REKLAMA
WYPOWIEDZ SIĘ

Wall Street polubiło złe wiadomości

2008-05-07 00:23
publikacja
2008-05-07 00:23
Dodaj Bankier.pl w Google
Pomimo dość silnych spadków na otwarciu wtorkowa sesja w Nowym Jorku zakończyła się całkiem solidnymi wzrostami głównych giełdowych indeksów. Co ciekawe, późniejsze zwyżki tłumaczono dokładnie tym samym, co wcześniejsze spadki.

Wydawało się, że wczorajszy trzyprocentowy wzrost cen ropy ostatecznie wyczerpał cierpliwość inwestujących w akcje i że w końcu wliczą oni do swoich kalkulacji wpływ horrendalnie drogich paliw na całą gospodarkę. Nic z tych rzeczy – dzisiaj ropa podrożała o kolejne 1,6%, przełamując poziom 122$ za baryłkę – a giełdowe indeksy w Nowym Jorku poszły zdecydowanie w górę, a sporo zyskali akcjonariusze koncernów naftowych: akcje ConocoPhillips podrożały o 1,8%, a kurs Chevron Corp. wzrósł o 1,3%.

Jeszcze bardziej zadziwiająca była reakcja rynku na informacje płynące z Fannie Mae, czyli największego gracza na rynku sekurytyzacji kredytów hipotecznych. W pierwszym kwartale ta sponsorowana przez rząd firma miała 2,19 mld dolarów straty netto, czym zaskoczyła nawet najbardziej pesymistycznych analityków. Początkowo kurs firmy spadał nawet o 6%, by zakończyć sesję wzrostem o 8,9%, osiągając poziom 30,81$. Ponadto Fannie Mae, która do tej pory pozyskała 7 mld dolarów nowego kapitału, wyemituje nowe akcje za łączną kwotę 4 mld $.

„Kiedy dzisiaj przychodziłam do pracy wydawało się, że akcje Fannie Mae wylądują na poziomie 25$, lecz później inwestujący jakoś dostali wiadomość, że konferencja prasowa dostarczy dobrych wieści” – powiedziała agencji Reutersa Angel Mata, dyrektor zarządzający w Stifel Nicolaus Capital Markets.

Wydaje się, że informacją, która przesądziła o losach wtorkowej sesji, była zapowiedź rządowego organu nadzorującego Fannie Mae i Freddie Mac. Urząd zapowiedział znaczące poluzowanie limitów inwestycyjnych dla obu spółek, które w okresie kryzysu są praktycznie jedynymi graczami na rynku kredytów hipotecznych (ich udział wzrósł do ok. 81% z 40% rok wcześniej). Dzięki temu Fannie Mae i Freddie Mac będą mogły skupić więcej wierzytelności hipotecznych (by jeszcze więcej stracić?), co może pomóc w zatrzymaniu krachu na rynku mieszkaniowym.

I tak dzięki zwyżkom w branży finansowej na zakończeniu sesji Dow Jones zyskał 0,4%, kończąc dzień wynikiem 13.020,83 pkt. Indeks S&P500 wzrósł o 0,77%, dochodząc do poziomu 1.418,26 pkt. Nasdaq zwyżkował o 0,78%, wspinając się na wysokość 2.438,31 pkt.

Jeszcze ciekawsza niż zwyżka akcji banków było zachowanie wycen deweloperów – branżowy indeks Dow Jones’a dla budownictwa mieszkaniowego wzrósł o 2%. Tymczasem przed sesją spółka D.R. Horton (największy gracz na tym rynku) poinformowała o 1,3 mld dolarów kwartalnej straty i ograniczeniu dywidendy. Za dwie trzecie tej straty odpowiadało samo tylko przeszacowanie wartości posiadanych przez spółkę gruntów. Akcje D.R. Horton zyskały na wartości 5,5%.

K.K.
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki