Porozumienie z Amerykanami przewiduje, że w Polsce będą stacjonowały rakiety Patriot, nie ma jednak informacji ile ich dokładnie będzie. Wiadomo, że na początek pojawi się u nas jedna bateria.
Umowa przewiduje również, że do 2012 roku zostanie u nas rozmieszczony stały garnizon amerykański, gdzie będą rakiety systemu obrony przeciwlotniczej "Patriot".
Stany Zjednoczone chcą umieścić w Polsce bazę z wyrzutnią rakiet przechwytujących. W północno-zachodniej Polsce ma stacjonować wyrzutnia z 10 takimi rakietami. Radar - jako element systemu - stanie w Czechach.
Przed podpisaniem umowy, rząd chce przedstawić ją głównym klubom parlamentarnym i prezydentowi.
Informacja o parafowaniu porozumienia z Amerykanami w sprawie tarczy antyrakietowej oznacza, ze obie strony osiągnęły sukces w negocjacjach - uważa Andrzej Kiński. Redaktor naczelny miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa" podkreślił w rozmowie z IAR, że taka deklaracja oznacza również, że USA zgodziły się na przyjecie naszych - przez niektórych określanych mianem wygórowanych - warunków.
Zdaniem Kińskiego, bateria rakiet "Patriot" oraz amerykański garnizon który ma stacjonować na terytorium Polski, to odpowiednia rekompensata za ewentualne zagrożenie jakie może stworzyć budowa tarczy.
Andrzej Kiński podkreślił również, że nie jest zdziwiony tą nagłą deklaracją. Według jego wiedzy od kilku tygodni - mimo sprzecznych informacji - obie strony były wstępnie dogadane co do warunków instalacji w Polsce elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej. Zdaniem Kińskiego, zawarcie umowy mogła przyspieszyć sytuacja w Gruzji.
Ekspert przypomniał też, że od wielu miesięcy powtarzano, iż to właśnie sierpień może być miesiącem przełomowym dla negocjacji. Mało który z komentatorów też - zdaniem Kińskiego - wątpił, że rozmowy z Amerykanami nie przyniosą pozytywnych rozwiązań.
Źródło:IAR































































