Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj

Księgarnia


Psychologia inwestowania. Wydanie IV

Cena: 44,90 zł
więcej narzędzi... 

Moje spółki

TPS16.08-0.74%
PKN34.932.28%
KGH122.501.32%
PEO137.804.16%

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-05-29 17:34:59
Wolumen: 199 031 550 akcji
Obrót: 1 367 907 032 zł

Akcje: 194 wzrosło, 146 spadło, 60 bez zmian.

Największe wzrosty:
O2O0.6124.5%
MNC15.5511.1%
CCE0.2210.0%
QNT8.2610.0%
TEL10.189.5%
Największe spadki:
NWN25.07-15.3%
BOW5.20-9.6%
EEF1.53-9.5%
RHD0.93-8.8%
AWB1.37-8.7%
Najwyższe wolumeny:
MDS0.529417410
PXM1.237450537
TPS16.083909513
BRS0.603593329
BIO0.082961714
Najwyższe obroty:
KGH122.50223830746
TPS16.08125352828
PZU302.0098152606
PEO137.8094362584
PKO32.0089414092


2009-02-06 07:30 Źródło: POLSKA Gazeta Opolska

POLSKA Gazeta Opolska

Sklepy stawiają na tanie marki własne


Kryzys spowoduje, że w najbliższych miesiącach Polacy ograniczą swoje wydatki na zakupy. Już dziś sieci delikatesów, które kusiły klientów francuskimi serami czy włoską szynką parmeńską, zwiększają zamówienia na produkty tańsze.


Z kolei super- i hipermarkety na niespotykaną do tej pory skalę inwestują w tanie marki własne charakterystyczne do tej pory główne dla dyskontów. Eksperci są przekonani, że w polskich sklepach lada chwila zacznie się nowa wojna na ceny. Niektóre towary mogą stanieć nawet o kilka procent.

- Klienci już oszczędzają i wybierają produkty o podobnej jakości, ale w niższej cenie - mówi Piotr Kaszyński, szef działu powierzchni handlowych w Cushman & Wakefield. Handlowcy muszą przygotować się na ciężkie czasy, bo według ekspertów sprzedaż detaliczna nie będzie rosła już tak szybko jak do tej pory, czyli o 13-14 procent miesięcznie. W przypadku branży obuwniczej i odzieżowej obroty sklepów spadną o co najmniej 10 procent. - Do tej pory skutki spowolnienia gospodarczego odczuwali głównie eksporterzy, firmy budowlane i motoryzacyjne. Teraz kryzys uderzy w handlowców.

- Szacujemy, że siła nabywcza klientów spadnie, w miarę jak rosnąć będzie liczba bezrobotnych - mówi Wojciech Matysiak, analityk BGŻ. Z najnowszych szacunków wynika, że stopa bezrobocia może w tym roku przekroczyć 12-13 procent. Jeszcze w październiku wynosiła ona 8,8 procent.

Szef delikatesów Bomi otwarcie mówi, że ogranicza asortyment drogich produktów, które do tej pory stanowiły większość na półkach. Obecnie stawia na tańsze krajowe makarony, wędliny, dżemy i sosy. Podobną strategię przyjęła sieć Piotr i Paweł, która w ubiegłym roku powiększyła o 25 procent liczbę delikatesowych sklepów. Teraz firma nie chce być postrzegana jako sklep dla najbardziej zamożnych klientów. Oferta delikatesowa zajmuje dziś nieco mniej miejsca. Za to więcej jest produktów na kieszeń przeciętnego klienta. To one są bardziej eksponowane i reklamowane.

Strategię na kryzys ma też sieć supermarketów Intermarche. Spółka tylko w tym roku zamierza wprowadzić ponad 200 nowych artykułów pod markami własnymi. Są one ok. 20 proc. tańsze od markowych. Na półkach więcej będzie więc np. keczupu z metką Intermarche, a mniej słoików z logo Pudliszek czy Hellmansa.

Podobnie robi Netto, które do tej pory jako jedna z nielicznych sieci dyskontowych reklamowała się, że ma w sprzedaży niemal wyłącznie wyroby markowe. Teraz na ich miejsce wprowadza towary spod marek własnych. W najbliższym kwartale pojawi się tam kilkadziesiąt nowych tańszych artykułów, m.in. jogurty, napoje i przetwory owocowo-warzywne.

Handlowcy liczą, że w czasach kryzysu Polacy polubią marki własne. Do tej pory nie były one w Polsce popularne. Klienci uważali, że są one gorszej jakości. - U nas marki własne mają zaledwie około 9,1 procent udziałów w rynku, podczas gdy np. w Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii co drugi produkt spożywczy wkładany do koszyka ma markę sieci handlowej - mówi Wojciech Zaremba, ekspert międzynarodowej firmy badawczej Nielsen.

Sklepy liczą, że w czasach kryzysu będziemy sięgać po nie znacznie chętniej, bo klienci, robiąc zakupy, znów zaczną zwracać przede wszystkim uwagę na cenę, a nie jakość.

Marki własne są tańsze, bo sieci handlowe nie muszą wydawać pieniędzy na ich reklamę i marketing. Zamawiają też u producentów duże partie, co pozwala im zbijać cenę. Na przykład mleko pod marką własną w sieci Real kosztuje 1,8-2 zł, podczas gdy np. marki Łaciate nawet 2,6-2,7 zł.

Czeka nas również wojna cenowa. Tesco W ramach akcji "Dyskontowe ceny" regularnie porównuje ceny kilkuset produktów z ofertą w Biedronce i Lidlu i ogłasza klientom, o ile taniej mogą kupić ich produkty. Natomiast w ramach programu "Blokada cenowa" Carrefour zagwarantował klientom, że ceny 1000 artykułów utrzymają się na poziomie z września ub.r.

Tańsze zakupy to chyba jedyna dobra strona kryzysu.

POLSKA Gazeta Opolska
Joanna Pieńczykowska





Auta dla Firm w Super Ofercie!

Fiat Professional : Ducato, Doblo, Scudo, Fiorino
Sprawdź rabaty w Viamot – Dealer w Krakowie!

Komentarze do artykułu

Rodzina na swoim

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail: