2012-02-14 15:20 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Trzeba jak najszybciej zmienić "janosikowe"
System subwencji ogólnej, zwanej podatkiem "janosikowym" powinien być jak najszybciej zmieniony - uważa Andrzej Sadowski z Centrum imienia Adama Smitha. Jutro do sejmu trafią dwa projekty nowelizacji ustawy, która reguluje tę kwestię.
Projekt poselski, podwyższa próg osiąganych wpływów od których trzeba będzie płacić podatek. Z kolei projekt obywatelski zakłada między innymi wprowadzenie nowego systemu finansowania biedniejszych gmin. Samorządy, które starałyby się o pieniądze, musiałyby przedstawiać projekty konkretnych inwestycji finansowanych z podatku.
Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, dziś obowiązujący system jest skrajnie niesprawiedliwy. Powoduje, że gminy o pozornie dużych dochodach muszą rezygnować z najważniejszych inwestycji, bo nie mają na nie pieniędzy. Sadowski podaje przykład powiatu legionowskiego, który zaniechał budowy systemu ostrzegania przed brakiem tlenu w wodach Zalewu Zegrzyńskiego. Samorząd zdobył unijne finansowanie, ale nie miał pieniędzy na wkład własny.
Podatek "janosikowy" stanowi określony odsetek dochodów podatkowych województwa sprzed dwóch lat, a jego wysokość zależy od osiąganych wpływów.
Z obliczeń ministerstwa finansów wynika, że w 2012 roku najwięcej do budżetu będzie musiała wpłacić Warszawa - ponad 800 milionów złotych. Województwo mazowieckie musi z kolei zapłacić ponad 650 milionów złotych. Zdaniem Andrzeja Sadowskiego funkcjonujący system karze samorządy dobrze gospodarujące, a nagradza gminy, które źle zarządzają pieniędzmi.
Oba projekty zmian w ustawie o "janosikowym" trafią po pierwszym czytaniu do komisji. Zdaniem Andrzeja Sadowskiego projekt obywatelski ma na razie małe szanse na realizację.
IAR
Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, dziś obowiązujący system jest skrajnie niesprawiedliwy. Powoduje, że gminy o pozornie dużych dochodach muszą rezygnować z najważniejszych inwestycji, bo nie mają na nie pieniędzy. Sadowski podaje przykład powiatu legionowskiego, który zaniechał budowy systemu ostrzegania przed brakiem tlenu w wodach Zalewu Zegrzyńskiego. Samorząd zdobył unijne finansowanie, ale nie miał pieniędzy na wkład własny.
Podatek "janosikowy" stanowi określony odsetek dochodów podatkowych województwa sprzed dwóch lat, a jego wysokość zależy od osiąganych wpływów.
Z obliczeń ministerstwa finansów wynika, że w 2012 roku najwięcej do budżetu będzie musiała wpłacić Warszawa - ponad 800 milionów złotych. Województwo mazowieckie musi z kolei zapłacić ponad 650 milionów złotych. Zdaniem Andrzeja Sadowskiego funkcjonujący system karze samorządy dobrze gospodarujące, a nagradza gminy, które źle zarządzają pieniędzmi.
Oba projekty zmian w ustawie o "janosikowym" trafią po pierwszym czytaniu do komisji. Zdaniem Andrzeja Sadowskiego projekt obywatelski ma na razie małe szanse na realizację.
IAR








Dodaj komentarz