Gość Radia PiN
Ryszard Petru
01.04.2010 r.
Cezary Szymanek: Gościem radia PiN jest dziś Ryszard Petru - główny ekonomista BRE Banku. Dzień dobry.
Ryszard Petru: Dzień dobry.
CS: Wytłumaczmy i sprowadźmy na ziemię konflikt pomiędzy Radą Polityki Pieniężnej
a zarządem Narodowego Banku Polskiego. O co chodzi, czy chodzi tylko i wyłącznie o cztery miliardy złotych, czy o coś więcej?
RP: Bez wątpienia chodzi o pieniądze.
CS: A może urażona ambicja i poglądy polityczne?
RP: To w tle na pewno trochę tego jest.
CS: To do tego wrócimy, pozostańmy przy pieniądzach.
RP: Chodzi o pieniądze. Sytuacja jest taka, że jak złoty się bardzo osłabiał, w zeszłym roku, no to Narodowy Bank Polski z tego tytułu miał zyski, mianowicie miał jakieś tam aktywa
w walutach, jakieś kupił i w związku z tym jak jest słabszy złoty, to więcej w tych walutach się zarabia i część tych zysków została zrealizowany, waluty zostały sprzedane na złote i jest czysty zysk.
CS: Czyli mówiąc wprost Narodowy Bank Polski poszedł do kantoru i zarobił.
RP: Znaczy do kantoru to się nie chodzi, ale sprzedał, zrealizował zysk, ale oprócz tego zasady są takie, że no dobrze, ale od tego zysku odejmijmy rezerwę, którą utworzymy na poczet przyszłych wahań kursów złotego i ten spór trwa, w tym momencie o to jak wielką tę rezerwę należy tworzyć. Prezes skrzypek uważa, że większą, część członków rady Polityki Pieniężnej uważa, że mniejszą.
CS: A pan uważa, że jaka powinna być, czy do tego za chwilę?
RP: Do tego za chwilę i stąd ta różnica między ośmioma miliardami złotych a czterema. Upraszczając członkowie Rady Polityki Pieniężnej, którzy przegłosowali wczoraj tę uchwałę, którzy mówią, że większy zysk może być, mówią, że mniej trzeba tych rezerw tworzyć, bo oprócz tego, że można mieć stratę niezrealizowaną, czyli złoty się może umacniać, a może to być niezrealizowany zysk, którzy wcześniej nie był brany pod uwagę. Teraz według moich informacji, ale ja odkreślam, że nigdy nie byłem w Radzie Polityki Pieniężnej, według mojej informacji, w poprzednich latach interpretacja zysku NBP była taka właśnie jak przegłosowała wczoraj większa część rady. Dotychczas ten zapis był o tyle nieprecyzyjny, że się okazało, że w sytuacji spornej można go różnie interpretować.
CS: No tak, ale członkowie poprzedniej Rady Polityki Pieniężnej przyznawali wprost, że gdyby traktować literalnie uchwały do tej pory obowiązujące, to ów zysk powinien wynosić osiem miliardów złotych.
RP: Właśnie o to mi chodzi, że dotychczas, w przeszłości stosowano taką interpretację tych regulacji, które powodowały, że byłoby osiem miliardów złotych. Spór ma tę wadą oczywiście, że to są duże pieniądze, został zaangażowany w to Europejski Bank Centralny. Szef Funduszu Walutowego, który tutaj akurat był w poniedziałek też się o tym sporze dowiedział i na zewnątrz ten spór może być przedstawiany w ten sposób, że ministerstwo finansów, czyli rząd chce wyrwać pieniądze z NBP, co jest zawsze źle widziane. W związku z tym spór jako taki źle służy Polsce, natomiast kwestia moim zdaniem jest o tyle istotna, że gdyby te cztery miliardy ekstra zostały przeznaczone wyłącznie na spłatę długu, a nie na jakąś konsumpcję bieżących wydatków, to byłoby to z pożytkiem dla Polski.
CS: No właśnie mamy spór pomiędzy Radą Polityki Pieniężnej, a zarządem Narodowego Banku Polskiego, spór, który wczoraj wszedł już chyba w taką kulminacyjną fazę
i szczególnie, że się upublicznił, posłuchajmy fragmentu:
Czy jest konflikt w Radzie w tej sprawie?
SK: Ja chcę powiedzieć w ten sposób, że Rada Polityki Pieniężnej podejmuje….
AG:W naszym imieniu odpowiedział pan prezes.
SK: Ja najpierw powiem o stronie formalnej, zaraz udzielę paniom głosu.
AG: Rada Polityki Pieniężnej przyjęła taką uchwałę jaką przyjęła i oczywiście teraz zarząd ma pewien problem, o czym tutaj pan prezes mówił.
To wymiana zdań pomiędzy prezesem Sławomirem Skrzypkiem, a członkinią Rady Polityki Pieniężnej profesor Anną Głębocką. Do czego może nas doprowadzić ów konflikt, jakie mogą być tego skutki?
RP: Ja bym też nie przesadzał, że to jest bardzo zły konflikt instytucjonalny, że to źle wygląda, świadczy o braku współpracy najważniejszych instytucji. Na szczęście nie mamy tej ostrej fazy kryzysu. Wyobraźmy sobie co by był, gdyby taki spór miał miejsce dokładnie rok temu, kiedy kryzys naprawdę szalał w Polsce, szczególnie jeżeli chodzi o szczególnie rynek finansowy. Dobrze wiemy, że te instytucje, w sytuacjach trudnych, powinny szybko z sobą współpracować, a nie dyskutować o kwestiach jak interpretować dany zapis prawny. Wydaje mi się, że ten spór z punktu widzenia tego co się dzieje w Polsce nie jest fundamentalny, on generalnie bardziej psuje, że tak powiem nam wizerunek. Mam nadzieję, że się w końcu panowie dogadają.
CS: A jeżeli się nie dogadają?
RP: Zauważmy jaki jest drugi element tego sporu, jest to, że ministerstwo finansów poprosiło Fundusz Walutowy o przedłużenie elastycznej linii kredytowej, a Narodowy Bank Polski powiedział, że niepotrzebne jest to. Wydaje mi się, że tu już idziemy za daleko. W ogóle poszliśmy za daleko, ale tu już jest stanowczo za daleko, dlatego, że ja jestem gorącym zwolennikiem tej linii z Funduszu Walutowego, bo kryzys się nie skończył, kryzys na świecie istnieje, ma inną fazę, fazę problemów fiskalnych. Nie mam pewności, że za kwartał, dwa kwartały nie uderzy w nas jakieś małe tsunami. My tego nie wiemy, ja zakładam, że nie, ale przecież nie wiemy i dlatego trzeba się ubezpieczyć. Koszt ubezpieczenia, to jest sto osiemdziesiąt milionów złotych rocznie, przy całych wydatkach budżetu, nie jest bardzo duży, a zauważmy, że jak zrezygnujemy z tej linii Funduszu Walutowego, to szybko jej nie będziemy mogli dostać, no bo jeśli będzie jakiś problem za parę miesięcy, za parę kwartałów, to wtedy nie możemy o tę linię znowu poprosić, co więcej, z tego co wiem, to chyba było kilka miesięcy temu powiedziane oficjalnie, że myśmy się starali o tę linię z Funduszu Walutowego dobrych parę miesięcy. To nie było tak, że minister Rostowski zadzwonił i za dwa dni miał tę linię. Ta linia teraz nam umożliwia wsparcie w sytuacji trudnej Narodowego Banku Polskiego
i tu jest taka ciekawostka, jeżeli Narodowy Bank Polski mówi, że musi utworzyć większe rezerwy, a z drugiej strony mówi, że nie potrzebuje tej elastycznej linii z Funduszu Walutowego. To jest pewna niekonsekwencja, no bo albo jest dobrze, albo jest źle. Jeżeli jest dobrze, to powinniśmy generalnie bardziej spokojnie patrzeć na przyszłość. Moim zdaniem sytuacja kryzysowa cały czas na świecie jest i taka linia jest fundamentalna dla dobra
i bezpieczeństwa Polski. To jest jeden z takich elementów wizerunkowych, Polska ma taką linię, której inne kraje nie mają i wydaje mi się, że ten spór już idzie za daleko, bo w momencie kiedy prezes Skrzypek nie podpisuje tego listu, pod prośbą ministra Rostowskiego, to wydaje mi się, że Polska generalnie tarci ważny element ubezpieczenia.
CS: Czyli podsumowując tak naprawdę, spór ambicjonalny i polityczny.
RP: Takie można mieć wrażenie.
CS: Ryszard Petru - główny ekonomista BRE Banku. Dziękuję bardzo.
RP: Dziękuję.
Ryszard Petru o konflikcie między RPP a zarządem NBP: chodzi o pieniądze
2010-04-01 12:59
publikacja
2010-04-01 12:59
2010-04-01 12:59





























































