2008-03-13 07:30 Źródło: Bankier.pl
UOKiK: Operatorzy komórkowi wciąż kłamią w reklamach
Polkomtel, operator telefonii komórkowej Plus, promuje "Laptop z modemem
Plus tylko za 1 zł". Klienci dowiadywali się jednak, że atrakcyjna cena
dotyczy tylko modemu. Tele2 zachwala abonament "Darmowe rozmowy non stop",
dzięki któremu można dzwonić bez opłat przez całą dobę. A tymczasem
darmowe jest pierwsze 2 tys. min rozmów i połączeń z internetem, po
przekroczeniu limitu pobierane są opłaty.
Przeciw tym nierzetelnym reklamom, wprowadzającym klientów w błąd wystąpił wczoraj Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wszczął postępowanie przeciw czterem spółkom. Pozostałe dwie to PTK Centertel, do której należy sieć telefonii komórkowej Orange, oraz Aster, operator telewizji kablowej.
Aster promował abonament telewizji kablowej hasłem "2 miesiące po 1 zł". Ale okazuje się, że promocyjna cena dotyczyła miesięcy kalendarzowych, więc np. klient, który zapisał się 30 stycznia, promocyjną opłatę miał tylko w lutym i dwóch dniach stycznia. Z kolei operator Orange w okresie świąt Bożego Narodzenia prowadził kampanię pod hasłem "Bliskość tworzy święta", w której promował m.in. usługę "Wybrane 3 numery". Wiele osób dopiero gdy otrzymało rachunek, zorientowało się, że darmowe rozmowy z trzema wybranymi osobami nie obowiązywały 24, 25, 26 i 31 grudnia oraz w Nowy Rok.
Pełne ręce roboty ma również Komisja Nadzoru Finansowego. Nakazała wczoraj trzem bankom wstrzymanie nierzetelnych kampanii reklamowych. - Nie podajemy nazw banków. Dajemy im czas na wycofanie się z nieuczciwych praktyk - powiedziała Monika Bogatko z KNF.
Jeden z banków informuje o braku opłat za konto. Okazuje się jednak, że prowadzenie konta jest bezpłatne tylko wtedy, gdy osiągnie się określone wpływy na rachunku, a także, że płatne są różnego rodzaju operacje na koncie oraz jego zamknięcie przed terminem. Inny bank twierdzi, że nie ma opłat za korzystanie z bankomatów w Polsce i za granicą. Tymczasem KNF odkryła, że dotyczy to tylko bankomatów sieci i jej partnerów. Uważać trzeba też na karty - reklamowane są jako bezpłatne, a tymczasem darmowe jest ich wydanie, ale za to klient płaci miesięczną opłatę za jej użytkowanie.
Kto dał się nabrać reklamie może dochodzić swoich praw w sądzie. To firma musi udowodnić , że nie kłamała.
POLSKA Gazeta Opolska
Joanna Pieńczykowska
Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.
Przeciw tym nierzetelnym reklamom, wprowadzającym klientów w błąd wystąpił wczoraj Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wszczął postępowanie przeciw czterem spółkom. Pozostałe dwie to PTK Centertel, do której należy sieć telefonii komórkowej Orange, oraz Aster, operator telewizji kablowej.
Aster promował abonament telewizji kablowej hasłem "2 miesiące po 1 zł". Ale okazuje się, że promocyjna cena dotyczyła miesięcy kalendarzowych, więc np. klient, który zapisał się 30 stycznia, promocyjną opłatę miał tylko w lutym i dwóch dniach stycznia. Z kolei operator Orange w okresie świąt Bożego Narodzenia prowadził kampanię pod hasłem "Bliskość tworzy święta", w której promował m.in. usługę "Wybrane 3 numery". Wiele osób dopiero gdy otrzymało rachunek, zorientowało się, że darmowe rozmowy z trzema wybranymi osobami nie obowiązywały 24, 25, 26 i 31 grudnia oraz w Nowy Rok.
Pełne ręce roboty ma również Komisja Nadzoru Finansowego. Nakazała wczoraj trzem bankom wstrzymanie nierzetelnych kampanii reklamowych. - Nie podajemy nazw banków. Dajemy im czas na wycofanie się z nieuczciwych praktyk - powiedziała Monika Bogatko z KNF.
Jeden z banków informuje o braku opłat za konto. Okazuje się jednak, że prowadzenie konta jest bezpłatne tylko wtedy, gdy osiągnie się określone wpływy na rachunku, a także, że płatne są różnego rodzaju operacje na koncie oraz jego zamknięcie przed terminem. Inny bank twierdzi, że nie ma opłat za korzystanie z bankomatów w Polsce i za granicą. Tymczasem KNF odkryła, że dotyczy to tylko bankomatów sieci i jej partnerów. Uważać trzeba też na karty - reklamowane są jako bezpłatne, a tymczasem darmowe jest ich wydanie, ale za to klient płaci miesięczną opłatę za jej użytkowanie.
Kto dał się nabrać reklamie może dochodzić swoich praw w sądzie. To firma musi udowodnić , że nie kłamała.
POLSKA Gazeta Opolska
Joanna Pieńczykowska
Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.





Dodaj komentarz