REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Większość Polaków wierzy, że zdążymy przygotować się do EURO 2012

2007-10-31 06:22
publikacja
2007-10-31 06:22
Dodaj Bankier.pl w Google
Mimo sporów wokół lokalizacji Stadionu Narodowego, większość mieszkańców naszego kraju wierzy, że zdążymy przygotować się do EURO 2012. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie Polskiego Radia przez pracownię PBS DGA.

49 procent Polaków uważa, że Polska stanie na wysokości zadania i zdąży przygotować się do EURO 2012. "Zdecydowanie tak" odpowiedziało 12 procent, "raczej tak" - 37 procent. 46 procent twierdzi, że nie zdążymy z przygotowaniami. 35 procent badanych odpowiedziało - "raczej nie", 11 procent - "zdecydowanie nie".

Nieco większymi optymistami są mieszkańcy Warszawy. 55 procent z nich uważa, że Polska zdąży przygotować się do Mistrzostw Europy w 2012 roku. 16 procent odpowiedziało ankieterom, że "zdecydowanie tak", a 39 procent - "raczej tak". Odmiennego zdania jest 40 procent mieszkańców stolicy. "Raczej nie" wybrało 29 procent badanych, a "zdecydowanie nie" - 11 procent.

W związku z pomysłem przeniesienia meczu otwarcia Mistrzostw Europy z Warszawy do Chorzowa zapytano badanych, co sądzą o takim rozwiązaniu. 52 procent mieszkańców naszego kraju jest skłonna poprzeć ten pomysł ("zdecydowanie tak" - 18 procent, "raczej tak" - 34 procent). 42 procent uważa, że mimo kłopotów ze wskazaniem lokalizacji Stadionu Narodowego mecz otwarcia powinien zostać rozegrany w Warszawie ("raczej nie" odpowiedziało 28 procent, "zdecydowanie nie" - 14 procent).

Pomysł znacznie mniej podoba się mieszkańcom stolicy. Tylko 31 procent Warszawiaków jest skłonna poprzeć pomysł zmiany miejsca meczu otwarcia EURO 2012. "Zdecydowanie tak" odpowiedziało 9 procent badanych, "raczej tak" 22 procent. Odmiennego zdania jest 64 procent. 26 procent badanych wybrało odpowiedź "raczej nie", 38 procent wybrało odpowiedź - "zdecydowanie nie".

Mieszkańców Warszawy zapytano też o najlepszą lokalizację dla Stadionu Narodowego. 45 procent badanych jest zdania, że nowy stadion powinien powstać na miejscu Stadionu X-lecia, 14 procent wybrało Służewiec, 9 procent, Łomianki, 7 procent - Białołękę, 4 procent - Wawer, a 3 procent - Siekierki. 10 procent badanych Warszawiaków nie potrafiło wybrać jednej, najlepszej lokalizacji.

Sondaż PGB DGA przeprowadzono na zlecenie Polskiego Radia 30 października na 500-osobowej próbie mieszkańców Warszawy i identycznej grupie mieszkańców całego kraju.
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~^i^
Fakt - Białołęce brakuje terenów sportowych. Robi się z niej coraz większa sypialnia.

Ale jak już kiedyś pisałem - uważam że należało by przynajmniej przyjrzeć się stadionowi Hutnika. Dobra lokalizacja, sporo terenu, pierwsza linia metra jest tuż obok (ten odcinek jeszcze w trakcie produkcji ;) Jakby tak jeszcze most północny
Fakt - Białołęce brakuje terenów sportowych. Robi się z niej coraz większa sypialnia.

Ale jak już kiedyś pisałem - uważam że należało by przynajmniej przyjrzeć się stadionowi Hutnika. Dobra lokalizacja, sporo terenu, pierwsza linia metra jest tuż obok (ten odcinek jeszcze w trakcie produkcji ;) Jakby tak jeszcze most północny dołożyć.....
Tylko jak pomyśle jak by wyglądało metro po meczu... uch..... milcz wyobraźnio....
~wind
wyłącznie Bieszczady warszawa umęczona niech odpocznie
~^i^ odpowiada ~wind
Dnia 2007-11-01 o godz. 21:33 ~wind napisał(a):
> wyłącznie Bieszczady warszawa umęczona niech odpocznie

A metro HGW tam dociągnie?
~BOBOAND
LIST OTWARTY. PAZDZIERNIK/LISTOPAD 2007r.

JAREK nie doczekał
ani reanimacji trupa, ani budowy stadionu bliźniaka
W Dekalogu z 10 zobowiązaniami Platformy Obywatelskiej, w punkcie 6, najważniejszym dla kibiców piłki nożnej, znalazła się kwestia przyspieszenia budowy stadionów na Euro 2012. Jako pierwsza głos dała pani
LIST OTWARTY. PAZDZIERNIK/LISTOPAD 2007r.

JAREK nie doczekał
ani reanimacji trupa, ani budowy stadionu bliźniaka
W Dekalogu z 10 zobowiązaniami Platformy Obywatelskiej, w punkcie 6, najważniejszym dla kibiców piłki nożnej, znalazła się kwestia przyspieszenia budowy stadionów na Euro 2012. Jako pierwsza głos dała pani prezydent Warszawy – Hanna Gronkiewicz - Waltz. Szkoda, że dopiero po zwycięskich dla PO wyborach. Pani prezydent stwierdziła, że Stadion Narodowy (czyżby upadła już koncepcja stworzenia Narodowego Centrum Sportu?) należałoby budować poza centrum Warszawy. I to jest święta prawda.
Minął właśnie rok, premierze Jarosławie Kaczyński, od deklaracji złożonej podczas wystąpienia zaaranżowanego przez pana oraz Tomasza Lipca, ówczesnego ministra sportu, a także Kazimierza Marcinkiewicza, ówczesnego p.o. prezydenta. 26 października 2006 roku na płycie Stadionu Dziesięciolecia obiecywaliście, że do 2010 roku właśnie tam powstanie nowoczesny kompleks sportowy, nazwany dumnie Narodowym Centrum Sportu. Chyba że, to był żart, na którym się nie poznali pańscy współpracownicy.
W ostatnich dniach swojego urzędowania, chyba pod namową pożal się Boże doradców, zmienił pan koncepcję, planując, ze nowy obiekt stanie nie zamiast Stadionu Dziesięciolecia, lecz obok niego. Tak czy owak, obiekt musiał zostać usadowiony w starym korycie Wisły, co grozi katastrofą budowlaną, a w najgorszym razie podwojeniem kosztów i ciągłym zakorkowaniem centrum Warszawy. Lokalizacja ta, podobnie jak Rospuda, wbrew temu, co zapewniał pan premier, nie jest trafiona i należało się z niej wycofać i rozważyć inne lokalizacje głównego stadionu Warszawy, nie podtrzymywać „jedynie słuszną”, bo pańską, decyzję, dobierając klakierów, w osobie chociażby Michała Borowskiego, jeszcze na dziś prezesa zarządu spółki związanej z Narodowym Centrum Sportu, a w rzeczywistości głównego hamulcowego tej inwestycji, który ostatnio zaproponował nawet sprzedaż Łazienek na zamknięte osiedle mieszkaniowe, aby pomimo wszystkich zastrzeżeń, wygenerować środki na budowę stadionu. Pouczanie Prezydent Warszawy, że nie powinna podejmować decyzji bez referendum, czy sprzedać tereny wokół Stadionu i przenieść go za miasto, jest co najmniej nie na miejscu. .
Myślę, że przyszły premier – Donald Tusk, jeszcze jako aktywny parlamentarzysta grający w piłkę, w przeciwieństwie do nie czujących sportu Jarosława Kaczyńskiego czy minister Elżbiety Jakubiak, na ministra sportu powoła człowieka z drużyny parlamentarzystów a nie z nadania politycznego, człowieka odróżniającego stadion piłkarski od lekkoatletyczno-piłkarskiego, który według naszych sławnych olimpijczyków bez bieżni zbankrutuje. Zmartwił mnie brak zdecydowanego odporu byłych selekcjonerów polskiej reprezentacji, przekaz, że im wszystko jedno, jaki będzie stadion – piłkarski czy lekkoatletyczno-piłkarski. Widocznie nasi selekcjonerzy nigdy nie siedzieli za bramkami szczególnie na stadionie lekkoatletycznym z płytą boiska piłkarskiego. W programie „Kropka nad i”, Moniki Olejnik, Grzegorz Schetyna, jak mówi o sobie, zapalony kibic koszykówki, dał plamę, nie wiedząc ze najlepsze miejsce pod Narodowe Centrum Sportu w Białołęce, a nie w Łomiankach czy w Wawrze. Białołęka już w najbliższej przyszłości będzie spełniała tę samą rolę co przed wojną Bielany. Wielkim entuzjastą budowy NCS na terenie Białołęki jest jej burmistrz, pan Kaznowski, wywodzący się z „właściwej” już opcji politycznej (PO), planujący i marzący o Wielkim Parku Sportowym, gdzie może powstać NCS, a w nim również hala na 20 tysięcy widzów z boiskami do siatkówki i koszykówki. Głównym oponentem tego pomysłu jest prezes spółki NCS, pan Borowski, którego dni (podobnie jak pani minister sportu) są już policzone, a podejmowane przez nich obecnie decyzje mogą być nieobliczalne w skutkach, że użyję tu porównań do konia trojańskiego czy też piątej kolumny.
Panie Borowski, pański czas już minął! Co się zaś tyczy czasu, przeznaczonego na dyskusje o nowej lokalizacji, nie należy go żałować zważywszy na miesiące, jakie przyjdzie nam stracić, budując nowy stadion na bagnach czy reanimując trupa. Natomiast na Białołęce teren, podobnie jak ten związany ze Stadionem Dziesięciolecia, jest w użytkowaniu skarbu państwa i przeznaczony na cele rekreacyjne.
Naprawdę panie premierze – tylko Białołęka. Będzie szybciej i taniej!
Tym bardziej że – jak głosi Ratusz, w najbliższym czasie zacznie się budowa mostów Krasińskiego i Północnego a w Modlinie lotniska, nie wspominając już o autostradzie czy trasie szybkiego ruchu Berlin – Warszawa – Moskwa. Przez jeden czy nawet dwa mosty można poprowadzić metro dookoła stadionu, jak to się robi w wielkich aglomeracjach na świecie. Tym bardziej że 15 stycznia 2008 roku podziemna kolejka metra dowiezie nas już na Bielany, a stąd już tylko mały kawałek przez Wisłę do Białołęki metrem napowierzchnym.
Tymczasem rzecznik Warszawskiego Metra informuje, że został już ogłoszony przetarg na projekt i budowę drugiej linii metra, od Ursusa do Tarchomina, czyli prawie pod sam stadion w Białołęce. Jedynym problemem jest poprowadzenie metra pod Wisłą na głębokości 30 metrów. W latach 60. przerwano prowadzenie takowych robót z uwagi na kurzawkę oraz wskutek wycofania się głównego inwestora, z uwagi na brak funduszy i braku woli politycznej.
Co się zaś tyczy Stadionu Polska, lansowanego przed siedmioma laty przez byłego rzecznika prasowego PZPN, to lepiej... ciszej nad tą trumną, ponieważ jeszcze do dzisiaj unosi się smród, po nierozliczonych cegiełkach, rozprowadzanych przez pomysłodawcę wśród kibiców.
Przypomina mi to trochę zbieranie datków na ratowanie Stoczni Gdańskiej, kolebki Solidarności.
W Apelu skierowanym przeze mnie do kibiców i sympatyków piłki nożnej, kibiców reprezentacji oraz kibiców klubowych, domagałem się na długo przed wyborami, aby patrzeć na ręce kandydatom i komitetom wyborczym, by w ich programach zaakcentowane było poparcie dla projektu Euro 2012, jak to jest w zobowiązaniu Platformy Obywatelskiej, a w kadrze „Polska Parlamentarna” nie zabrakło wszystkich ugrupowań, bez względu na polityczne ciągoty. Sugerowałem, by po wyborach na bieżąco kontrolować realizację wszelkich obietnic.
Przyznanie nam organizacji Euro 2012 należy potraktować jako akt sprawiedliwości dziejowej i chociaż po 60 latach potraktować pomoc Unii Europejskiej jako Plan Marshalla Bis, nie tylko dla stolicy, ale i całego kraju – poprzez budowanie dróg i całej infrastruktury w miastach, gdzie rozgrywane będą mecze. Po finałach Euro 2012 pozostaną inwestycje i będą nadal służyć społeczeństwu, dlatego NCS należy wybudować tam, gdzie jest to najbardziej słuszne, pożyteczne, ekonomiczne i gdzie może mieć dobrego gospodarza – nie takiego jak Centralny Ośrodek Sportu. Mam również nadzieję, że pomimo zamiany ról między Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem, obaj podtrzymają swoje deklaracje w sprawach związanych z Euro 2012, nadal w tej kwestii będą mówili jednym głosem, dążąc do bezproblemowej realizacji planowanych inwestycji, co ogłosili w dniu 25 maja 2007 r. w „Debacie o Euro 2012”, zorganizowanej przez dziennik „Dziennik” i TVP2, poświęconej problemowi „Czy Polska może stracić mistrzostwa Europy 2012?”.
Osobiście sądzę, że nie może, chyba że od przygotowań, nie da się odsunąć głównego pesymistę i hamulcowego. Kończąc, myślę że lepiej jeszcze parę razy zastanowić się nad lokalizacją NCS, podejmując dyskusje, debaty, niż podejmować pochopne decyzje, narażając się na ewentualną katastrofę budowlaną i pośmiewisko całej Europy.
Pozostaję ze sportowym pozdrowieniem
Andrzej BOBO Bobowski
Król Polskich Kibiców
www.bobo-bobowski.pl
e-mail; boboand@wp.pl

Powiązane: Warszawa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki