2009-03-19 06:00 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Senator Misiak podpowiada, kto jeszcze może być w konflikcie interesów
Senator Tomasz Misiak zasugerował wczoraj, że senator Prawa i Spraweidliwości Dorota Arciszewska-Mielewczyk może być w konflikcie interesów. O działalności parlamentarzystki i jej męża pisze dziennik "Polska".
Dorota Arciszewska-Mielewczyk od1997 roku zasiada w polsko-japońskiej grupie parlamentarnej. Jej mąż, Krzysztof Mielewczyk, jeden z najbogatszych biznesmenów w województwie pomorskim, zwany również "królem puchu", prowadzi firmę zajmującą się eksportem pierza właśnie do Japonii.
Senator Arciszewska-Mielewczyk jest oburzona insynuacjami senatora Misiaka. Zapowiada, że jeśli nie przedstawi dowodów, iż jej mąż korzystał z jej protekcji, skieruje sprawę do senackiej komisji etyki. Podkreśla, że zawsze interesowała się kulturą Japonii, a w Gdyni, skąd pochodzi, jest nawet konsulat tego kraju. Senator zastrzega, że nie miała najmniejszej sposobności, żeby pomagać mężowi, a podejrzenia kwituje słowem "absurdalne".
Zdaniem Grażyny Kopińskiej z Fundacji Batorego, w tym wypadku nie ma konfliktu interesów, bo parlamentarne grupy nie nawiązują kontaktów biznesowych. Ekspertka dodaje jednak, że na pewno lepiej by było, gdyby senator poinformowała wyborców o interesach swojego męża.
"Polska"/IAR/kl/Siekaj
Dorota Arciszewska-Mielewczyk od1997 roku zasiada w polsko-japońskiej grupie parlamentarnej. Jej mąż, Krzysztof Mielewczyk, jeden z najbogatszych biznesmenów w województwie pomorskim, zwany również "królem puchu", prowadzi firmę zajmującą się eksportem pierza właśnie do Japonii.
Senator Arciszewska-Mielewczyk jest oburzona insynuacjami senatora Misiaka. Zapowiada, że jeśli nie przedstawi dowodów, iż jej mąż korzystał z jej protekcji, skieruje sprawę do senackiej komisji etyki. Podkreśla, że zawsze interesowała się kulturą Japonii, a w Gdyni, skąd pochodzi, jest nawet konsulat tego kraju. Senator zastrzega, że nie miała najmniejszej sposobności, żeby pomagać mężowi, a podejrzenia kwituje słowem "absurdalne".
Zdaniem Grażyny Kopińskiej z Fundacji Batorego, w tym wypadku nie ma konfliktu interesów, bo parlamentarne grupy nie nawiązują kontaktów biznesowych. Ekspertka dodaje jednak, że na pewno lepiej by było, gdyby senator poinformowała wyborców o interesach swojego męża.
"Polska"/IAR/kl/Siekaj
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-30
-
- 02:08
- Analitycy DM BZ WBK rekomendują "trzymaj" dla akcji TPSA [Rekomendacje analityków]
- 2012-05-29
-
- 22:07
- Inwestorzy odcinają się od problemów Hiszpanii [Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe]
- 19:54
- Dworak widzi perspektywy dla mediów publicznych [IAR]
- 19:45
- Milicja przyznaje, że kibice bywają rasistami [IAR]
- 19:40
- Sonel wypłaci 0,4 zł dywidendy na akcję z zysku za 2011 rok [PAP]








Dodaj komentarz