2009-02-14 08:33 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
W Afganistanie mniej liczebnie, ale bardziej bojowo
W związku z cięciami budżetowymi w MON, afgańskiemu kontyngentowi nie przybędzie ani jeden żołnierz ponad obecnych 1600 - pisze "Gazeta Wyborcza". Minister Bogdan Klich argumentuje, że jego resortu nie stać na zwiększenie polskiej misji. Tymczasem "Wyborcza" dowiedziała się, że armia na kolejną, piątą zmianę, która rozpocznie misję wiosną, szykowała ponad dwutysięczny kontyngent. Teraz trwa reorganizacja.
Polscy dowódcy już dawno wskazywali, że potrzeba więcej żołnierzy na etatach bojowych, bo bez tego nie będziemy w stanie kontrolować prowincji Ghazni. Chodzi o prowadzenie regularnych patroli na głównej magistrali Afganistanu Kandahar - Kabul, która przebiega przez naszą strefę - pisze gazeta. Zaznacza, że Polacy muszą oddelegować 70 żołnierzy do pracy na lotnisku KAIA w Kabulu. Kolejnych 30 zostanie oddelegowanych do utworzenia tak zwanego Road Cleaning Patrol, czyli patrolu oczyszczania drogi.
MON zapewnia jednak, że nie będzie oszczędzać na bezpieczeństwie. Żołnierze dostaną nowe kamizelki kuloodporne, granatniki automatyczne, noktowizory. Do Afganistanu będziemy wysyłali wciąż nowe rosomaki - mówi rzecznik resortu Robert Rochowicz. Nieoficjalnie "Gazeta Wyborcza" dowiedziała się też, że MON zamierza zakupić bezzałogowe zestawy latające do patrolowania terenu, które odciążą pracę patroli na ziemi.
"Gazeta Wyborcza"/IAR/adb/dabr
Polscy dowódcy już dawno wskazywali, że potrzeba więcej żołnierzy na etatach bojowych, bo bez tego nie będziemy w stanie kontrolować prowincji Ghazni. Chodzi o prowadzenie regularnych patroli na głównej magistrali Afganistanu Kandahar - Kabul, która przebiega przez naszą strefę - pisze gazeta. Zaznacza, że Polacy muszą oddelegować 70 żołnierzy do pracy na lotnisku KAIA w Kabulu. Kolejnych 30 zostanie oddelegowanych do utworzenia tak zwanego Road Cleaning Patrol, czyli patrolu oczyszczania drogi.
MON zapewnia jednak, że nie będzie oszczędzać na bezpieczeństwie. Żołnierze dostaną nowe kamizelki kuloodporne, granatniki automatyczne, noktowizory. Do Afganistanu będziemy wysyłali wciąż nowe rosomaki - mówi rzecznik resortu Robert Rochowicz. Nieoficjalnie "Gazeta Wyborcza" dowiedziała się też, że MON zamierza zakupić bezzałogowe zestawy latające do patrolowania terenu, które odciążą pracę patroli na ziemi.
"Gazeta Wyborcza"/IAR/adb/dabr
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 22:07
- Inwestorzy odcinają się od problemów Hiszpanii [Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe]
- 19:54
- Dworak widzi perspektywy dla mediów publicznych [IAR]
- 19:45
- Milicja przyznaje, że kibice bywają rasistami [IAR]
- 19:40
- Sonel wypłaci 0,4 zł dywidendy na akcję z zysku za 2011 rok [PAP]
- 19:14
- Kraje UE nie chcą zbyt kosztownych celów oszczędzania energii [PAP]

Dodaj komentarz