REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Weekendowa Analiza Futures

    2000-12-31 18:30
    publikacja
    2000-12-31 18:30

    Weekendowa Analiza Futures


     

    Mamy za sobą kolejny tydzień na naszym prowincjonalnym ryneczku. Tydzień wyjątkowy. Ostatni w 2000 roku oraz, co może ważniejsze, międzyświąteczny, składający się raptem z trzech dni. Ta krótka przerwa między świętami nie wszystkich wciągnęła do gry. Część inwestorów zrezygnowała z harców na rynków na rzecz dłuższego odpoczynku. Tylko pozazdrościć. Efektem tej krótkotrwałej dezercji była zmniejszona aktywność na rynku. Spadły obroty i liczba transakcji. Spadły ale nie zniknęły. Większość graczy mimo tylko trzydniowego tygodnia postanowiła uszczknąć coś dla siebie. Zaraz po świętach gdy było jeszcze miło i sympatycznie kursy kontraktów ładnie wzrosły osiągając lokalne rekordy. Indeks WIG20 już taki skory do wzrostów nie był. Nie zdołał pokonać swoich rekordów. Mimo, iż w środę wzrósł to jednak wartość maksymalna z tej sesji była niższa od szczytu z 19 grudnia. Niektórzy już wtedy przebąkiwali o podwójnym szczycie. Prawdę mówiąc, jeszcze teraz jest za wcześnie by o tym mówić a co do dopiero wtedy. Faktem jest, że ta koncepcja nabiera rumieńców. Jej urzeczywistnienie mogłoby sprowadzić indeks do wartości 1660 pkt. Z czego to wynika? Podstawą formacji jest ostatni dołek na poziomie 1760 pkt. Od tego punktu do szczytu jest około 100 pkt. Ta odległość nazywa się wysokością formacji. Jeśli zostanie przebity poziom podstawy to można się spodziewać, ruchu równego co najmniej wysokości formacji, w tym wypadku ok. 100 pkt. czyli właśnie do 1660 pkt. Nie wiem czy to się stanie ale wiem, że pierwsze oznaki osłabienia już są widoczne. Po pierwsze, indeks doszedłszy do górnego ograniczenia kanału wzrostowego nie zdołał się z niego górą wybić. Dwukrotnie się odbił się od poziomu 1760 pkt, który swego czasu był bardzo istotny. Na przełomie sierpnia i września opierała się na nim formacja głowy i ramion. Wyczerpanie tendencji wzrostowej jest także sygnalizowane przez układ wskaźników. MACD zwalnia wzrosty, CCI dał sygnał sprzedaży, podobnie RSI. Wskaźnik ROC znajduje się w trendzie spadkowym tworząc dywergencję względem zachowania wartości indeksu. To był indeks a co na kontraktach? Zarówno na wykresie tygodniowym jak i na dziennym wartość kontraktów doszła do linii dwuletniego trendu wzrostowego. Linia ta została we wrześniu przebita. Teraz mamy do czynienia z ponownym jej testem, tym razem od dołu. Nie zapowiada się, że by już teraz została ona pokonana. Ostatnie zachowanie rynku nie rokuje jednak wzrostów na najbliższych sesjach. Ostatnio obserwowana siła byków gdzieś się ulotniła. Zwiększenie aktywności ze strony niedźwiedzi nie spotkało się z kontrakcją grających na zwyżkę. Widać, że rynek łaknie większej korekty. Ostatnie wzrosty były jej pozbawione a taka sytuacja bez końca trwać nie może. Przewagę niedźwiedzi pokazują nie tylko świeczki (dwie czarne) ale także i wskaźniki. Na danych dziennych MACD, podobnie jak na indeksie, tak i tutaj, wyhamował swój ruch wzrostowy. Wskaźnik zbliżył się do linii sygnalnej. Jej przecięcie od góry da sygnał sprzedaży. Do takiego sygnału już doszło na innych wskaźnikach. RSI opuścił strefę wykupienia, ROC znajduje się obecnie w trendzie spadkowym. CCI także osłabł i jak pozostałe oscylatory sygnalizuje dywergencje względem kształtowania się cen kontraktów. Pomimo, że haczki notowały coraz wyższe szczyty, wskaźniki tego nie czyniły. Świadczy to o wygasającym potencjale wzrostów. Na danych tygodniowych także widoczna jest tendencja do wystąpienia spadku. Spadek ten należy jednak uważać jedynie za korekcyjny. Takie podejście jest wskazane w czasie gdy kontrakty utrzymają się nad swoją linią trendu wzrostowego. Obecnie znajduje się ona na wysokości 1730 pkt. Niewiele wyżej znajduje się silne wsparcie na poziomie 1750 pkt., które powinno skutecznie zatrzymać ewentualne spadki. Patrząc bardziej ogólnie można spodziewać się w najbliższej przyszłości korekty ostatnich wzrostów. Fakt, że badane instrumenty poruszają się w kanałach trendowych każe liczyć się z tym, że korekta może doprowadzić kursy do ich dolnych ograniczeń. Nie ma więc co panikować i załamywać rąk tylko szykować się do zarobku na krótkich pozycjach. Dawno nie było ku temu dobrej okazji. Warto zwrócić uwagę na to, że ewentualny szczyt zbiegł się z końcem roku co może potwierdzać tezę, że ostatni wzrost był wynikiem działań mających na celu poprawienie wyników inwestycyjnych przez instytucje profesjonalnie zajmujące się zarządzaniem inwestycjami na rynku kapitałowym. Nie był to chyba jedyny powód wzrostów. Patrząc na zachowanie się złotówki widać, że i kapitał zagraniczny nie zasypywał gruszek w popiele. Choć w tym wypadku należy sądzić, że większość środków z tego źródła była skierowana na rynek papierów dłużnych. Niepokoić może ostatnie osłabienie złotego ale wyjaśnieniem tej sprawy zajmie się nasz kolega Jacek. Jeśli te tezy są prawidłowe to w niedługim czasie należy oczekiwać kolejnego ataku inwestorów instytucjonalnych w celu przeprowadzenia procesu dystrybucji zakupionych niedawno papierów. Szeroka publiczność już na nie czeka. Mam nadzieję, ze uda nam się takie zachowanie szybko wychwycić (to także domena Jacka) i błyskawicznie zareagować by znaleźć się po właściwej stronie rynku. Tego państwu i sobie życzę z okazji nadchodzącego Nowego Roku.

    Kamil Jaros

     

    Źródło:Marek Pryzmont i Kamil Jaros
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki