REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Steinhoff o Oplu: Polska powinna udzielić pomocy, ale na bardzo twardych warunkach

2009-10-16 15:38
publikacja
2009-10-16 15:38
Dodaj Bankier.pl w Google
Gość Radia PiN

Janusz Steinhoff

16.10.2009 r.

Cezary Szymanek : Gościem radia PiN jest Janusz Steinhoff - były wicepremier i minister gospodarki, w rządzie Jerzego Buzka. Dzień dobry panie premierze.

Janusz Steinhoff: Dzień dobry panu. Dzień dobry państwu.

CS: Panie premierze rząd zachowuje się po odstąpieniu RWE od kupna Enei, czyli po fiasku jednej z największych transakcji prywatyzacyjnych w tym roku, rząd zachowuje jak część polskich kibiców piłkarskich jeszcze kilka miesięcy temu: „Polacy nic się nie stało”. Stało się czy nic się rzeczywiście nie stało?

JS: Oczywiście, że się stało. Ja absolutnie nie mogę zgodzić ze stwierdzeniami, że fiasko prywatyzacji Enei nie ma żadnego znaczenia dla budżetu. Przypominam, że wpływy z prywatyzacji finansują deficyt budżetowy, czyli inaczej mówiąc mniej pieniędzy musimy pożyczyć na rynku. Przecież deficyt budżetowy jest finansowany poprzez emisję papierów.

CS: Ale zostawiając kwestie finansowe i wpływów do budżetu - czy odstąpienie RWE dowodzi, że tak naprawdę ten wielki plan prywatyzacyjny na najbliższych już piętnaście miesięcy może spalić na panewce?

JS: To można różnie tłumaczyć. Takie pozytywne tłumaczenie tej sytuacji jest następujące: otóż rząd nie zgodził się na sprzedaż Enei poniżej wartości na którą ją wycenił i to byłoby pozytywne zdecydowanie, bowiem źle się prywatyzuje gdy rząd jest pod ścianą, dlatego ja wielokrotnie mówiłem iż ogłaszanie publicznie informacji, że nam potrzeba do sfinansowania deficytu budżetowego trzydzieści sześć miliardów i za taką wartość musimy sprzedać czy sprywatyzować część majątku narodowego, jest ustawieniem skarbu państwa w pozycji słabszej, stosunku do potencjalnych inwestorów.

CS: Bo potencjalnie określa wartość sprzedawanych spółek, tak?

JS: To jest oczywiste. Podmiot, który musi coś sprzedać, jedna ze stron, natomiast ten, kto kupuje nie musi tego kupi, zdecydowanie utrudnia negocjacje dlatego zalecałbym wielką wstrzemięźliwość w wypowiadaniu opinii, które mogą szkodzić procesom prywatyzacji. Natomiast druga sprawa, już sprawa, że tak powiem o wydźwięku negatywnym, no to jest to, co związane jest z atmosferą polityczną w Polsce. Gdy potencjalny inwestor, czyta iż proces prywatyzacji chroniony jest tarczą antykorupcyjną itd., a z drugiej strony ma świadomość tego, że tajne materiały, poufne stenogramy z rozmów mogą znaleźć się jutro w gazecie, no to zdecydowanie Polska jawi się jako kraj większego ryzyka niż inne kraje Unii Europejskiej i trzeba mieć tę świadomość, że polska polityka przeszkadza i prywatyzacji. Stan polskiej polityki, to co dzieje się na politycznej scenie zdecydowanie nie sprzyja polskiej gospodarce, bo trzeba mieć świadomość, że te wszystkie wydarzenia ostatnich lat, ostatnich tygodni

w szczególności, ujawnianie tajnych materiałów, nie budują obrazu Polski na arenie międzynarodowej.

CS: Ale dziś Philip Thon prezes zarządu polskiego oddziały niemieckiego koncernu RWE, w rozmowie w „Rzeczpospolitej” mówi, że jeżeli chodzi o przyglądanie się przez CBA i ABW owej transakcji, mówi, że to przyglądanie nie mało żadnego wpływu na podejmowaną decyzję. Mówi tak, bo nie miał co powiedzieć?

JS: Nie, ja jestem przekonany oczywiście, że prezes tak wielkiej firmy musiał powiedzieć to co powiedział, bo przecież trudno założyć z góry, że ta transakcja mogła mieć nie transparentny charakter. Natomiast jeszcze raz podkreślam, sytuacje, w której poufne niekiedy rozmowy w zakresie prywatyzacji takiego czy innego podmiotu mogą znaleźć się, może istnieć takie przypuszczenie w mediach, nie jest sytuacją komfortową. Podkreślam to z cała mocą, że wydarzenia ostatnich dni, ja szczególnie negatywnie oceniam, w kontekście nieszczelności polskich służb. Polskie służby, tak jak wszystkie służby na świecie powinny wspierać rząd w działaniach prywatyzacyjnych, czy w sferze przekształceń, generalnie własnościowych, natomiast nie mogą być to służby, które koncentrują się na politycznej walce.

CS: Wieszczy pan koniec dobrego klimatu dla biznesu w Polsce?

JS: Ja myślę, że stan polskiej gospodarki jest w dalszym ciągu dobry. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów, które odnotowują wzrost gospodarczy. To jest efekt tych trudnych decyzji w polskiej gospodarce, które były podejmowane w przeszłości, no i przede wszystkim sprawności i talentowi polskich przedsiębiorców.

CS: No tak, ale biorąc pod uwagę owe rozpasanie się służb specjalnych, o którym pan przed chwilą powiedział, to przyznam się szczere trudno sobie wyobrazić, przez najbliższych kilka miesięcy jakiegoś prezesa dużej międzynarodowej spółki, bądź w ogóle inwestora zagranicznego, zainteresowanego inwestycjami w Polsce, który będzie chciał dokonać i zrealizować takowe inwestycje, bo zawsze w tyle głowy będzie miał właśnie owe hasło, że być może następnego dnia przeczytam w gazecie co ja mówiłem.

JS: Tak. Ja o tym wielokrotnie mówiłem, że sytuacja polityczna, sprawność aparatu państwa, wpływa na procesy prywatyzacji i Polska tak jak powiedziałem jest krajem większego ryzyka, niż nasi konkurenci i trzeba mieć tę świadomość.

CS: Na własne życzenie.

JS: Ja tu chciałbym powiedzieć tak: nie tyle służby co politycy. Tutaj niestety nastąpiło nadmierne upolitycznienie od kilku lat służb. Mnoży się coraz to nowe jednostki organizacyjne, zamiast wyposażać czy też usprawniać organizacyjnie stare. Mamy taką sytuację, że politycy doszli do wnioski, że najszybciej kapitał polityczny można zbić na zamykaniu ludzi czy na budowie represyjnego państwa. Mamy do czynienie z taką sytuacją, która trwa już co najmniej kilka lat. Zamiast budować autostrady stawiamy radary, zamiast eliminować przyczyny patologii, czyli usprawniać czy też ułatwiać w sensie odbioru system podatkowy. Mnożymy dodatkowe służby represyjne, budujemy na tym państwo.Gdy ja czytam, że urzędnicy urzędów skarbowych fotografują samochody służbowe pod hipermarketami itd., itd., no to zaczynam się wówczas zastanawiać czy się z tego śmiać czy nad tym płakać. Można tego typu mechanizmy mnożyć. Czy nie ma takiej możliwości, czy nie byłoby racjonalne gdyby wprowadzić od tych samochodów służbowych podatek ryczałtowy, żeby te przepisy były maksymalnie proste i żeby nie wymagały takich rozwiązań, o których jeszcze dwa miesiące temu się mówiło, że policjant na drodze będzie sprawdzał czy dany samochód porusza się, że tak powiem w charakterze samochodu rodzinnego czy też służbowego. To są absurdy.

CS: Pozostając przy samochodach a kończąc, no bo już smutną konstatację dotyczącą stanu naszego państwa, prawdopodobnie dziś lub jutro zostanie podpisana umowa dotycząca sprzedaży Opla Wiele wskazuje na to, że polski rząd będzie musiał udzielić pomocy publicznej. Dobrze się stanie czy źle?

JS: Ja w ogóle jestem przeciwko pomocy publicznej, w takim wymiarze w jakim ona ma miejsce w tej chwili na świecie. Trzeba pamiętać o tym, że pomoc publiczna jest ingerencją w zasady konkurencji, że często jest to lekarstwo gorsze od choroby, że w efekcie takiej czy innej pomocy publicznej upadają inne zakłady. Ilość utrzymanych miejsc pracy czy wygenerowanych w efekcie pomocy publicznej, może być równa ilości miejsc pracy traconych w innym miejscu gospodarki. Natomiast świat przyjął takie rozwiązania, ja absolutnie nie zgadzam się z ich racjonalnością. Pamiętajmy o tym, że...

CS: Ale to takim razie co, powinniśmy się wyłamać, nie udzielać owej pomocy?

JS: Rząd polski stoi przed trudną decyzją….

CS: Właściwie pod ścianą.

JS: Z jednej strony Opel korzystał z potężnej pomocy publicznej. Zlokalizowany jest w specjalnej strefie ekonomicznej. Mało tego, dwa modele czy nawet trzy modele samochodów produkowanych w Gliwicach zaliczono do offsetu i ten problem trzeba rozwiązać, zdecydowanie. Natomiast jeśli warunkiem utrzymania tych miejsc pracy, rozwoju Opla w Gliwicach jest pomoc publiczna, no to na miejscu polskiego rządu nad tym bym się zastanowił.

CS: A co to znaczy, żeby się pan zastanowił?

JS: Udzielenie tej pomocy publicznej trzeba zabezpieczyć, w postaci działań koncernu Opel, które muszą mieć charakter ekonomiczny, a nie polityczny.

CS: Czyli co udzielić pomocy, ale na twardych warunkach wybiegających daleko przyszłość.

JS: Tak jest, gdybyśmy mówili o czystej ekonomii, to fabryka Opla jest najlepszą fabryką w sieci fabryk General Motors i ona bez jakiejkolwiek pomocy publicznej utrzyma się. Mało tego powinna być tam rozwijana produkcja a nie zwijana dlatego, że ona jest dużo bardziej konkurencyjna, niż pozostałe fabryki Opla zlokalizowane w inny krajach Unii Europejskiej.

CS: Janusz Steinhoff - były wicepremier i minister gospodarki. Dziękuję.

JS: Dziękuję.

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki