2009-01-19 07:30 Źródło: POLSKA Dziennik Łódzki
Ubywa górników
Jeszcze dziesięć lat temu ponad 10 tys. 800 pracowników, dziś już tylko
ok. 7 tys. 450. Systematycznie spada zatrudnienie w bełchatowskiej
kopalni. Tylko w ubiegłym roku ze spółki odeszło na emerytury 380
pracowników. To i tak niewiele, bo wstępne deklaracje złożyło ponad 500
osób.
- Prowadzimy politykę, która ma spowodować, że odejść na emeryturę będzie więcej - mówi Jacek Kaczorowski, prezes PGE KWB Bełchatów SA.
Docelowo w spółce pracować ma ok. 7 tys. 100 osób, ale taki plan kopalnia ma osiągnąć dopiero za dwa lata. Na koniec tego roku ma mieć natomiast zatrudnienie na poziomie 7 tys. 300 osób, odejść musi jednak więcej niż 150 pracowników, bo w spółce trwa równocześnie proces odmładzania kadry. Wiosną kopalnia planuje przyjęcia nowych osób, pierwszeństwo będą mieli zatrudnieni w kopalnianych spółkach. Nie wiadomo jeszcze, jakich fachowców firma będzie potrzebować. Dziś, jak mówi prezes Kaczorowski, trudno też wyrokować czy po "oddaniu" części swoich pracowników kopalniane spółki będą uzupełniać swój stan zatrudnienia.
- Polityka kadrowa musi dotyczyć całej Polskiej Grupy Energetycznej - mówi Kaczorowski. - Dziś spółki mają zatrudnienie wynikające z optymalnego poziomu zleceń. Kiedy będą rozpisane plany inwestycyjne, będzie też wiadomo, ile osób jest potrzebnych.
Na razie, jak zapewnia Jacek Kaczorowski, utrata blisko 400 pracowników nie stanowi problemu dla kopalni, bo obecne zatrudnienie i tak pozwala spokojnie realizować zaplanowane zadania. Do ograniczania zatrudnienia przygotowywano się bowiem już od dłuższego czasu. We wcześniejszych latach kopalnia zmniejszała zatrudnienie choćby kusząc programem dobrowolnych odejść. Pracownik, który zdecydował się rozstać z firmą, otrzymywał sowitą odprawę, nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Teraz kopalnia zastanawiała się, czy nie przeprowadzić programu, ale tylko w przypadku personelu sprzątającego, jednak pomysł nie spotkał się z zainteresowaniem osób, do których miał być skierowany.
POLSKA Dziennik Łódzki
Magdalena Buchalska
- Prowadzimy politykę, która ma spowodować, że odejść na emeryturę będzie więcej - mówi Jacek Kaczorowski, prezes PGE KWB Bełchatów SA.
Docelowo w spółce pracować ma ok. 7 tys. 100 osób, ale taki plan kopalnia ma osiągnąć dopiero za dwa lata. Na koniec tego roku ma mieć natomiast zatrudnienie na poziomie 7 tys. 300 osób, odejść musi jednak więcej niż 150 pracowników, bo w spółce trwa równocześnie proces odmładzania kadry. Wiosną kopalnia planuje przyjęcia nowych osób, pierwszeństwo będą mieli zatrudnieni w kopalnianych spółkach. Nie wiadomo jeszcze, jakich fachowców firma będzie potrzebować. Dziś, jak mówi prezes Kaczorowski, trudno też wyrokować czy po "oddaniu" części swoich pracowników kopalniane spółki będą uzupełniać swój stan zatrudnienia.
- Polityka kadrowa musi dotyczyć całej Polskiej Grupy Energetycznej - mówi Kaczorowski. - Dziś spółki mają zatrudnienie wynikające z optymalnego poziomu zleceń. Kiedy będą rozpisane plany inwestycyjne, będzie też wiadomo, ile osób jest potrzebnych.
Na razie, jak zapewnia Jacek Kaczorowski, utrata blisko 400 pracowników nie stanowi problemu dla kopalni, bo obecne zatrudnienie i tak pozwala spokojnie realizować zaplanowane zadania. Do ograniczania zatrudnienia przygotowywano się bowiem już od dłuższego czasu. We wcześniejszych latach kopalnia zmniejszała zatrudnienie choćby kusząc programem dobrowolnych odejść. Pracownik, który zdecydował się rozstać z firmą, otrzymywał sowitą odprawę, nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Teraz kopalnia zastanawiała się, czy nie przeprowadzić programu, ale tylko w przypadku personelu sprzątającego, jednak pomysł nie spotkał się z zainteresowaniem osób, do których miał być skierowany.
POLSKA Dziennik Łódzki
Magdalena Buchalska









Dodaj komentarz