Prezydent USA Donald Trump napisał w środę na Twitterze, na krótko przed rozpoczęciem szczytu z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem w Hanoi, że podejmie próbę przekształcenia tego komunistycznego państwa w gospodarczą potęgę.
"Kim Dzong Un i ja będziemy bardzo się starali wypracować coś w sprawie Denuklearyzacji i potem zrobienia z Korei Północnej Gospodarczej Potęgi" - napisał amerykański przywódca niecałe dwie godziny przed rozpoczęciem spotkania. "Wierzę, że Chiny, Rosja, Japonia i Korea Południowa będą bardzo pomocne" - dodał.
Korea Północna ma wielki potencjał gospodarczy i chcę pomóc jej go wykorzystać; mam nadzieję, że ten szczyt będzie równie produktywny, co pierwszy - powiedział prezydent USA Donald Trump w środę już podczas spotkania z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem w Hanoi.
Amerykański prezydent podkreślił w rozmowie z Kimem, że chciałby ujrzeć, jak Korea Północna wykorzystuje swój ogromny potencjał gospodarczy, oraz jej w tym pomóc. Sprawimy, że to się stanie - zapowiedział.

Wcześniej Trump ocenił, że Korea Północna może stać się potęgą gospodarczą, jeśli zrezygnuje z broni jądrowej.
Trump pozytywnie wypowiedział się na temat swojego pierwszego szczytu z Kimem, który odbył się w czerwcu 2018 roku w Singapurze. Wyraził nadzieję, że rozpoczęty w środę drugi szczyt będzie równie, a nawet bardziej produktywny.
Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un wyraził w środę nadzieję, że rozpoczęte tego dnia w Hanoi spotkanie na szczycie z prezydentem USA Donaldem Trumpem przyniesie dobry wynik. Podkreślił, że organizacja spotkania wymagała wielu wysiłków i cierpliwości.
Jesteśmy tu dziś i mam nadzieję, że wspólną pracą dojdziemy do wielkich osiągnięć, na które liczy wielu ludzi - powiedział północnokoreański przywódca w początkowej części spotkania w obecności dziennikarzy.
Optymizm w związku ze szczytem deklarował również prezydent USA. Trump ocenił, że Korea Płn. ma olbrzymi potencjał gospodarczy i oświadczył, że chciałby pomóc jej go wykorzystać.
Trump spotkał się z Kimem w luksusowym hotelu Metropole w centrum Hanoi. Po blisko półgodzinnym spotkaniu prywatnym, gdzie przywódcom towarzyszyli tylko tłumacze, Trump i Kim zasiedli do wspólnego obiadu wraz ze swoimi współpracownikami. Miejsce obok Trumpa zajęli sekretarz stanu USA Mike Pompeo oraz p.o. szefa prezydenckiej kancelarii Mick Mulvaney, a obok Kima usiedli wysokiej rangi dygnitarz Kim Jong Czol oraz szef północnokoreańskiego MSZ Ri Jong Ho.
Przed rozpoczęciem posiłku Kim oświadczył, że jego prywatna rozmowa z Trumpem była "bardzo interesująca". Trump zapowiedział, że czwartek - drugi dzień szczytu - będzie "bardzo pracowitym dniem", w czasie którego "wiele spraw zostanie rozwiązanych".
Waszyngton stara się przekonać Koreę Płn. do rezygnacji z broni jądrowej, a Pjongjang dąży do zniesienia nałożonych na niego sankcji gospodarczych i ustępstw w sprawie obecności wojskowej USA w regionie. Obserwatorzy wskazują na możliwość podpisania dwustronnej deklaracji o zakończeniu wojny koreańskiej z lat 1950-53, co byłoby krokiem w kierunku normalizacji stosunków Korei Płn. z USA i ich sojusznikami.
Na początku spotkania Trump na pytanie, czy szczyt zakończy się deklaracją zakończenia wojny, odpowiedział: Zobaczymy.
Australijski ekspert w dziedzinie mowy ciała Allan Pease ocenił, że w pierwszej części spotkania obaj przywódcy starali się pokazać, że ich relacje polepszyły się od ostatniego razu. Zwrócił jednak uwagę, że gdy usiedli w fotelach, w ich zachowaniu pojawiły się oznaki napięcia.
Obaj uśmiechali się tylko, kiedy tego oczekiwano, i tak, jak to wyćwiczyli - wskazał Pease, cytowany przez agencję Reutera.
Prezydent USA Donald Trump i przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un opuścili w środę wieczorem czasu lokalnego hotel Metropole w Hanoi po ok. półgodzinnym spotkaniu powitalnym i wspólnym obiedzie, w czasie którego towarzyszyli im współpracownicy.
Rozmowy będą kontynuowane w czwartek. Przed obiadem Trump zapowiedział, że będzie to bardzo pracowity dzień, w czasie którego wiele spraw zostanie rozwiązanych.
Żadna ze stron nie wydała jak dotąd żadnego oświadczenia podsumowującego środowe spotkanie. Trump wspomniał, że w czwartek po zakończeniu szczytu odbędzie się konferencja prasowa, ale nie podał szczegółów.
Great meeting and dinner with Kim Jong Un in Hanoi, Vietnam tonight. Looking forward to continuing our discussions tomorrow! #HanoiSummit pic.twitter.com/J3x6lUGzjS
— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 27 lutego 2019
Na pierwszym szczycie w Singapurze Kim wyraził gotowość do całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, ale jak dotąd nie ogłoszono konkretnego grafiku tego procesu. Wielu ekspertów sceptycznie ocenia szanse, że szczyt w Hanoi przyniesie przełomowe uzgodnienia w tej sprawie.
Na pierwszym w historii szczycie przywódców USA i Korei Płn., który odbył się w Singapurze w czerwcu 2018 roku, Kim wyraził gotowość do "całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego". Od tamtej pory obie strony prowadzą negocjacje, ale jak dotąd nie ogłoszono konkretnego harmonogramu likwidacji północnokoreańskiego programu zbrojeń jądrowych.
Wielu ekspertów sceptycznie ocenia szanse, że na szczycie w Hanoi zapadną konkretne i wiążące decyzje w tej sprawie. Wątpliwe wydaje się nawet, że Korea Północna zgodzi się przekazać USA pełną listę zakładów związanych z jej programem nuklearnym, na podstawie której można by opracować grafik denuklearyzacji, a następnie ją weryfikować. (PAP)
asc/ ap/



























































