"To jest próba uatrakcyjnienia projektu, by odciągnąć uwagę od sedna propozycji, którym jest zabranie składki z OFE i przesunięcie jej do ZUS" - mówi ekspert PKPP Lewiatan Jeremi Mordasewicz. Wojciech Nagel z Business Center Club zwraca uwagę, że niższa składka na OFE oznacza niższą refundację z budżetu, co pozwala na oddalenie się od progów alarmowych, określających wielkość długu publicznego w relacji do PKB. "To odejście w kierunku starego systemu" - uważa ekspert Krajowej Izby Gospodarczej Agnieszka Durlik-Khouri. "Po zmianach nie będzie już praktycznie systemu kapitałowego, bo ta część będzie tak nikła, że przestanie mieć wpływ na wysokość emerytury".
Więcej na ten temat w "Pulsie Biznesu"
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Puls Biznesu"/Siekaj/jp
Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:Propozycje resortu pracy w zakresie uelastycznienia sposobu przejścia na emeryturę oraz dysponowania środkami mają charakter wyłącznie jednokierunkowy. Dlaczego bowiem resort nie proponuje przeniesienia wszystkich środków z ZUS do innego podmiotu np. do banku lub funduszu inwestycyjnego, w takiej sytuacji mielibyśmy ekwiwalentność.
Dobrym wzorem dla kontynuowania reformy emerytalnej powinny być Indywidualne Konta Emerytalne. W kontekście udoskonalania systemu emerytalnego to one powinny wraz ze zreformowanym OFE przejąć ciężar wypłaty emerytur. W takim świetle pozostawienie większych środków w ZUS pozostaje tylko skokiem na kasę przyszłych emerytów. Na dodatek tłumaczenie proponowanych zmian dobrem emerytów delikatnie mówiąc jest niestety hipokryzją. Sęk bowiem w tym, że nie o dobro przyszłych emerytów tu chodzi, ale o to żeby dziś ich kosztem finansować rozbuchane wydatki budżetowe.





























































