W wyniku skandalu romansowo-korupcyjnego premier Czech złoży dziś dymisję na ręce prezydenta Milosza Zemana. Najbliższe dni upłyną pod znakiem gorączkowych konsultacji politycznych.
Neczas uwikłał się w romans z szefową swego gabinetu Janą Nagyovą, która zleciła śledzenie jego małżonki szefom wojskowych służb specjalnych. Premier przyznał to, informując o rezygnacji. - Mam pełną świadomość tego, w jaki sposób perypetie mego prywatnego życia zaciążyły na wydarzeniach politycznych - powiedział.
Ustępujący szef rządu wierzy, że uda mu się jeszcze zebrać 101 głosów w 200-osobowej izbie niższej, aby obronić rządy koalicji z innym niż on premierem. Sceptyczni są posłowie opozycji, między innymi lider komunistów Vojtech Filip. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem są przyśpieszone wybory. Polityk dodał, że w najbliższym czasie dojdzie do spotkania wszystkich partii parlamentarnych u prezydenta Milosza Zemana i zostanie przyjęte porozumienie w sprawie rozwiązania największego kryzysu ostatnich 20 lat w Czechach.
Neczas żegna się z polityką
Premier Czech po złożeniu dymisji na ręce prezydenta przestanie być liderem konserwatywnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej. Petr Neczas poinformował o tym władze naczelne swojego ugrupowania. Odchodzący premier zapowiedział, że całkowicie odejdzie z polityki po upływie kadencji posła, co nastąpi w maju przyszłego roku. Nie przewiduje też, że wejdzie w skład jakichkolwiek zespołów partyjnych, które zajmą się konsultacjami na temat rozwiązania kryzysu. Dziś pod wieczór przekaże prezydentowi wniosek o dymisję swoją i całego gabinetu. Dopiero po tym akcie oczekiwane jest wystąpienie prezydenta Milosza Zemana.

Tymczasem w samej partii Petra Neczasa zarysowały się spory personalne. Pojawiają się pierwsze nazwiska polityków, którzy chcieliby się ubiegać o przywództwo w partii.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Paweł Szukała/Praga/kl






























































