Amerykański indeks Dow Jones Industrial Average odnotował w piątek najgorszy giełdowy tydzień bieżącego roku, co wyjaśnia nieco kiepskie nastroje wokół debiutu Facebooka. Inwestorzy liczą na odreagowanie (choć i tak niedużych) spadków, co przy pustym kalendarzu wydarzeń makro może się udać.
Dow Jones od początku maja stracił 6,4 proc., a tylko w ubiegłym tygodniu skurczył się o 3,5 proc. Dla indeksu oznaczało to najgorszy tydzień do tej pory w 2012 roku. W przypadku S&P500 tygodniowa przecena oznaczała utratę 4,3 proc., a Nasdaq nawet 5,3 proc.
Jednocześnie zakończony w sobotę szczyt G-8 nie dostarczył inwestorom zbyt wielu nowych informacji, oprócz potwierdzenia dotychczasowej opinii krajów rozwiniętych o wspieraniu Grecji w kwestii pozostania w Strefie Euro. W środę na nieformalnym szczycie europejskim, prezydent Francji Francois Hollande przekonywać ma do przyjęcia jego propozycji dotyczących wprowadzenia euroobligacji. Hollande jest zdecydowanym zwolennikiem rozwiązań stymulujących wzrost gospodarczy Strefy Euro, lecz Angela Merkel będzie prawdopodobnie w dalszym ciągu stawiać temu opór.
W poniedziałek zabraknie publikacji ważnych raportów gospodarczych z punktu widzenia amerykańskich parkietów. Spółka Alibaba Group Holding poinformowała w niedzielę, że w ramach buy backu odkupi za około 7,1 mld USD połowę 40 proc. pakietu akcji Yahoo. Akcje spółki drożały w przedsesyjnym handlu o ponad 4 proc.
O godzinie 14:00, kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy zyskiwały od 0,5 proc. (Dow Jones) do 0,6 proc. w przypadku Nasdaq i S&P500.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl






























































