2009-07-02 05:05 Źródło: Bankier.pl
Wall Street: dane „dobre”, ale wzrosty mizerne
Środowa sesja na nowojorskich giełdach potwierdziła opinię, że do wyraźnego podniesienia wycen akcji potrzeba teraz czegoś więcej niż tylko „dane-lepsze-od-oczekiwań”. Dziś tego typu raporty pozwoliły podciągnąć indeks S&P500 o niespełna pół procent.
Dzisiaj inwestorzy mogli utonąć w raportach z gospodarki. Pierwsze nadeszły wieści z rynku pracy: ankieta Challengera pokazała, że firmy deklarują najmniej zwolnień od 15 miesięcy. Ale rozczarowały dane z ADP – w czerwcu w sektorze prywatnym miało ubyć 473 tysięcy miejsc pracy. Analitycy liczyli na wynik rzędu –410 tys. Na osłodę w górę zrewidowano rezultaty za marzec: z –532 tys. na –485 tys.
Ale raporty te nie miały większego wpływu na decyzje inwestorów – na otwarciu wzrosty przekraczały 1%, a wszyscy czekali na godzinę 16:00, gdy miały się pojawić dane z przemysłu. Okazało się, że czerwcowy indeks ISM podniósł się z 42,8 do 44,8 pkt., przebijając rynkowy konsensus (44 pkt.). Reakcja była dość zaskakująca: indeksy ruszyły ostro w dół, ale już po kilkunastu minutach osiągnęły sesyjne maksimum, by przez resztę handlu powoli, lecz systematycznie roztrwaniać zwyżkę.
Komentatorzy optymistycznie przyjęli też czerwcowe dane o sprzedaży samochodów. W ciągu ostatnich 12 miesięcy w USA sprzedano dziesięć milionów pojazdów (w maju 9,9 mln), ale w ubiegłym roku sprzedaż sięgnęła 13,2 mln egzemplarzy, zaś średnia za lata 2000-07 to aż 16,8 mln rocznie. Liczby te pokazują, z jak głębokiej zapaści próbuje się podnieść amerykańska motoryzacja. Inwestorzy nie docenili wysiłków Forda, którego sprzedaż spadła „tylko” o 11% (wobec np. –32% Toyoty) i notowania spółki spadły o 0,5%.
Warto jeszcze odnotować, że bardzo słabo wypadły dane z budownictwa. W maju wartość wydatków na inwestycje budowlane odnotowała spadek o 0,9% m/m i 11,6% r/r. W sektorze prywatnym buduje się o 17,4% mniej niż przed rokiem, a w mieszkaniówce aż o jedną trzecią mniej. Gwoli uzupełnienia można dodać, że gorzej od prognoz wypadł indeks aktywności na wtórnym rynku mieszkaniowym, który w maju zyskał symboliczne 0,1% (prognozowano wzrost o 2,4%).
Ostatecznie w środę indeks S&P500 zyskał 0,44%, kończąc dzień na wysokości 923,33 pkt. Nasdaq urósł o 058%, dochodząc do poziomu 1.845,72 pkt. Dow Jones po zwyżce o 0,71% zdołał przekroczyć granicę 8,5 tysiąca punktów.
Przebieg i wyniki dzisiejszej sesji sugerują, że albo inwestorzy powoli tracą wiarę w scenariusz V-kształtnej recesji (czyli dynamicznego ożywienia gospodarczego), albo obecne wyceny amerykańskich akcji uwzględniły już wszystkie optymistyczne warianty rozwoju wydarzeń.
K.K.
Dzisiaj inwestorzy mogli utonąć w raportach z gospodarki. Pierwsze nadeszły wieści z rynku pracy: ankieta Challengera pokazała, że firmy deklarują najmniej zwolnień od 15 miesięcy. Ale rozczarowały dane z ADP – w czerwcu w sektorze prywatnym miało ubyć 473 tysięcy miejsc pracy. Analitycy liczyli na wynik rzędu –410 tys. Na osłodę w górę zrewidowano rezultaty za marzec: z –532 tys. na –485 tys.
Ale raporty te nie miały większego wpływu na decyzje inwestorów – na otwarciu wzrosty przekraczały 1%, a wszyscy czekali na godzinę 16:00, gdy miały się pojawić dane z przemysłu. Okazało się, że czerwcowy indeks ISM podniósł się z 42,8 do 44,8 pkt., przebijając rynkowy konsensus (44 pkt.). Reakcja była dość zaskakująca: indeksy ruszyły ostro w dół, ale już po kilkunastu minutach osiągnęły sesyjne maksimum, by przez resztę handlu powoli, lecz systematycznie roztrwaniać zwyżkę.
Komentatorzy optymistycznie przyjęli też czerwcowe dane o sprzedaży samochodów. W ciągu ostatnich 12 miesięcy w USA sprzedano dziesięć milionów pojazdów (w maju 9,9 mln), ale w ubiegłym roku sprzedaż sięgnęła 13,2 mln egzemplarzy, zaś średnia za lata 2000-07 to aż 16,8 mln rocznie. Liczby te pokazują, z jak głębokiej zapaści próbuje się podnieść amerykańska motoryzacja. Inwestorzy nie docenili wysiłków Forda, którego sprzedaż spadła „tylko” o 11% (wobec np. –32% Toyoty) i notowania spółki spadły o 0,5%.
Warto jeszcze odnotować, że bardzo słabo wypadły dane z budownictwa. W maju wartość wydatków na inwestycje budowlane odnotowała spadek o 0,9% m/m i 11,6% r/r. W sektorze prywatnym buduje się o 17,4% mniej niż przed rokiem, a w mieszkaniówce aż o jedną trzecią mniej. Gwoli uzupełnienia można dodać, że gorzej od prognoz wypadł indeks aktywności na wtórnym rynku mieszkaniowym, który w maju zyskał symboliczne 0,1% (prognozowano wzrost o 2,4%).
Ostatecznie w środę indeks S&P500 zyskał 0,44%, kończąc dzień na wysokości 923,33 pkt. Nasdaq urósł o 058%, dochodząc do poziomu 1.845,72 pkt. Dow Jones po zwyżce o 0,71% zdołał przekroczyć granicę 8,5 tysiąca punktów.
Przebieg i wyniki dzisiejszej sesji sugerują, że albo inwestorzy powoli tracą wiarę w scenariusz V-kształtnej recesji (czyli dynamicznego ożywienia gospodarczego), albo obecne wyceny amerykańskich akcji uwzględniły już wszystkie optymistyczne warianty rozwoju wydarzeń.
K.K.


Dodaj komentarz