2009-02-20 06:01 Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Uchylający się od wojska muszą się wciąż ukrywać
Organy ścigania wciąż poszukują około 15 tys. osób, które uchylały się od służby wojskowej, mimo że prawie wszystkie z nich zostały przeniesione do rezerwy.
Co więcej, szefowie wojskowych komend uzupełnień (WKU) deklarują, że będą wydawać im zaświadczenia o uregulowanym stosunku do służby wojskowej, ale nie będą powiadamiać prokuratur, że zgłosił się do nich poszukiwany poborowy. Mimo że formalnie mają taki obowiązek. Potwierdzają go prokuratorzy i Ministerstwo Obrony Narodowej.
Prokuratorzy mają jednak wątpliwości, jak orzekać w takich przypadkach. Nie ma już bowiem obowiązkowej służby wojskowej. Część z nich nadal chce ścigać osoby w przeszłości uchylające się od wojska, a część umarzać postępowania.
Doniesienie do prokuratury
Ustawa z 9 stycznia 2009 r. o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 22, poz. 120) przesądziła, że milion osób z urzędu zostało przeniesionych do rezerwy. Dotyczy to głównie studentów, absolwentów oraz osób, które na 18 lub 12 miesięcy przed datą wejścia w życie ustawy stawiały się do poboru.
– Około 30 osób dziennie przychodzi do nas z wnioskami o wydanie zaświadczenia o uregulowanym stosunku do służby wojskowej – mówi mjr Bogusław Korsan, zastępca komendanta WKU w Białymstoku.
Do rezerwy zostały też przeniesione osoby, które stawiły się w przeszłości do poboru, ale później uchylały się od wstąpienia do armii. Albo unikały odebrania karty powołania, albo ją odebrały, ale nie stawiły się w jednostce. Wobec tych osób toczą się postępowania karne oraz są one poszukiwane przez ograny ścigania. Jeśli te osoby pojawią się w WKU, chcąc uzyskać zaświadczenie o uregulowanym stosunku do służby wojskowej, otrzymają je. Powstało jednak pytanie, czy komendanci WKU powinni powiadamiać o ich obecności prokuraturę. Ministerstwo Obrony Narodowej na zadane przez nas pytanie w tej sprawie odpowiedziało twierdząco. Nieco inna jest praktyka WKU. Wydają zaświadczenia, ale nie składają doniesień do prokuratury.
Kto powinien rozstrzygnąć wątpliwość co do kontynuowania wobec osób uchylających się od wojska postępowań lub też ich umarzania? Czy powinna zostać uchwalona ustawa amnestyjna, która zakończy postępowania wobec tych osób?
Artur Radwan
Więcej: Gazeta Prawna 20.02.2009 (36) – str. 8
Co więcej, szefowie wojskowych komend uzupełnień (WKU) deklarują, że będą wydawać im zaświadczenia o uregulowanym stosunku do służby wojskowej, ale nie będą powiadamiać prokuratur, że zgłosił się do nich poszukiwany poborowy. Mimo że formalnie mają taki obowiązek. Potwierdzają go prokuratorzy i Ministerstwo Obrony Narodowej.
Prokuratorzy mają jednak wątpliwości, jak orzekać w takich przypadkach. Nie ma już bowiem obowiązkowej służby wojskowej. Część z nich nadal chce ścigać osoby w przeszłości uchylające się od wojska, a część umarzać postępowania.
Doniesienie do prokuratury
Ustawa z 9 stycznia 2009 r. o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 22, poz. 120) przesądziła, że milion osób z urzędu zostało przeniesionych do rezerwy. Dotyczy to głównie studentów, absolwentów oraz osób, które na 18 lub 12 miesięcy przed datą wejścia w życie ustawy stawiały się do poboru.
– Około 30 osób dziennie przychodzi do nas z wnioskami o wydanie zaświadczenia o uregulowanym stosunku do służby wojskowej – mówi mjr Bogusław Korsan, zastępca komendanta WKU w Białymstoku.
Do rezerwy zostały też przeniesione osoby, które stawiły się w przeszłości do poboru, ale później uchylały się od wstąpienia do armii. Albo unikały odebrania karty powołania, albo ją odebrały, ale nie stawiły się w jednostce. Wobec tych osób toczą się postępowania karne oraz są one poszukiwane przez ograny ścigania. Jeśli te osoby pojawią się w WKU, chcąc uzyskać zaświadczenie o uregulowanym stosunku do służby wojskowej, otrzymają je. Powstało jednak pytanie, czy komendanci WKU powinni powiadamiać o ich obecności prokuraturę. Ministerstwo Obrony Narodowej na zadane przez nas pytanie w tej sprawie odpowiedziało twierdząco. Nieco inna jest praktyka WKU. Wydają zaświadczenia, ale nie składają doniesień do prokuratury.
Kto powinien rozstrzygnąć wątpliwość co do kontynuowania wobec osób uchylających się od wojska postępowań lub też ich umarzania? Czy powinna zostać uchwalona ustawa amnestyjna, która zakończy postępowania wobec tych osób?
Artur Radwan
Więcej: Gazeta Prawna 20.02.2009 (36) – str. 8

Dodaj komentarz