Według MAE w tym roku światowa konsumpcja ropy wyniesie 83,94 mln baryłek dziennie i będzie o blisko 2,6 mln bpd niższa niż w rekordowym roku 2007. Według Agencji przyszłoroczny popyt osiągnie poziom 85,25 mln bpd, po wzroście o 1,6% r/r. Pomimo nieznacznej rewizji w górę szacunki te wciąż pokazują, że globalny popyt na „czarne złoto” nieprędko powróci do rekordowych poziomów sprzed kryzysu.
Ale w krótkim terminie handlujący naftowymi kontraktami większą wagę przywiązują do cotygodniowych raportów Departamentu Energii, z których najnowszy zostanie opublikowany dziś po południu. Według szacunków analityków amerykańskie komercyjne rezerwy ropy zwiększyły się o 0,7 mln baryłek. Ale konkurencyjny raport autorstwa American Petroleum Institute pokazał nieoczekiwany spadek rezerw surowca o 1,4 mln baryłek.
Pośredni wpływ na notowania ropy (poprzez zmianę kursu dolara) może mieć też wieczorny komunikat amerykańskiego Komitetu Otwartego Rynku. Ekonomiści spekulują, że Fed może nieco zaostrzyć kurs w polityce monetarnej, co powinno umocnić dolara i zaszkodzić surowcom.
O godzinie 15:00 ropę Brent handlowano po cenie 72,18$ za baryłkę, czyli o 0,2% niżej niż we wtorek. Amerykański surowiec gatunku Light Crude wyceniano na 69,55$, czyli bez większych zmian względem kursu z wczorajszego zamknięcia notowań.
K.K.































































