2009-01-12 15:51 Źródło: PAP
Samorząd woj. śląskiego: w okrojonym rozkładzie pociągów możliwe niewielkie korekty
12.1.Katowice (PAP) - W okrojonym 10 stycznia rozkładzie jazdy pociągów w woj. śląskim możliwe są już tylko niewielkie zmiany - wskazują samorządowcy tego regionu. Zaznaczają, że przygotowując je, postarają się uwzględnić głosy inicjatyw obywatelskich powołanych przez pasażerów po ograniczeniu liczby połączeń.
W ramach wprowadzonej w sobotę korekty rozkładu jazdy pociągów regionalnych finansowanych przez samorząd woj. śląskiego, odwołano 52 pociągi, kursowanie 34 przewidziano tylko w dni robocze, a 10 następnym ograniczono terminy kursowania (np. nie pojadą w wakacje). Inne zmiany dotyczą 14 kolejnych pociągów.
Niespełna miesiąc wcześniej, wraz z wprowadzeniem nowego rozkładu jazdy 14 grudnia, zlikwidowano 28 kursów. Ogółem wprowadzone ograniczenia dotknęły więc 140 połączeń. Zmianom sprzeciwiają się kolejarskie związki zawodowe i niektóre samorządy. Związki zapowiedziały pikietę podczas najbliższej sesji sejmiku woj. śląskiego - w środę.
Działać zaczęli również niezadowoleni pasażerowie. Porozumiewając się przez internet, powołali kilka obywatelskich komitetów. Niektóre, wysyłając do władz wojewódzkich petycje, broniły tylko poszczególnych połączeń, inne proponowały też konkretne działania na rzecz poprawy kolejowej oferty komunikacyjnej w regionie.
Jeden z takich komitetów - działający wokół strony internetowej http://kolej.wikidot.com/ - założył razem ze znajomymi student teologii na Uniwersytecie Śląskim Krzysztof Kuś. Jak ocenia, niektóre cięcia w rozkładzie są "zupełnie absurdalne". Zlikwidowano np. przepełnione na co dzień pociągi, w których w dni robocze frekwencja wynosiła nawet 120-130 proc.
"Oczekujemy przede wszystkim przywrócenia dotychczasowych kursów na najbardziej obłożonych liniach - np. z Częstochowy i Zawiercia do Gliwic - w godzinach szczytu. Z rozkładu wypadł m.in. pociąg nr 119, wyjeżdżający z Zawiercia o 7.45 i przyjeżdżający do Gliwic o 9.15., a także np. wszystkie kursy z Bielska-Białej do Cieszyna" - powiedział PAP Kuś.
Urząd Marszałkowski powołuje się na umowę, jaką samorząd zawarł na 2009 r. z PKP Przewozami Regionalnymi. Od tego roku woj. śląskie, wraz z innymi regionami, jest współwłaścicielem tej spółki. W minionym roku województwo dofinansowało Przewozy kwotą ponad 83 mln zł, w tym roku będzie to ok. 100 mln zł.
Członek zarządu woj. śląskiego Piotr Spyra podkreślił, że województwa nie stać na dofinansowanie rzędu 127 mln zł, jakie - zdaniem kolejarzy - pozwoliłoby utrzymać dotychczasowy rozkład. Przyznaje, że rozkład po zmianach wymaga korekty, wyjaśniając jednocześnie, że samorządy nie mają ani służb ani narzędzi, by szczegółowo go kreować.
"Rola samorządu, jako organizatora przewozów kolejowych, sprowadza się do wytyczania strategicznych kierunków. Bazą do negocjacji jest obowiązujący rozkład jazdy. Określamy poziom finansowania i na jakich strategicznych rzeczach nam zależy. Nie sądziliśmy, że ograniczenie niektórych połączeń odbędzie się tak pochopnie i niefrasobliwie" - ocenił Spyra.
Zaznaczył, że docierające do władz regionu od początku roku liczne protesty powodują, że obecny rozkład jazdy zostanie jeszcze raz przeanalizowany i - na wiosnę - skorygowany. Zanim to się stanie, samorząd będzie chciał odpowiedzieć na inicjatywy obywatelskie w tej sprawie. Być może społecznicy zostaną zaproszeni na spotkanie w urzędzie marszałkowskim.
"Jeśli tylko pan marszałek zaprosi nas na takie spotkanie, na pewno przyjedziemy. Poza konkretnymi kursami, musimy mówić też na nim o zmniejszeniu kosztów kolei. W tym roku wzrosły one o 40 proc. Potrzebne są takie rozwiązania, jak dopuszczenie operatorów prywatnych i otwarte przetargi na obsługę poszczególnych połączeń" - zaznaczył Kuś.
Władze regionu zastrzegają, że ew. przywrócenie poszczególnych połączeń nie odbędzie się dzięki zwiększeniu dotacji dla kolei - korekty będą dotyczyć więc przesunięć wewnątrz rozkładu. Samorządowcy zgadzają się też, że koszty na kolei są zbyt wysokie - dlatego razem z innymi województwami - planują w tym roku audyt w Przewozach Regionalnych.
Spyra podkreślił, że nie wyobraża sobie, by w 2010 r. wszystkie przewozy w regionie wykonywała nadal spółka PR. Zdaniem specjalistów, prócz reaktywowanej w ub. roku staraniem samorządu linii z Bytomia do Gliwic, którą po przetargu obsługują PR, prywatni operatorzy mogliby też jeździć na innych liniach np. z Zebrzydowic i Cieszyna do Bielska-Białej. (PAP)
mtb/ je/ mow/
REKLAMA
W ramach wprowadzonej w sobotę korekty rozkładu jazdy pociągów regionalnych finansowanych przez samorząd woj. śląskiego, odwołano 52 pociągi, kursowanie 34 przewidziano tylko w dni robocze, a 10 następnym ograniczono terminy kursowania (np. nie pojadą w wakacje). Inne zmiany dotyczą 14 kolejnych pociągów.
Niespełna miesiąc wcześniej, wraz z wprowadzeniem nowego rozkładu jazdy 14 grudnia, zlikwidowano 28 kursów. Ogółem wprowadzone ograniczenia dotknęły więc 140 połączeń. Zmianom sprzeciwiają się kolejarskie związki zawodowe i niektóre samorządy. Związki zapowiedziały pikietę podczas najbliższej sesji sejmiku woj. śląskiego - w środę.
Działać zaczęli również niezadowoleni pasażerowie. Porozumiewając się przez internet, powołali kilka obywatelskich komitetów. Niektóre, wysyłając do władz wojewódzkich petycje, broniły tylko poszczególnych połączeń, inne proponowały też konkretne działania na rzecz poprawy kolejowej oferty komunikacyjnej w regionie.
Jeden z takich komitetów - działający wokół strony internetowej http://kolej.wikidot.com/ - założył razem ze znajomymi student teologii na Uniwersytecie Śląskim Krzysztof Kuś. Jak ocenia, niektóre cięcia w rozkładzie są "zupełnie absurdalne". Zlikwidowano np. przepełnione na co dzień pociągi, w których w dni robocze frekwencja wynosiła nawet 120-130 proc.
"Oczekujemy przede wszystkim przywrócenia dotychczasowych kursów na najbardziej obłożonych liniach - np. z Częstochowy i Zawiercia do Gliwic - w godzinach szczytu. Z rozkładu wypadł m.in. pociąg nr 119, wyjeżdżający z Zawiercia o 7.45 i przyjeżdżający do Gliwic o 9.15., a także np. wszystkie kursy z Bielska-Białej do Cieszyna" - powiedział PAP Kuś.
Urząd Marszałkowski powołuje się na umowę, jaką samorząd zawarł na 2009 r. z PKP Przewozami Regionalnymi. Od tego roku woj. śląskie, wraz z innymi regionami, jest współwłaścicielem tej spółki. W minionym roku województwo dofinansowało Przewozy kwotą ponad 83 mln zł, w tym roku będzie to ok. 100 mln zł.
Członek zarządu woj. śląskiego Piotr Spyra podkreślił, że województwa nie stać na dofinansowanie rzędu 127 mln zł, jakie - zdaniem kolejarzy - pozwoliłoby utrzymać dotychczasowy rozkład. Przyznaje, że rozkład po zmianach wymaga korekty, wyjaśniając jednocześnie, że samorządy nie mają ani służb ani narzędzi, by szczegółowo go kreować.
"Rola samorządu, jako organizatora przewozów kolejowych, sprowadza się do wytyczania strategicznych kierunków. Bazą do negocjacji jest obowiązujący rozkład jazdy. Określamy poziom finansowania i na jakich strategicznych rzeczach nam zależy. Nie sądziliśmy, że ograniczenie niektórych połączeń odbędzie się tak pochopnie i niefrasobliwie" - ocenił Spyra.
Zaznaczył, że docierające do władz regionu od początku roku liczne protesty powodują, że obecny rozkład jazdy zostanie jeszcze raz przeanalizowany i - na wiosnę - skorygowany. Zanim to się stanie, samorząd będzie chciał odpowiedzieć na inicjatywy obywatelskie w tej sprawie. Być może społecznicy zostaną zaproszeni na spotkanie w urzędzie marszałkowskim.
"Jeśli tylko pan marszałek zaprosi nas na takie spotkanie, na pewno przyjedziemy. Poza konkretnymi kursami, musimy mówić też na nim o zmniejszeniu kosztów kolei. W tym roku wzrosły one o 40 proc. Potrzebne są takie rozwiązania, jak dopuszczenie operatorów prywatnych i otwarte przetargi na obsługę poszczególnych połączeń" - zaznaczył Kuś.
Władze regionu zastrzegają, że ew. przywrócenie poszczególnych połączeń nie odbędzie się dzięki zwiększeniu dotacji dla kolei - korekty będą dotyczyć więc przesunięć wewnątrz rozkładu. Samorządowcy zgadzają się też, że koszty na kolei są zbyt wysokie - dlatego razem z innymi województwami - planują w tym roku audyt w Przewozach Regionalnych.
Spyra podkreślił, że nie wyobraża sobie, by w 2010 r. wszystkie przewozy w regionie wykonywała nadal spółka PR. Zdaniem specjalistów, prócz reaktywowanej w ub. roku staraniem samorządu linii z Bytomia do Gliwic, którą po przetargu obsługują PR, prywatni operatorzy mogliby też jeździć na innych liniach np. z Zebrzydowic i Cieszyna do Bielska-Białej. (PAP)
mtb/ je/ mow/








Dodaj komentarz