Senatorowie, odmawiając stosunkiem głosów 90:6, przyznania 80 mln dla rządu Baracka Obamy, chcieli zapobiec przeniesieniu więźniów z wyspy na teren Stanów Zjednoczonych.
Guantanamo według planów prezydenta, ma zostać zamknięte do stycznia przyszłego roku. Ciągle nie wiadomo, co stanie się z 240 przebywającymi tam teraz więźniami. Przemówienie, w którym Barack Obama ma wyjaśnić szczegóły tego przedsięwzięcia, jest zaplanowane na czwartek.
Co więcej, przed Kongresem wystąpił dyrektor FBI, Robert Mueller, który stwierdził, że więźniowie z Guantanamo mogą wspierać terroryzm, jeśli zostaną wpuszczeni do Stanów Zjednoczonych. Część z obecnych więźniów ma bowiem zostać zwolniona.
W ciągu ostatnich tygodni, Republikanie wzywali do nie zamykania więzienia w bazie na Kubie, podkreślając, że warunki w Guantanamo są lepsze niż w części więzień federalnych. Ostrzegali też, że jeśli sądy federalne nie będą mogły skazać podejrzanych o terroryzm z Guantanamo, zostaną oni wypuszczeni wolno na amerykańskiej ziemi.
"Nie rozumiem, że nie możemy znaleźć bezpiecznego miejsca dla 250 więźniów w całych Stanach Zjednoczonych. Przecież już to robiliśmy" - komentowała republikańska senator Lindsey Graham, jedna z nielicznych zwolenników zamknięcia Guantanamo na prawicy.
Graham przypomniała, że podczas II wojny światowej, w USA było przetrzymywanych 400 tys. więźniów japońskich i niemieckich.
"Mimo wszystko, lepiej mieć plan, zanim zamknie się Guantanamo" - dodała.
Na podst.AP
Magdalena Górnicka





























































