"Gazeta Wyborcza" pisze, że rząd próbuje pogodzić ogień z wodą, czyli postawić jak najwięcej barier, a jednocześnie pozostać w zgodzie z prawem Unii Europejskiej, które jest dość przychylne produktom genetycznie modyfikowanym.
Dziennik zauważa, że kilka rządowych rozwiązań wydaje się sprzecznych z unijnymi regulacjami. Rząd proponuje na przykład, by samorządy wojewódzkie mogły ustanawiać dowolnie "strefy wolne od upraw roślin modyfikowanych genetycznie". Na tych obszarach uprawa, na przykład, genetycznie modyfikowanej kukurydzy, byłaby zakazana. Za złamanie zakazu groziłaby grzywna do 20 tysięcy złotych, a jeszcze większa kara - do trzech lat więzienia - groziłaby osobom, które bez zgody administracji wprowadziłyby produkty genetycznie modyfikowane do obrotu.
Gazeta dodaje, że resort proponuje też bardziej restrykcyjne zasady badań naukowych nad genetycznie modyfikowaną żywnością.
Więcej na ten temat - w "Gazecie Wyborczej".
iar/Gazeta Wyborcza/kry/dj
Źródło:IAR






























































