj przy porównaniu kamienicy z blokiem). Pozdrawiam
~Ktoś
W latach 70-tych i 80-tych czekało się na mieszkanie 10-15 lat, ale to mieszkanie kosztowało równowartość dwóch odbiorników telewizyjnych. Teraz mieszkanie jest od ręki, ale okupione 30-to , 40-to letnim kredytem i ciągłą niepewnością utraty pracy. Komfort tu nie nie ma nic do rzeczy, bo młodzi chcą mieć mieszkanie, obojętnie jakie,W latach 70-tych i 80-tych czekało się na mieszkanie 10-15 lat, ale to mieszkanie kosztowało równowartość dwóch odbiorników telewizyjnych. Teraz mieszkanie jest od ręki, ale okupione 30-to , 40-to letnim kredytem i ciągłą niepewnością utraty pracy. Komfort tu nie nie ma nic do rzeczy, bo młodzi chcą mieć mieszkanie, obojętnie jakie, ale żeby mieć. Resztę sobie sami dopowiedzcie. To właśnie jest różnica między socjalizmem a kapitalizmem. Mieć mniej lub nie mieć wcale tak jak teraz ok 90% społeczeństwa.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki