2010-03-11 14:50 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Ujawniono tajemnicę śmierci Zirajewskiego
Do śmierci Artura Zirajewskiego w szpitalu w areszcie śledczym w Gdańsku nie doszło w wyniku przestępstwa - tak wynika z raportu specjalnego zespołu, badającego okoliczności śmierci jednego z głównych podejrzanych w sprawie zabójstwa byłego komendanta głównego policji Marka Papały.
Według śledczych, najbardziej prawdopodobna jest wersja, według której Artur Zirajewski specjalnie zażył nadmierną dawkę leków uspokajających i nasennych, by zostać przewiezionym z aresztu do szpitala. Prokurator Adam Borzyszkowski z gdańskiej prokuratury okręgowej uważa, że więzień prawdopodobnie chciał w ten sposób ułatwić sobie ucieczkę. Leki, które zażył, znoszą działanie leków przeciwzakrzepowych. Artur Zirajewski zmarł na zator tętnicy płucnej.
Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski poinformował, że w związku ze śmiercią Zirajewskiego resort zdecydował o wprowadzeniu instytucji "więźnia objętego szczególną kontrolą". Minister Kwiatkowski zlecił służbom więziennym sporządzenie listy więźniów, objętych specjalnym nadzorem.
Wciąż pracuje zespół prokuratorów powołany do zbadania okoliczności śmierci Zirajewskiego.
Artur Zirajewski, który zmarł na początku stycznia w areszcie śledczym w Gdańsku, 28 grudnia trafił do szpitala po zatruciu lekami nasennymi, które przepisał mu więzienny lekarz.
Do 31 grudnia Zirajewski przybywał w szpitalu MSWiA. Lekarze rozpoznali u niego zatrucie lekami i zapalenie płuc. Właśnie tego dnia został przewieziony do aresztu śledczego w Gdańsku. Osadzono go w oszklonej celi pod stałą obserwacją strażników i służby medycznej. Strażnik zeznał, że więzień stracił przytomność podczas wykonywania czynności higienicznych. Z kolei z zeznań współwięźniów wynika, że mężczyzna w grudniu dostał od jednego ze skazanych gryps, który bardzo go zdenerwował.
Według śledczych, najbardziej prawdopodobna jest wersja, według której Artur Zirajewski specjalnie zażył nadmierną dawkę leków uspokajających i nasennych, by zostać przewiezionym z aresztu do szpitala. Prokurator Adam Borzyszkowski z gdańskiej prokuratury okręgowej uważa, że więzień prawdopodobnie chciał w ten sposób ułatwić sobie ucieczkę. Leki, które zażył, znoszą działanie leków przeciwzakrzepowych. Artur Zirajewski zmarł na zator tętnicy płucnej.
Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski poinformował, że w związku ze śmiercią Zirajewskiego resort zdecydował o wprowadzeniu instytucji "więźnia objętego szczególną kontrolą". Minister Kwiatkowski zlecił służbom więziennym sporządzenie listy więźniów, objętych specjalnym nadzorem.
Wciąż pracuje zespół prokuratorów powołany do zbadania okoliczności śmierci Zirajewskiego.
Artur Zirajewski, który zmarł na początku stycznia w areszcie śledczym w Gdańsku, 28 grudnia trafił do szpitala po zatruciu lekami nasennymi, które przepisał mu więzienny lekarz.
Do 31 grudnia Zirajewski przybywał w szpitalu MSWiA. Lekarze rozpoznali u niego zatrucie lekami i zapalenie płuc. Właśnie tego dnia został przewieziony do aresztu śledczego w Gdańsku. Osadzono go w oszklonej celi pod stałą obserwacją strażników i służby medycznej. Strażnik zeznał, że więzień stracił przytomność podczas wykonywania czynności higienicznych. Z kolei z zeznań współwięźniów wynika, że mężczyzna w grudniu dostał od jednego ze skazanych gryps, który bardzo go zdenerwował.
- Ujawniono tajemnicę śmierci Zirajewskiego Autor: ~jacek 2010-03-11 15:12
- tak a świstak siedzi i zawija w sreberka !!!!!!!!!!!
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-30
-
- 02:08
- Analitycy DM BZ WBK rekomendują "trzymaj" dla akcji TPSA [Rekomendacje analityków]
- 2012-05-29
-
- 22:07
- Inwestorzy odcinają się od problemów Hiszpanii [Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe]
- 19:54
- Dworak widzi perspektywy dla mediów publicznych [IAR]
- 19:45
- Milicja przyznaje, że kibice bywają rasistami [IAR]
- 19:40
- Sonel wypłaci 0,4 zł dywidendy na akcję z zysku za 2011 rok [PAP]

Dodaj komentarz