REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Urodzaj w sadach, ale w sklepach nadal drogo

2008-08-30 07:30
publikacja
2008-08-30 07:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Klęska urodzaju nawiedziła w tym roku polskie sady: obrodziły jabłka, wiśnie, śliwki oraz inne owoce, a ceny w skupach są najniższe od siedmiu lat. Jednak konsumenci na tym nie skorzystają: czołowi producenci przetworów owocowych zapowiadają wprost, że na obniżki cen ich produktów nie ma co liczyć.

Od kilku dni zdesperowani sadownicy blokują zakłady przetwórstwa owoców w całym kraju, m.in. Hortex w Skierniewicach, Steinhauser w Warce, Dinter w Kozietułach. Przetwórnie płacą zaledwie 15-18 gr za kilogram jabłek. Wykorzystują sytuację, że w sadach jabłonie łamią się pod ciężarem owoców.

- Taka cena nie gwarantuje zwrotu nawet połowy kosztów produkcji - twierdzi Jan Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa.

Jak szacuje GUS, zbierzemy w tym roku ok. 2,4-2,5 mln ton owoców - dwa i pół raza więcej niż przed rokiem, kiedy z powodu przymrozków wymarzła większość zawiązek owocowych. W poprzednim sezonie połowa sadowników w ogóle nie miała co sprzedawać. Przetwórcy płacili sadownikom wówczas prawie 1 zł za jabłka, a wysokie ceny skupy wykorzystały jako pretekst do podwyżki cen przetworów owocowych. Soki, dżemy, kompoty zdrożały wówczas o 25 procent. Np. ceny soku jabłkowego wzrosły wówczas z 2,95 zł do ok. 3,5-4 zł za litr.

W tym roku, mimo że owoce są trzy razy tańsze, przetwórcy ani myślą obniżać ceny. - O cenie produktu decydują także inne koszty, np. energii, płace pracowników, paliw. A te wciąż rosną - tłumaczy Joanna Bancerowska z koncernu spółki Agros Nowa, do którego należą m.in. marki Fortuna, Łowicz, Tarczyn i Garden. Nie planuje obniżek cen soków także Coca-Cola, właściciel marki Cappy. Niestety, jabłka w sklepach też nie potaniały tak bardzo jak w skupie. W sklepach i supermarketach za kilogram trzeba zapłacić 2,5-3 zł. Zakupy najlepiej robić więc na bazarach i targowiskach, gdzie sadownicy sami przywożą swoje plony: tam kilogram jabłek można kupić już za 1,5-2 zł. Jeszcze taniej jest na giełdach: w Broniszach średnia cena jabłek wynosi 80 gr - 1 zł, na giełdzie zjazdowej w Łodzi - od 70 gr do 1,5 zł. Współpraca: MO

POLSKA Gazeta Opolska
Joanna Pieńczykowska
Źródło:
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~rzutek
kilka lat temu Wałesa krzyczał likwidowac bazary bo tp przezytek komuny ,pojechałem do Szwjcarii iAnglia tam w centrum miasta piekne bazary ' przezytki " komuny - ciesza sie wielkim powodzeniem .Teraz wiecie kogo interesy pilnowal nasz W ....
~fajkat
"O cenie produktu decydują także inne koszty, np. energii, płace pracowników, paliw. A te wciąż rosną - tłumaczy Joanna Bancerowska z koncernu spółki Agros Nowa" - no tak, ale tej pani wydaje się że to rolnika nie dotyczy, bo rolnik spędza wieczory przy świecach, w kuchni pali gałęzie, pensji sobie nie musi podwyższać, "O cenie produktu decydują także inne koszty, np. energii, płace pracowników, paliw. A te wciąż rosną - tłumaczy Joanna Bancerowska z koncernu spółki Agros Nowa" - no tak, ale tej pani wydaje się że to rolnika nie dotyczy, bo rolnik spędza wieczory przy świecach, w kuchni pali gałęzie, pensji sobie nie musi podwyższać, bo je z własnego ogrodu, a do wozu zaprzęga konia, który nie pije paliw tylko je darmo trawę. Tymczasem ja bywam w grójeckim - koni ani krów tam nie widziałem, kury są rzadkością. W sadzie jest tyle pracy, że nie ma czasu na taką produkcję uboczną. Sadownicy jeżdżą więc do pobliskich małych sklepów gdzie wszystko jest droższe niż w wielkomiejskich supermarketach. ach - jedna sprawa. Sadowniczki nie potrzebują kosmetyków po stówie, ciuchów z markowych sklepów, itd, a pani Bancerowska i owszem, więc trzeba trzymać te wysokie marże żeby było na premie dla pań z Agros Nova.
~znik
Ja i tak kupuję na bazarze kiedy tylko się da. ale trzeba wybrać odpowiedni bazar. Ten najbliżej mojego domu jest koszmarnie drogi, bo okolicznym paniom w wysokich szpilkach wszystko jedno czy za jabłko zapłacą 30gr czy 5zł.
~qqqqqqqqqqqq
Tak samo z paliwami. Jak baryłka w górę o kilkanaście procent to ceny benzyny i ropy też w górę i też o kilkanaście procent. Jak baryłka tanieje do poprzedniego poziomu, to ceny na stacjach maleją ale już nie o kilkanaście procent tylko o kilkanaście groszy.
~slaw
wyzyskiwacze !!!! jutro jade na bazar.... won z polski zachodni sklepikarze.. hehe

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki