Z informacji "Wprost" wynika, ze w spółce PS miały być tworzone synekury dla polityków zainteresowanych kontrolowaniem stoczni po przejęciu ich przez "Katarczyków". Sam Paszkowski to dobry znajomy Antoniego Poziomskiego, byłego prezesa Stoczni Gdynia. Z kolei Poziomski to zaufany człowiek Jacka Goszczyńskiego, byłego wiceprezesa Agencji Rozwoju Przemysłu. Po ujawnieniu afery stoczniowej został on zwolniony przez ministra skarbu Aleksandra Grada. "To właśnie Goszczyński wylansował Poziomskiego na szefa Stoczni Gdynia. Z kolei Poziomski lansował Paszkowskiego na szefa Polskich Stoczni." - pisze tygodnik.
Obecnie spółka PS jest podobno w likwidacji, a Piotr Paszkowski nie przyznaje się do związków z nią - dodaje "Wprost".
"Wprost"/IAR/daw/MagM
Źródło:IAR






























































