Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2009-02-25 23:23 Źródło: Polska

Polska

Słaby złoty ożywi polską branżę turystyczną


W czasach, kiedy niemal wszystkie branże płaczą z powodu kryzysu, hotelarzom i restauratorom nastroje zaczynają się poprawiać. Wg danych GUS, wskaźnik koniunktury w tych sektorach w lutym wzrósł do -2 proc. z -7 proc.


A to za sprawą słabego złotego, który sprawił, że nasz kraj stał się atrakcyjny dla zagranicznych turystów, którzy w czasach kryzysu szukają tańszych miejsc na wakacyjne wyjazdy.

Potwierdzają to szacunki Instytutu Turystyki, który na podstawie przeprowadzonych ankiet prognozuje, że w tym roku do Polski przyjedzie 13,1 mln zagranicznych turystów, czyli o 200 tys. więcej więcej niż rok temu. To sukces, bo kryzys sprawił, że na Zachodzie ruch turystyczny drastycznie spada.

Na wypoczynek w kraju wybiera też coraz więcej Polaków. Słaby złoty sprawił, że dla wielu z nas wakacje we Włoszech czy Austrii stały się o 50 proc. droższe. Wstępne szacunki Instytutu mówią, że w 2009 r. liczba Polaków korzystających z obiektów noclegowych w Polsce wzrośnie z 14,6 do 15,6 miliona.

Początki turystycznego ożywienia już widać. Słaby złoty sprawił, że polskie góry stały się rajem cenowym dla narciarzy ze Słowacji. Nawet o 20-30 proc. tańsze są miejsca noclegowe, karnety narciarskie.

- Od czasu, jak Słowacy przyjęli euro, wypoczynek w tamtejszych ośrodkach stał się drogi nie tylko dla Polaków, ale również dla nich. Na przykład całodniowy karnet kosztuje u nich 120 zł, a u nas 70 - mówi Karol Pilch z ośrodka sportowo--wypoczynkowego Bania w Białce Tatrzańskiej. Samochody ze Słowacji dominują też na parkingach w położonej kilkadziesiąt kilometrów dalej Wierchomli. - Od początku sezonu mamy pełne obłożenie, a wyciągi pracują pełną parą od godziny 9 do 21 - mówi Krzysztof Brzeski, właściciel 500-miejscowego hotelu.

Nawet małe ośrodki narciarskie na Mazurach przeżywają prawdziwy najazd turystów. W Szelmencie koło Suwałk w weekendy trudno się przecisnąć między samochodami ze wschodnią rejestracją. Obecnie około 75 proc. z 2,5 tys. korzystających z wyciągów stanowią Litwini, ale zdarzają się Łotysze i Estończycy. - Przyjeżdżają nie tylko z terenów przygranicznych, ale także z głębi kraju. Na Litwie nie mają stoków, a żeby dojechać w polskie góry, musieliby spędzić cały dzień w samochodzie.
- Jest ich tak dużo, że miejsca noclegowe trzeba rezerwować z kilkudniowym wyprzedzeniem - przyznaje Izabela Serafin z centrum konferencyjnego Szelment.

Cieszą się też handlowcy, bo litewscy turyści robią w Polsce zakupy. Opłaca im się tu kupować wszystko: artykuły budowlane, meble, odzież, a nawet warzywa i mięso. Obroty sklepów w miejscowościach atrakcyjnych dla zagranicznych turystów wzrosły w ostatnich miesiącach o kilkanaście procent.

Polska staje się też atrakcyjnym miejscem weekendowego wypoczynku dla Szwedów i Norwegów.
- Od stycznia obserwujemy zwiększony udział paserów z krajów skandynawskich, zwłaszcza z Norwegii - mówi Marek Sławatyniec, szef polskiego oddziału Aviareps, organizacji skupiającej linie lotnicze.

To ożywienie cieszy, bo ostatni rok był dla branży turystycznej bardzo zły: liczba zagranicznych turystów według Instytutu Turystyki spadła o 13 proc. - z 15 do ok. 13 mln. Eksperci twierdzą, że są duże szanse na odwrócenie trendu pod warunkiem, że kurs złotego wobec euro pozostanie na zbliżonym do dzisiejszego poziomie. - Jeśli tak się jednak stanie, to w drugiej połowie roku czeka Polskę kolejny turystyczny boom- mówi Michał Dembiński z Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej.

Co prawda z powodu kryzysu rząd znacznie obciął tegoroczny budżet Polskiej Organizacji Turystycznej, która jest odpowiedzialna za promocję Polski za granicą (zamiast 42 mln zł będzie 38 mln zł), ale szef POT jest dobrej myśli. - Liczymy na 30 mln euro ze środków unijnych - powiedział Rafał Szmydtke, prezes POT.

Poza tym najlepszą promocją w trudnych czasach jest cena. A ta w Polsce dzięki słabemu złotemu jest bez wątpienia atrakcyjna.


Kto skorzysta na słabym złotym


*Hotelarze i właściciele pensjonatów
Słaby złoty sprawi, że mniej Polaków wyjedzie za granicę i wybierze wypoczynek w kraju

*Przygraniczne sklepy i bazary Słaby złoty sprawił, że masowo na zakupy w Polsce ruszyli Niemcy, Słowacy, a także Litwini i Łotysze, którzy utrzymują sztywny kursy walut w odniesieniu do euro

*Punkty usługowe Jeszcze bardziej atrakcyjne stały się usługi fryzjerskie, kosmetyczne, wizyty lekarskie. W Niemczech pełna usługa fryzjerska, np. strzyżenie z myciem i farbowaniem to 60-70 euro, czyli ok. 280 zł, a w przygranicznych salonach - 100-120 zł

*Restauratorzy W ubiegłym roku obroty restauracji premium spadły nawet o 20-30 proc.




Polska: Joanna Pieńczykowska





Auta dla Firm w Super Ofercie!

Fiat Professional : Ducato, Doblo, Scudo, Fiorino
Sprawdź rabaty w Viamot – Dealer w Krakowie!

Komentarze do artykułu
Słaby złoty ożywi polską branżę turystyczną Autor: ~kos   2009-02-26 10:53
UE za wszelką cenę spowoduje umocnienie złotego gdyż to jest konkurencja dla starej Europy i jeszcze bardziej pogłębi ją w recesji.
(wiadomość usunięta przez moderatora) Autor: (usunięty)   2009-02-26 10:43
(wiadomość usunięta przez moderatora)
(wiadomość usunięta przez moderatora) Autor: (usunięty)   2009-02-26 10:38
(wiadomość usunięta przez moderatora)
Siła słabej złotówki Autor: ~euros   2009-02-26 10:35
Nawet paserzy z krajów skandynawskich rzucili się na linie lotnicze. Fajne.

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail: