Po kilku dniach flauty nowojorskie giełdy wyznaczyły nowe rekordy wszech czasów. Sentyment inwestorów poprawiły lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego przemysłu oraz z rynku pracy.


S&P 500 oraz Nasdaq zyskały po blisko 0,8% i oba zameldowały się na najwyższych poziomach w historii. Dow Jones po zwyżce o 0,65% znalazł się tuż poniżej rekordu z początku marca, ale także osiągnął najwyższy kurs zamknięcia w dziejach.
W zgodnej opinii analityków do kupowania akcji popchnęły inwestorów zaskakująco mocne dane z amerykańskiej gospodarki. Pozytywnie zaskoczył zwłaszcza raport ADP, który pokazał aż 253 tys. nowych miejsc pracy utworzonych w maju przez sektor prywatny. Ekonomiści spodziewali się wzrostu zatrudnienia o 239 tys. wobec 235 tys. w kwietniu.
Lepiej od rynkowego konsensusu zaprezentował się także indeks ISM mierzący koniunkturę w przemyśle. Wskaźnik ten wzrósł w maju do 53,5 pkt. względem 52 pkt. odnotowanych miesiąc wcześniej i 53 pkt. oczekiwanych przez analityków. Taki rezultat sygnalizuje przyspieszenie tempa wzrostu aktywności w sektorze wytwórczym.
Inwestorów nie przestraszyły kolejne wypowiedzi przedstawicieli Rezerwy Federalnej. W ostatnich dniach „fedzie” jak jeden mąż głoszą potrzebę przeprowadzenia jeszcze dwóch podwyżek stóp procentowych do końca roku. Póki co rynek jest niemal pewny, że stopa funduszy federalnych po czerwcowym posiedzeniu FOMC wzrośnie o kolejne 25 punktów bazowych. Szanse takiej podwyżki na rynku terminowym wyceniane są na ponad 90%.

KK






























































