REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ujawnić szarą strefę

2009-09-15 16:00
publikacja
2009-09-15 16:00
Gospodarka elektroniczna jest wymianą towarów, usług i wszelkiego rodzaju własności intelektualnej przez medium elektroniczne. Powszechnie panuje przekonanie, że sprzyja ona również rozwojowi szarej strefy. Jednak być może zapowiada jej rychły upadek?

Dążąc do realizacji idei globalnej gospodarki elektronicznej, podstawowym „towarem” stają się dane, które są „surowcem” do tworzenia informacji. Towarzyszy temu zmiana sposobu rozumienia rynku. Zacierają się różnice między tradycyjnymi jego obszarami i sektorami. Zmienia się radykalnie sposób interakcji między podmiotami. Dzięki masowości i globalnej skali tych procesów zmniejszają się koszty funkcjonowania realnej gospodarki.

Również gromadzenia i przetwarzania danych. Ich wolumen wzrasta w tempie znacznie przekraczającym możliwości ich analizy. Na naszych oczach zachodzi proces wirtualizacji, eliminując bariery czasowe i przestrzenne oraz ograniczenia dotyczące form prowadzenia działalności gospodarczej. Wirtualizacja umożliwia między innymi jednoczesne uruchamianie wielu systemów operacyjnych na tej samej platformie sprzętowej i systemowej przy maksymalnej dostępnej wydajności. Tempo rozwoju tego procesu powiązane jest ściśle z pokonywaniem ograniczeń technologicznych – wzrostem mocy obliczeniowych oraz tempa transferu danych.

Dane w państwie

Rozważania o gospodarce elektronicznej zazwyczaj ograniczają się do sfery działalności podmiotów gospodarczych oraz sektora bankowo-finansowego. Rzadziej dyskutuje się o tym zjawisku w kontekście funkcjonowania systemu zarządzania państwem i jego finansami. Jednak włączenie państwa, jego instytucji i systemu finansowego w obszar gospodarki elektronicznej może być skutecznym sposobem podnoszenia efektywności jego funkcjonowania. Wystarczy wyodrębnić jeden problem, który jak do tej pory jest przykładem braku skuteczności funkcjonowania wielu państw – szara strefa. Państwo nie dysponuje nawet dokładnymi danymi jej dotyczącymi.

Oceniając, że wartość produktu krajowego brutto w 2008 r. wyniosła ok. 1272 mld zł, trudno precyzyjnie określić część stanowiącą wyniki działalności gospodarczej prowadzonej poza kontrolą państwa. Trudno stwierdzić, jaki jest rzeczywisty stan gospodarki, a zatem również wszelkie prognozy wydają się mieć charakter bardzo ogólny, ponieważ nie opierają się na rzeczywistych danych, ale jedynie na wielkościach szacunkowych. Szacuje się, że prawie 70 proc. dochodów szarej strefy powstaje w ramach podmiotów zarejestrowanych. Szara strefa oznacza zawsze stratę dla budżetu państwa, a do jej utrzymania i rozwoju dokładają się z własnej kieszeni wszyscy podatnicy. Tracimy więc wszyscy. Na przykład z szacunków Eurostatu wynika, że w styczniu 2009 r. stopa bezrobocia (liczona jako aktywność ekonomiczna ludności BAEL) wzrosła w Polsce tylko do 6,7 proc. z 6,5 proc. w grudniu. Oznacza to, że liczba bezrobotnych zwiększyła się ledwie o 40 tysięcy.

Tymczasem bezrobocie rejestrowane przez GUS w styczniu wzrosło aż o 160 tys. osób – do ponad 1,6 miliona. Stopa bezrobocia wzrosła w ciągu miesiąca o 1 pkt proc. do 10,5 proc. Jaki więc był prawdziwy poziom bezrobocia w styczniu? Jaka jest prawdziwa stopa bezrobocia w tej chwili? Ile pieniędzy straciło państwo, wypłacając zasiłki tym, którzy w rzeczywistości pracują i osiągają dochody? Z szacunków GUS oraz Eurostatu (2004 r.) wynika, że np. szara strefa w Polsce to ok. 14 proc. PKB, jednak z badań prof. F. Schneidera, austriackiego uczonego badającego to zjawisko wynika, że jest to ponad 27 proc. PKB. W związku z tym, że w 2004 r. wartość PKB przekroczyła 923 mld zł, działalność w szarej strefie można ocenić na ponad 130 mld zł, czyli ok. 30 mld EUR.

Systemem w kryzys

Wydaje się, że wszelkie dane można by było szybko zweryfikować, gdyby istniał w Polsce sprawny system informatyczny. Co najdziwniejsze, badaniem rzeczywistych przepływów finansowych oraz weryfikacją danych gospodarczych zajmują się w naszym kraju podmioty gospodarcze i organizacje branżowe. Na przykład Związek Banków Polskich zbudował sprawnie funkcjonujący System Wymiany Informacji, rozwija centra informacji gospodarczej. Jak widać, jest to przedsięwzięcie technologicznie możliwe i z pewnością opłacalne.

Być może wśród licznych analiz dotyczących wpływu rozwiązań podatkowych i prawnych na rozmiary szarej strefy należałoby przeprowadzić rzetelną analizę zależności pomiędzy brakiem przepływu danych a wielkością tego zjawiska. Należy mieć nadzieję, że wraz ze wzrostem świadomości informatycznej społeczeństwa oraz postępem rozwoju gospodarki elektronicznej instytucje państwa dostrzegą swój potencjał oraz korzyści wynikające z aktywnego zaangażowania w proces przebiegającej właśnie globalnej rewolucji informacyjnej. Paradoksalnie czynnikiem sprzyjającym może okazać się światowy kryzys gospodarczy i polskie spowolnienie. Z drugiej strony można sobie wyobrazić, jakie korzyści dla gospodarki w stanie spowolnienia miałoby zmniejszenie szarej strefy na przykład o połowę. O ile łatwiej byłoby nam walczyć z echem światowego kryzysu!!!

Janusz Grobicki

Autor jest doktorem, specjalizuje się w badaniu wpływu systemów BI i informacji na sytuację ekonomiczną przedsiębiorstwa.

Więcej we wrześniowym Miesięczniku Finansowym BANK
Zaprenumeruj BANK
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki