Zdaniem Tomasza Kowalczewskiego, zapowiedziane wstępnie na 11 maja wybory będą testem dla Serbów, którzy będą musieli się opowiedzieć za kierunkiem w jakim kraj pójdzie. W jego opini, przed Serbią stoją dwie możliwości - integracja w ramach Unii Europejskiej lub zacieśnianie stosunków z Rosją. Za integracją ze Wspólnotą opowiada się większość sił politycznych w kraju, jednak przeciwstawia się jej partia radykalna oraz ugrupowanie Vojislava Kosztunicy - Demokratyczna Partia Serbii.
Tomasz Kowalczewski zaznacza, że w Serbii dochodziło do konfliktu poglądów dotyczących separacji Kosowa oraz łączenia tego faktu z integracją europejską. Spór przebiegał na linii prezydent - premier, którzy mieli różne wizje na ten tamat. Prezydent Boris Tadic stał na stanowisku, że nie można łączyć negocjacji akcesyjnych z Unią z problemem niepodległości Kosowa. Natomiast premier Kosztunica utrzymywał, że problem Kosowa powinien być negocjowany równocześnie z rozmowami z Brukselą.
Zdaniem byłego korespondenta Polskiego Radia, Unia Europejska angażując się w konflikt bałkański będzie mieć w przyszłości duży problem, ponieważ jest to region pełen konfliktów, które prawdopodobnie będa znowu wybuchać.
Źródło:IAR





























































