Dyrektor programowy CzT, Eva Vrtiszkova potwierdziła, że rozważana jest koncepcja informowania o poszczególnych audycjach jedynie za pomocą plansz i tzw. zajawek, które po raz pierwszy w programach publicznej telewizji zaczęły pojawiać się na początku tego roku.
Czeska Telewizja mogła w ten sposób wszystkim dziewięciu pracującym w niej spikerom skrócić wymiar godzin, a tym samym również obniżyć pensje. "Przestaliśmy zapowiadać programy przed południem" - powiedziała spikerka Martina Vrbova. Wejścia spikerów ograniczone zostały w tym roku do głównego czasu antenowego (pomiędzy godziną 19.00 a 23.00).
Ograniczając spikerom wejścia na antenę, CzT chce - jak zaznaczyła Vrtiszkova - uzyskać więcej czasu antenowego na promowanie własnych audycji, filmów, których była koproducentem, czy akcji, których jest patronem medialnym. "Rozważamy różne możliwe warianty, które miałyby podnieść jakość naszych programów"- powiedziała.
Sami spikerzy twierdzą, że ich zapowiedzi są trochę anachroniczne i wymagają modyfikacji. Uważają jednak zgodnie, że to jest najbardziej widocznym elementem odróżniającym program stacji publicznej od telewizji komercyjnych. Vrtiszkova przyznała, że najważniejsze dla decyzji o przyszłości spikerów będzie opinia telewidzów. "Wiem, że są oni tradycyjnym elementem naszych programów, ale trzeba sprawdzić, na ile ważni są oni dla telewidzów" - zaznaczyła.
Funkcja spikerów w Czechosłowackiej Telewizji istniała od drugiej połowy lat pięćdziesiątych. Po rozpadzie Czechosłowacji na Czechy i Słowację telewizje publiczne obu państw pozostawiły spikerów. Słowacka Telewizja (STV) w ramach programu oszczędnościowego zrezygnowała z nich ostatecznie w roku 2003.
Przypomnijmy, że podobny pomysł rozważała TVP, ale ostatecznie zrezygnowano z tego.































































