Legendarny założyciel Microsoftu zajął dopiero trzecie miejsce, mimo że w ciągu minionego roku jego majątek powiększył się o 2 mld dol. do 58 mld. Okazało się jednak, że jeszcze szybciej rosły osobiste fortuny jego rywali. Majątek Helu podwoił się w ciągu zaledwie dwóch lat, Buffetowi, mimo że stopniowo przekazuje swoje inwestycje na cele charytatywne, przybyło od ubiegłego roku aż 10 mld dol. – Warren Buffett ciągle się bogaci, bo rosną akcje jego firmy Berkshire Hathaway – podkreślał Steve Forbes.
Najnowsza lista miliarderów „Forbesa” przynosi wiele innych niespodzianek. Najbogatsi ludzie świata są coraz młodsi i coraz częściej pochodzą z krajów zaliczanych do rynków wschodzących. W pierwszej dziesiątce znalazło się aż czterech obywateli Indii, a 70 proc. nowych nazwisk na liście to superbogaci z Indii, Rosji, Chin i USA. Kraje zaliczane do tzw. grupy BRICA (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny oraz Bliski Wschód) odnotowały w minionych trzech latach aż czterokrotnie większy wzrost liczby miliarderów niż Amerykanie.
Statystyczny miliarder ma dziś 61 lat i jest o 3 lata młodszy niż rok temu. Najmłodszego z krezusów znów stworzył internet. Jest nim Amerykanin Mark Zuckerberg, założyciel portalu społecznościowego Facebook, który ma tylko 23 lata. Najbardziej spektakularny awans zanotowali Hindusi. Stalowy magnat Lakshmi Mittal znalazł się na czwartej pozycji, tuż za nim znalazł się petrochemiczny baron Mukesh Ambani, którego majątek w ciągu roku wzrósł o 22,9 mld do 43 mld. dol. Nie był on jednak rekordzistą. Majątek następnego na liście, jego brata Anila (42 mld dol.), wzrósł aż o 23,8 mld dol. („Forbes” jako punkt wyjścia przyjął wartość majątku, w tym inwestycji giełdowych z 11 lutego).
Nieoficjalny tytuł światowej stolicy miliarderów po raz pierwszy przypadł Moskwie, która zdetronizowała Nowy Jork. W stolicy Rosji żyją dziś aż 74 osoby z co najmniej dziesięciocyfrowym majątkiem, wartym średnio 5,9 mld dol., w Nowym Jorku tylko 71, a każdy z nich wart jest średnio 3,3 mld dol. Dalekie, trzecie miejsce zajmuje Londyn z 36 miliarderami. Rosjanie mają zresztą i inne powody do satysfakcji.
Pod względem liczby najbogatszych (87 osób na liście, o 34 więcej niż rok temu) udało im się wyprzedzić Niemców (59). Łączna wartość majątków rosyjskich miliarderów szacowana jest na 282 mld dol. Do pierwszego miejsca, które od początku rankingu zajmują Amerykanie (469 na tegorocznej liście), mają jeszcze bardzo daleko. Na świecie żyje obecnie 1125 dolarowych miliarderów i po raz pierwszy ich liczba przekroczyła tysiąc. W ciągu roku przybyło ich 170. Z danych „Forbesa” wynika, że superbogaci stali się jeszcze bogatsi. Każdy z nich wzbogacił się w 2007 r. średnio o 250 mln dol. Pojawienie się większej liczby osób z dziesięciocyfrowym majątkiem jednak nie dziwi.
Część osób została dolarowymi miliarderami tylko dzięki gwałtownemu osłabieniu amerykańskiej waluty. To jeden z głównych powodów, dla których w pierwszej „20” znalazło się w tym roku zaledwie czterech Amerykanów – jeszcze dwa lata temu stanowili połowę. Amerykańscy miliarderzy przegrywają także z resztą świata pod względem wartości majątków.
Fortuna każdego z 469 z nich szacowana jest na 1,6 mld dol., a każdego z pozostałych 656 miliarderów na 2,8 mld dol. Spadającemu dolarowi zawdzięcza swoje miejsce w rankingu także kilku spośród sześciu Polaków, którzy w tym roku znaleźli się na liście: Leszek Czarnecki (2,6 mld), Michał Sołowow (1,9), Jan Wejchert (1,3), Ryszard Krauze (1,3), Roman Karkosik (1,1) Bogusław Cupiał (1,0). Niewiele wyżej od Czarneckiego, który zajął w rankingu 446. miejsce, znaleźć można nazwisko Barbary Piaseckiej-Johnson, którą z majątkiem 2,7 mld dol. umieszczono na 428. pozycji.
Tomasz Deptuła
Więcej na ten temat





























































