Po miesiącu wzrostów poniedziałkowa sesja w Nowym Jorku zakończyła się niewielkimi zmianami głównych indeksów. Takiej niezdecydowanej sesji towarzyszyły słabe dane z amerykańskiej gospodarki.


S&P500 przez cały dzień balansował wokół poziomu z piątkowego zamknięcia. Ostatecznie zamknął dzień zwyżką o 0,1% i z wynikiem 2.051,60 pkt. osiągnął najwyższą wartość od 30 grudnia. Dow Jones urósł o 0,12%, a Nasdaq o 0,28%.
Obroty były zdecydowanie niższe niż w poprzednich dniach. Na amerykańskich giełdach właściciela zmieniło 6,2 mln akcji wobec 8,2 mln średnio podczas ostatnich 20 sesji.
Przez ostatni miesiąc S&P500 zyskał prawie 8%, odbijając się od 2-letniego minimum. „Sądzę, że w tym momencie ludzie zaczynają być zaniepokojeni wysokimi wycenami. Biorąc pod uwagę wzrosty z ostatnich kilku tygodni rynek jest wykupiony i podatny na złe wiadomości” – powiedział Reutersowi Stephen Massocca, główny zarządzający w Wedbush Equity Management.

Jednakże w poniedziałek inwestorów nie zraziły słabsze dane z gospodarki USA. Liczba sprzedanych domów na rynku wtórnym (w ujęciu annualizowanym) wyniosła w lutym 5,08 mln wobec 5,46 mln w styczniu i 5,40 mln oczekiwanych przez analityków. Po raz drugi z rzędu spadł indeks wskaźników Conference Board – o 0,4% mdm po zniżce o 0,2% mdm miesiąc wcześniej.
Krzysztof Kolany




























































