Rynek polski
Można by było podsumować ostatni tydzień pisząc: było bardzo nudno i zastanawiać się, dlaczego właśnie tak było. Odpowiedź jest banalnie prosta: brak kapitału w funduszach i gotowanie się we własnym sosie – nie ma kapitału zagranicznego. Nasz rynek to trzecia liga, jak już na giełdach rozwiniętych inwestorzy zarobią to i u nas się na dwa tygodnie zjawią, o ile wcześniej się nie skończą radosne wzrosty na świecie. To z pewnością było bardzo deprymujące widzieć jak rosną indeksy na świecie, a nasz rynek generuje niewielki wzrost na żadnym obrocie. Podobnie było na rynku walutowym, chociaż tutaj niepokoi trochę nieco „krzywa” formacja RGR, która może doprowadzić do wzmocnienia się złotego nawet z powrotem do 4,00/$.Jeśli zaś chodzi o OFE to w którejś z gazet przeczytałem trafne spostrzeżenie: teraz ZUS i Ministerstwo Finansów decydują o koniunkturze na WGPW, bo wszystko zależy od transferów do OFE. A fundusze muszą szybko pokazać, że przynoszą zyski. Ostatnie rewelacje o wysokości przyszłych emerytur są niezwykle pesymistyczne. Fakt, że prognozowania na 30 lat do przodu jest, delikatnie mówiąc, kompletnym nieporozumieniem, ale już wywołuje głosy mówiące, że najlepiej by było, żeby przekazywanie środków do drugiego filara było nieobowiązkowe. Chciałbym wtedy zobaczyć potęgę OFE. Mogłoby się to wręcz skończyć ich likwidacją.
Sprawa konfliktu RPP – sejm w tym tygodniu przygasła, ale strony wyraźnie określiły swoje stanowiska. Prezydent zapowiedział, że będzie bronił niezależności RPP, a sekretarz generalny SLD M.Dyduch ostrzegł, że dopiero obniżenie stóp o około 500 pkt. bazowych spowoduje wycofanie się Sojuszu z poparcia zmian ustawy o NBP. Zanosi się więc na wojnę SLD z prezydentem, bo RPP z pewnością o tyle stóp nie obniży. Myślę, że 300 pkt. w dwóch ruchach jednak wystarczyłoby, żeby problem zniknął. Warto zauważyć, że całkiem niepostrzeżenie do zwolenników obniżki stóp dochodzą następne ośrodki opiniotwórcze. Do agencji ratingowej Standard & Poor's i doradcy prezydenta prof. W.Orłowskiego w tym tygodniu doszedł (za „Parkietem”) ekonomista Deutsche Bank Marco Annunziata, który też uważa, ze obniżka o 300 pkt. byłaby uzasadniona i nie niosłaby żadnych zagrożeń. Niedługo już tylko dyżurni obrońcy RPP z banków polskich będą bronili jej polityki. Nawiasem mówiąc, jak czytałem, nie tylko polski rząd ma ochotę ograniczyć wpływy banku centralnego. W Japonii też noszą się z takim pomysłem, a ponieważ mieliśmy być drugą Japonią... Taka sytuacja spowodowała wyraźne spolaryzowanie opinii, jeśli chodzi o to czy RPP obniży stopy w końcu marca. Nie dziwię się wcale, że nie ma jednomyślności. Stopy powinny być obniżone, ale atmosfera nacisku powoduje, że Rada się usztywni i może pokazać, że presja polityczna nie zmienia jej decyzji. Ponieważ nie wiadomo jak będzie decyzja to zachowanie rynku powinno być bardzo ciekawe – brak jednomyślności to w tym momencie dobra wiadomość dal inwestorów.
Skoro tydzień był bezbarwny, obroty słabe, premier i wielu ministrów na urlopie to nie ma dla analityka wielkiego pola do popisu i trzeba się będzie skupić na analizie technicznej. Można jedynie wspomnieć o tym, że w piątek zostanie podana inflacja, ale już widać, że wiele to nie zmieni.
Warto spojrzeć na nasz europejski rynek akcji. Niestety, to jest jedynie Księżyc układu giełd światowych (Słońcem jest oczywiście Wall Street). Jednak nasz rynek zazwyczaj idzie za rynkami europejskimi (Ziemia oświetlana światłem Księżyca) z tej prostej przyczyny, że sesje odbywają się w tym samym czasie. Wcale nie dlatego, że nasza gospodarka zależy od eksportu do UE, mimo że byłby to zdecydowanie bardziej logiczny powód. Francuski CAC-40 zbliża się do poważnego oporu na 4670 pkt. – przełamanie otwierałoby drogę wzrostowi nawet o 10%. Odbicie to powrót do trendu horyzontalnego. Podobnie, chociaż nieco lepiej sytuacja wygląda na niemieckim XETRA DAX. Indeks doszedł zarówno do oporu jak i do linii trendu spadkowego. Dalszy wzrost otworzy drogę również do wzrostu o około 10%. Widać, że sytuacja jest bardzo dwuznaczna i wynik będzie miał olbrzymie znaczenie dla WGPW.
Obraz naszego rynku nie zmienił się w trakcie ostatniego tygodnia. Najlepiej widać to na tygodniowym wykresie indeksu cenowego: mała zmiana i do tego na minus. WIG ma teraz dwie możliwości: przełamać 15.500 pkt. i ruszyć przynajmniej do 16.000, a prawdopodobnie do 16.500 pkt., albo pokonać 15.000, co może dać finalny spadek nawet do 14.200 pkt. kończący korektę całego 3,5 miesięcznego wzrostu. Na WIG-20 też dosyć klarowna sytuacja: przełamanie linii trendu i wsparcia na połowie białej świecy (1374) to spadek, który może się sięgnąć do 1280 pkt. Pokonanie 1430, a dla pewności, na zamknięciu, 1460 pkt. otworzy drogę do wzrostu do 1630 pkt. maksimum. TRIN dał sygnał kupna.
Krótko o spółkach. Agora dalej w trendzie boczny. Opór 67,50, a wsparcie 60, 50 zł. i nic więcej nie da się powiedzieć. BRE pokonało opór na 138 zł. i wisi pod następnym na 145 zł. (potem) 160. Wsparcie to 138 zł., a potem linia trendu na 128 zł. Computerland doszedł do oporu na 127 zł. Następny to 131, 50 a potem pozostaje atak na najważniejszy: 140 zł. Wsparcie 112 zł. Elektrim w trendzie bocznym 7,85 do 9,50. Ostatnie wyceny aktywów (niestety niezbyt prawdopodobne) spowodowały wzrosty, ale z całą pewnością usztywnią stanowisko wierzycieli. Przełamanie 9,50 otwierałoby drogę nawet do 12 zł. - nie bardzo widzę taką możliwość. Problemy z „twórczą księgowością” i związkami zawodowymi przeceniły KGHM doprowadzając do pokonania linii trendu wzrostowego. Teraz wsparcie jest na połowie białej świecy (13,75) – dalej 12,70, a opór to 15 zł., a jeśli uda się ją pokonać to może nastąpić ruch powrotny do linii trendu (16 zł.). Onet ukształtował wyraźny kanał trendu spadkowego – ograniczenia 27,80 i 31,80. Spółka mocno zadłużona, bez specjalnych perspektyw, jeśli chodzi o zyski. Na PKN broni się wsparcie w oknie hossy (19,25). Przełamanie to spadek przynajmniej do 18, 30 -18,50. Potem przepaść. Opór 20,20 a potem 21,70. Pekao w kanale trendu wzrostowego. Mnożą się rekomendacje sprzedaj, ale ja nie widzę powodów, dlaczego akurat Pekao ma być sprzedaj, a Prokom kupuj. Od dawna zresztą wycena naszych akcji jest oderwana od fundamentów, więc określanie wartości, do której mogą wzrosnąć/spaść jest wyłącznie zgadywanką, a wszystko zależy od ilości kapitału chętnego wejść na chwilę w płynne spółki. Przełamanie 104 zł. na zamknięciu wykreśliłoby małą formację RGR i spowodowałoby konieczność testowania dolnego ograniczenia kanału trendu wzrostowego (100 zł.). Przełamanie 108 w cenach zamknięcia (jeszcze lepiej 110) to sygnał kupna i wzrostu do 120 zł. Prokom zachowuje się najlepiej ze spółek TMT. Stanął pod oporem na 151,50. Jeśli przełamie to następny 156 zł. a potem droga otwarta. Wsparcie w oknie hossy: 136 zł., a potem 123. Softbank zamknął wreszcie okno bessy (też mimo rozlicznych rekomendacji „sprzedaj”). Teraz oporem jest 31,20 a potem 33,70. Wsparcie to 28,60 a potem 27,60. TPSA doszła do oporu na 15,50. Jeśli pokona to następny jest na 16,10 do 16,30. Tylko duża spekulacja może dźwignąć tę spółkę – duże zadłużenie i rosnąca konkurencja nie predestynują jej do kupna. BZ WBK to przykład trendu wydawałoby się bez końca. Powinno to się chyba zakończyć jakąś hiperbolą. Ograniczenia: 62 do 74 zł.
Nie można dzisiaj powiedzieć jednoznacznie, co zrobi nasz rynek. Można za to powiedzieć, kiedy będzie można powiedzieć. Otóż, jeśli opory w USA i Eurolandzie zostaną przełamane to z całą pewnością (bez względu na działania OFE) pojawi się kapitał spekulacyjny, który szybkimi uderzeniami pogoni nasz rynek w kierunku następnych oporów. Jeśli wzrosty na świecie załamią się pod oporami i to w sposób przekonujący, to przećwiczymy scenariusz pesymistyczny. Trzecia możliwość to stabilizacja na świecie. To dla nas też dobrze, bo wtedy również znajdzie się kapitał zagraniczny, który będzie chciał zarobić na rynku, który jeszcze w ostatnim czasie nie wzrósł (wystarczy spojrzeć na węgierski BUX – niestety mogę umieszczać tylko 20 wykresów i nie zmieścił się :-((.































































