REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Utrata wiarygodności CNBC Biznes

2009-06-11 12:00
publikacja
2009-06-11 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Demokracja potrzebuje prawdy, ale w polskich mediach, zajmujących się zwłaszcza tematyką gospodarczą, to towar deficytowy. Czy podobny los utraty wiarygodności, jaki miał miejsce w przypadku amerykańskiej telewizji CNBC za oceanem, może spotkać siostrzaną telewizję działającą w Polsce – TVN CNBC Biznes?

Ostatnio licząca się grupa polityków amerykańskich i wybitnych ekonomistów, zwłaszcza tych, którzy umieli przewidzieć kryzys na amerykańskim rynku finansowym, wezwała dziennikarzy i kierownictwo stacji telewizyjnej CNBC do zachowania elementarnego obiektywizmu i realnej oceny sytuacji gospodarczej w USA. Telewizja CNBC zasłynęła bowiem bezkrytycznym i nachalnym naganianiem swych widzów do kupowania akcji na Wall Street, kupowania akcji w funduszach inwestycyjnych, w funduszach hedgingowych i do innego rodzaju inwestycji, w tym w instrumenty pochodne i toksyczne aktywa na rynku amerykańskim tuż przed pęknięciem bańki spekulacyjnej i przed upadkiem Lehman Brothers.

W Ameryce, a co w Polsce?

Lustrzanym odbiciem działań amerykańskiej telewizji CNBC są audycje o problematyce gospodarczej w polskiej stacji TVN CNBC Biznes. W połowie ub.r. analitycy bankowi i eksperci, zapewniali polską opinię publiczną o tym, że kryzys Polski nie dotknie, że akcje na giełdzie papierów wartościowych będą drożeć, a banki są silne i stabilne i żaden czarny scenariusz im nie grozi oraz że złoty będzie się umacniał systematycznie. Ekonomiści goszczący w studiu tej telewizji bezkrytycznie i w sposób zupełnie odległy od prawdy pouczali niedowiarków, że mówienie o kryzysie w Polsce w 2009 r., to nieodpowiedzialność i dowód ignorancji ekonomicznej.

Brak odpowiedzialności

Wśród tych telewizyjnych optymistów wymienić można: prof. Leszka Balcerowicza, prof. Jana Winieckiego, Ryszarda Petru, prof. Witolda Orłowskiego, Marka Zubera, Bohdana Wyżnikiewicza. Żaden z nich nie potrafił przewidzieć zachowań polskiego rynku finansowego, bankowego i kapitałowego, ale co gorsze udzielali rekomendacji, które mogły co najmniej wprowadzać w błąd potencjalnych inwestorów. Czy odpowiedzialność za błędne analizy i rekomendacje spada wyłącznie na tych, którzy się mylili, albo nie rozumieli otaczającej rzeczywistości, będąc raczej lobbystami niż autorytetami?

Nie wiedzieli?

Amerykańska CNBC została ostro zaatakowana i oskarżona o bankructwo swojej wiarygodności właśnie z powodu swojej jednostronności i stronniczości przedstawianych na antenie analiz, wypowiedzi i rekomendacji. Wyśmiano ją wręcz za tendencyjny dobór ekspertów, analityków dnia wczorajszego. Czy podobne zarzuty można by postawić TVN CNBC Biznes? Wielu gości tej telewizji komentujących najważniejsze wydarzenia gospodarcze w Polsce i na świecie systematycznie i to przez dłuższy czas pomimo negatywnych sygnałów płynących z rynku („Kryzys Polski nie ominie” GF z 11 października 2008 r., „Katastrofa budżetu coraz bliżej” 28 listopada 2008 r.) udzielało nietrafnych, a poprzez to mylących i przynoszących wymierne straty porad.

Przesadny optymizm

A oto przykłady takich zapewnień na antenie TVN CNBC Biznes. Alfred Adamiec, ekonomista Noble Banku, 11 lipca 2008 r. zapewniał, że „na koniec 2008 r. za dolara będziemy płacić 2,20 – 2,35 zł, a za euro 3,15 – 3 ,25 zł, frank szwajcarski zaś utrzyma się poniżej 2 zł”. Marek Zuber jeszcze 16 grudnia 2008 r. zapewniał, że pod koniec grudnia lub na początku stycznia 2009 r. za euro możemy płacić 4,10 i to powinien być maksymalny poziom wartości złotego. Ktoś, kto wziął na poważnie takie zapewnienia, mógł stracić majątek i to w przyspieszonym tempie. Marek Zuber niespecjalnie chce wziąć odpowiedzialność za tamte słowa i dziś podaje nowe prognozy. Janusz Jankowiak z Polskiej Rady Biznesu pod koniec 2008 r. przewidywał średnioroczny kurs złotego do euro na poziomie 3,91, czy 3,03 do dolara.

Niewiarygodni

„GF” przedstawiła na swoich łamach „Listę 10 najmniej wiarygodnych polityków i ekonomistów”, którzy wielokrotnie zabierali głos w sprawach gospodarczych. Większość z nich miesiącami serwowała nam swoje prognozy całkowicie rozbieżne z realiami ekonomicznymi. Trudno zrozumieć, dlaczego opiniotwórcza telewizja promuje opinie będące w sprzeczności z rzeczywistością. Ryszard Petru twierdzi na antenie TVN CNBC Biznes, że nie powinniśmy przejmować się, że złoty nieco słabnie. Według niego wystarczy kilka dobrych danych, aby na giełdę wróciły wzrosty. Problem w tym, że czekają nas raczej złe wiadomości, m.in. dotyczące dziury budżetowej rzędu 50 – 60 mld zł.

„Autorytety”?

Szkoda, że dziennikarze nie zadali tego typu „autorytetom” kilku dociekliwych pytań: dlaczego ma być lepiej, skoro wszystko idzie gorzej? Skąd te dramatyczne dane? Przecież produkcja przemysłowa w kwietniu spadła o 12,5 proc. Polski przedsiębiorca tylko w kwietniu nie mając szansy na kredyty wycofał, z banków ponad 5 mld zł z lokat i oszczędności. Aż 45 mld zł to dziś kredyty zagrożone, blisko 600 tys. Polaków ma co najmniej 6 kredytów. Polskie przedsiębiorstwa sprzedają coraz mniej. W kwietniu sprzedaż detaliczna była niższa o 5 proc. r./r.

Wbrew rozsądkowi

Tymczasem Eugeniusz Śmiłowski z Pentora za pośrednictwem TVN CNBC Biznes poinformował, że poprawiają się zyski banków komercyjnych i to w chwili, gdy banki ogłaszają dramatyczne spadki zysków za I kwartał, rzędu nawet 90 proc. W kwietniu 2009 r. pozyskiwanie depozytów w bankach głównie od przedsiębiorstw praktycznie zamarło. A wskaźnik koniunktury bankowej – Pengab, badany właśnie przez Pentor, spadł do poziomu 13,5 proc. i jest najniższy od 16 lat.

Można się uspokoić?

Z TVN CNBC Biznes płyną uspokajające zapewnienia ministra finansów Jacka Rostowskiego, że wyjdziemy z kryzysu bez większych strat. Można by tu zapytać o nowelizację budżetu, dziurę budżetową, o cięcia wydatków, podwyżki podatków, o rosnące lawinowo bezrobocie, zamrożenie płac w sferze budżetowej, poważne kłopoty i straty banków. Polska przecież musi spłacić w tym roku 64 mld euro długu, a dług publiczny Skarbu Państwa zbliżył się do astronomicznej kwoty 650 mld zł. Grozi nam, że nie damy rady zrolować w tym roku długu w kwocie 25 – 30 mld euro, co stanowi ok. 60 proc. całych rezerw walutowych NBP. Czy tak istotne sprawy nie wymagają komentarzy?

Silny czy słaby?

Ekonomista Dexus Partners Marek Zuber uspokaja polskich przedsiębiorców, że w końcu 2009 r. możemy liczyć na euro tańsze niż 4 zł. A to niby dlaczego – chciałoby się usłyszeć dziennikarskie pytanie. Wtóruje temu wiceminister finansów Ludwik Kotecki, który uważa, że złoty będzie się w ciągu najbliższych kilku miesięcy umacniał. Pytanie tylko, ile to będzie kosztować NBP, BGK czy EBC, żeby go rzeczywiście umocnić.

Prawda, nie czarnowidztwo

Wcale nie chodzi o to, by uprawiać czarnowidztwo, ale przesadne lukrowanie sytuacji, promowanie fałszywych opinii i błędnych analiz naraża nie tylko dobre imię dziennikarzy, ale w sytuacji pogłębiania się zjawisk kryzysowych w naszym kraju TVN CNBC Biznes może stać się jednym ze współodpowiedzialnych za skutki kryzysu, przynajmniej w oczach i świadomości wielu jej widzów. Zarzuty, że telewizja kłamie, mogą powrócić ze zdwojoną siłą. Czy z hasła jednego z najbardziej popularnych programów TVN CNBC Biznes: „Fakty. Ludzie. Pieniądze” najmniej ważne okażą się fakty?

Janusz Szewczak
Autor jest niezależnym analitykiem gospodarczym

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Kruk ma ostatnio słabszy okres. Może to okazja?
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~sz
jakoś autorzy na BANKIER.PL też nie odstają od tego standardu (którym jest: plotę bzdury bo nikt nie zauważy a jeżeli nawet zauważy to zapomni a jeżeli nie zapomni to ja i tak dostaję za to pensję :-))
~hukers
potwierdzam , fundzuesze sie spoznily, w forbsie swoje ruchy publikuja 2 fundusze, jeden nie ma nic poza L na wig 20 , drugi tez ma niewiele. FW20 otworzone przy 1700 to ja sie pytam gdzie on byl jak indeks spadl na 1250?
spał. Tyle ze musicie zrozumiec jedna rzecz, im kapital nie moze za bardzo spadac zeby inwestorzy nie panikowali,
potwierdzam , fundzuesze sie spoznily, w forbsie swoje ruchy publikuja 2 fundusze, jeden nie ma nic poza L na wig 20 , drugi tez ma niewiele. FW20 otworzone przy 1700 to ja sie pytam gdzie on byl jak indeks spadl na 1250?
spał. Tyle ze musicie zrozumiec jedna rzecz, im kapital nie moze za bardzo spadac zeby inwestorzy nie panikowali, to sa fundusze ktore zarzadzaja 2mln zloty, nieduze , musza robic tak ze jak cos kupuja to to musi od razu przynosic zyski , wiec chyba czekali na 1700 zeby nastroje byly bardziej optymistyczne. Z drugiej strony kapital nie moze spadac a ile spadl przez cala besse. Jednemu z tych funduszy , bardziej agresywnemu to chyba ze 30%, drugi sie nie dal i chyba mial okolo 10% spadku. Teraz juz nic nie wezma bo beda sie bac. Czyli wniosek taki ze jak przyjdzie korekta to fundusze zaczna pakowac kase na maxa zeby nie przegapic kolejnej okazji. Czyli moze byc niezly odjazd. Nie dajcie sie wyleszczyc na korekcie. Jezeli ona teraz sie zacznie i potrwa 1,5 miesiaca to maly koniec lipca, jezeli geidla ma przewidywac 0,5 roku naprzod to mamy koniec stycznia 2010 a to juz termin gdzie recesja powinna ustepowac wiec nie dajcie sie wyleszczyc na korekcie. Jezeli natomiast recesja w 2010 mialaby sie poglebic to bedzie to istny armagedon i z indeksow niewiele zostanie.
~cornet
Rynek (WIG20) idzie na 2500 punktów. Dla niektórych telewizyjnych analityków to nie do przełknięcia.
~mann
Też tak myślę.
2500 może też być tylko przystankiem.


A S&P500 bije właśnie w tej chwili tegoroczne szczyty = jest powyżej 950 pkt.
~mann odpowiada ~mann
W tej chwili :
S&P500 : 953,84 pkt

[ na złość pl-pseudo-"analitykom" ]
~mann
Powód jest zupełnie inny :

Ci tzw. "analitycy" pracujący w różnych bankach, funduszach inwestycyjnych, itd.,itd.
przespali ostatnie wzrosty ( od lutego ) i mają teraz rękę w nocniku ( = siedzą na gotówce ), ponieważ liczyli ( i liczą ) na "dalsze spadki".

Obudzili się kilka
Powód jest zupełnie inny :

Ci tzw. "analitycy" pracujący w różnych bankach, funduszach inwestycyjnych, itd.,itd.
przespali ostatnie wzrosty ( od lutego ) i mają teraz rękę w nocniku ( = siedzą na gotówce ), ponieważ liczyli ( i liczą ) na "dalsze spadki".

Obudzili się kilka miesięcy za późno ... i teraz kraczą, licząc że ...

- Tacy z nich "pożal się Boże "analitycy"" !
~emaus
wy tez pieprzycie--spadlo bardzo duzo 1255 to byl juz 2002 rok szczyty odbilo bo 2tys to realny poziom ,ale 1500 na pewno bedzier w tym roku a kiedy zrealizujesz zyski to twoja brocha ,madrusie a forum nie jest po to zeby przewidywac tylko zeby z nudow lub z potrzeby pisania cols skrobnac a ty nie musisz sie tym kierowac .SKAD TYLE wy tez pieprzycie--spadlo bardzo duzo 1255 to byl juz 2002 rok szczyty odbilo bo 2tys to realny poziom ,ale 1500 na pewno bedzier w tym roku a kiedy zrealizujesz zyski to twoja brocha ,madrusie a forum nie jest po to zeby przewidywac tylko zeby z nudow lub z potrzeby pisania cols skrobnac a ty nie musisz sie tym kierowac .SKAD TYLE PISZACYCH a no stad po co pod tym watkiem sie wpisalim?i tak g mamy do powiedzenia w ktora pujdzie rynek.
~mann odpowiada ~emaus
Autor: ~emaus napisał :
... ale 1500 na pewno bedzier w tym roku ...

Skąd ta pewność ?
Wróżką jesteś ?
Równie dobrze można napisać :
... ale 5000 na pewno będzie w tym roku ...


Autor: ~emaus napisał :
w ktora pujdzie rynek
w ktora pujdzie rynek ?
w ktora pujdzie rynek :(


Ortografia
Autor: ~emaus napisał :
... ale 1500 na pewno bedzier w tym roku ...

Skąd ta pewność ?
Wróżką jesteś ?
Równie dobrze można napisać :
... ale 5000 na pewno będzie w tym roku ...


Autor: ~emaus napisał :
w ktora pujdzie rynek
w ktora pujdzie rynek ?
w ktora pujdzie rynek :(


Ortografia najlepiej świadczy o "profesjonaliźmie" piszącego :)
pÓjdzie ... bo poszedł ...
~baret
przede wszystkim to jeżeli ktos podejmuje decyzje w sprawie inwestowanie na podstawie komentarzy "analityków" to sam sobie jest winien
~widz
nie chcieli Cie zapraszać? boli?
w Polsce (a i na świecie) analitycy są marnej jakości
u Was na bankierze też głupoty wypisujecie :)
jak bym czytał pb, bankiera i inne 'mądre' źródła to bym w skarpetkach śmigał.
żałosny i tentencyjny artykuł.

Powiązane: Telewizja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki