REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Rynek polski

    Piotr Kuczyński2002-03-02 13:55główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion
    publikacja
    2002-03-02 13:55

    Rynek polski

        Indeksy na naszym rynku również wzrosły, ale obrót był lekkopółśmieszny. Ważne jest jednak to, że przy dochodzeniu do linii trendu obrót spadał do wartości nie widzianej od 5. miesięcy. Po prostu nie było chętnych do sprzedaży. I to mimo wojny sejmu z RPP.

        Najważniejsze w tym tygodniu w tym tygodniu były oczywiście skutki posiedzenia RPP oraz dane makro zarówno u nas jak i w Eurolandzie. Dane o deficycie obrotów bieżących były złe, ale nie tragiczne. Pokazały, że eksport się zmniejsza (w końcu musiało tak być przy silnym złotym), a import prawie się nie zmienia (brak rozwoju gospodarki). Generalnie widać, że z PKB będzie bardzo, bardzo źle, bo przecież nie ma również wzrostu popytu wewnętrznego. Zarówno te dane jak i awantura o Radę praktycznie nie podziałały na złotówkę, która nieco osłabła, ale nie było to nic, co wskazywałoby na znacznie zaniepokojenie inwestorów zagranicznych.

        Warto spojrzeć na rynki europejskie – tam przede wszystkim idzie nasz eksport. Sytuacja wygląda podobnie jak w USA, chociaż nieco słabiej. Spadają nastroje konsumentów (we Francji) rośnie aktywność gospodarki Eurolandu (PMI), chociaż jest jeszcze poniżej 50, rośnie również Ifo, ale i inflacja. Inwestorzy maja te same nadzieje jak ich koledzy w Stanach. To jest ważne zarówno dla naszej gospodarki, jak i giełdy, bo optymizm przenosi się również do nas (chociaż zupełnie bezpodstawnie).

        RPP stóp nie zmieniła, ale wydawało się z początku, że była na tyle rozsądna, że przesłała opinię o programie gospodarczym rządu tylko samemu rządowi pozostawiając premierowi decyzję czy opublikować ten dokument. Muszę przyznać, że to było bardzo sprytne rozwiązanie pozwalające uniknąć większej awantury. Niestety, tak było wyłącznie z początku, bo potem sam prezes NBP L.Balcerowicz wyraźnie zdenerwowany atakami sejmu ujawnił poglądy Rady wcale nie przebierając w słowach. Obie strony zresztą wykazały niedojrzałość i pokazały bezsensowne emocje. Określanie przez RPP programu rządu jako zbioru pobożnych życzeń, czy określenie przez L.Balcerowicza programu M.Belki mianem „strategii propagandowej” jest targaniem tygrysa za wąsy i dopraszaniem się kłopotów. A potem media się dziwią, że reakcja posłów jest taka, jaka była z obrażaniem wiceprezesa i prezesa NBP włącznie. Znowu te same media podejmują temat grożąc (ośmielę się powiedzieć wprost: opowiadając banialuki), że zmiana ustawy o NBP utrudni nam wejście do UE. Powtarzam to, co pisze od kilku dni: SLD jeszcze w tym miesiącu Radę obroni i skończy się na żółtej kartce, czyli uchwale sejmowej. Jednak obawiam się, że jeśli obie strony (nie rząd, a sejm i RPP) nie spróbują się dogadać to w marcu będziemy mieli już prawdziwą awanturę ze zmianą ustawy włącznie. Po prostu, jeśli w marcu RPP stóp nie obniży to w kwietniu już nie ta Rada będzie podejmowała decyzję.

        Podobała mi się dyskusja M.Belki z L.Balcerowiczem na forum sejmu. Nie ukrywam, że jestem zdecydowanie po stronie M.Belki. Realne stopy procentowe spadły w ostatnim roku jedynie o 100 pkt. Miejsca do obniżek jeszcze jest dużo. Jednak według prezesa NBP takie obniżki i działania rządu pobudzające gospodarkę wywołają najwyżej „chwilowe, chorobliwe przyśpieszenie” (tak powiedział w Sejmie). Rozumiałbym, gdyby prezes NBP tak mówił o polityce A.Greenspana i administracji amerykańskiej, która to polityka jest niezwykle agresywna i ryzykowna, a stopy są około 75 pkt. poniżej inflacji (u nas 600 pkt. powyżej). To nie tylko rząd uważa, że RPP robi błędy – np. agencja ratingowa Standard & Poor's też tak twierdzi, a doradca prezydenta W.Orłowski mówi, że RPP znalazła się w ślepej uliczce przez to, że prowadziła zbyt restrykcyjna politykę monetarną. Pisałem o tym wielokrotnie (problem stopy – złoty).

        Bardzo jestem ciekawy, co szef RPP powiedziałby o polityce Fed. Zapewne wiele uczonych słów, z których wynikałoby, że sytuacja USA jest zupełnie inna niż w Polsce i u nas obowiązuje inna ekonomia. I miałby rację, jednak nie dokładnie tam gdzie by chciał. U nas inflacja jest przede wszystkim kosztowa nie popytowa i obniżenie stóp (również kosztów) wcale tak bardzo by jej nie zwiększyło. Problemem i to dużym jest to, że banki wcale nie tak chętnie obniżają oprocentowanie kredytów. NBP twierdzi, że chce im to umożliwić zamianą obligacji NBP na papiery rynkowe i zmniejszeniem rezerwy obowiązkowej. Tym razem mało jest obrońców NBP (nie mówię o rządzie, bo M.Belka jest niezwykle krytyczny). To są prezenty robione bankom i zwiększające ich zysk. Nic dziwnego, że dosłownie wszyscy ekonomiści i analitycy bankowi są przeciwnikami rządu i zwolennikami RPP i NBP – przecież nie będą podcinali gałęzi, na której siedzą.

        Jak spowodować, żeby banki obniżały oprocentowanie kredytów? Nie wiem, ale od tego mamy NBP i RPP, żeby wiedziały. Może np. należałoby obniżać rezerwy obowiązkowe jedynie tym bankom, które udzieliłyby odpowiedniej wartości kredytów? Może wtedy powstałaby jakaś konkurencja, bo tylko wtedy, jeśli zmusi się banki do konkurowania będzie można mówić o wyraźnym spadku oprocentowania kredytów.

        W nadchodzącym tygodniu takich emocji nie będziemy już mieli. Owszem Bank Anglii i ECB będą podejmowały decyzje o stopach procentowych, ale nie oczekiwałbym zmian. Ożywienie jest widoczne, inflacja rośnie. Stopy pozostaną bez zmian. Po podjęciu przez Sejm uchwały skierowanej do RPP też emocje opadną – do następnego posiedzenia Rady.

        W analizie technicznej sytuacja nie wygląda jednoznacznie. Indeks cenowy może jednak spokojnie wzrastać w kierunku linii szyi podwójnego szczytu. WIG co prawda pokonał linię trendu wzrostowego, ale do powrotu nad nią ma jedynie 200 pkt., a do linii szyi dużej formacji RGR aż 1100 pkt. WIG-20 ocalił linię trendu wzrostowego (w ujęciu liniowym) i ma przed sobą opory na 1400 i 1430 pkt. Jeśli je pokona na większych obrotach to droga do 1500 i wyżej jest otwarta. Przełamanie 1330 pkt. uważałbym za sygnał sprzedaży. TRIN daje sygnał sprzedaży, ale ten wskaźnik nie jest tak wiarogodny jak w USA (jedynie kilkanaście spółek jest w sferze zainteresowań funduszy).

        Kilka słów o spółkach. Agora wyszła z horyzontu. Teraz wsparcie to 60 zł., a opór 67,50. BRE ciągle nie może się zdecydować: podwójny szczyt, horyzont czy dalej do góry. Krytyczny jest opór na 138 zł. Przełamanie otworzyłoby drogę do 145, a potem do 160 zł. Banki powinny być mocne – prezent od NBP powinien pomagać. Computerland doszedł do oporu na 123 zł. Jeśli pokona to wzrośnie do 131, potem już tylko opór na 137 zł. Wsparcie 112 zł. Elektrim ma tak złą prasę, że tanieje bez przerwy. To, że DT nie będzie robił teraz następnych akwizycji jest złą wiadomością. Wsparcie jest na 7,85 – potem zostaje już tylko 7,20 i przepaść. Opór 9,50, a potem 12 zł. KGHM naruszył wsparcie na 15 zł. Jeśli szybko nad nie nie powróci to następne jest na 14,30, a potem na 13, 70. Powrót nad 15 zł. a szczególnie nad 15,20 przełamywałby linię trendu spadkowego i otwierałby drogę do 17,50. Jeśli idzie ożywienie to miedź powinna drożeć, a złoty może słabnąć na skutek deficytu obrotów bieżących i walki RPP –sejm. Optimus nie potrafił utrzymać się nad 13 zł. To nadal opór. Jeśli uda się przełamać to następny jest na 15 zł. Wsparcie 11. Onet ciągle w trójkącie, ale wydaje się, że to zamieni się na trend boczny. Przełamanie 34,50 otwierałoby jednak drogę do 36 zł. Pekao też powinno skorzystać z prezentów od NBP. Opór to 110 (intra-day), a wsparcie 106 a potem 103 zł. Możliwy wzrost do 125 zł. Prokom ma opór na 140 zł. Potem 147 i 152. Jeśli pokona 140 to powinien dojść do 157 zł. Wsparcie 123. Softbank również wybił się z horyzontu. Teraz opór to 30 zł. (okno bessy). Jeśli pokona to będzie rósł do 33 zł. Wsparcie 27,50. Grupa TPSA pokazała fatalne wyniki, ale prezes naobiecywał, że w tym roku będzie dużo lepiej. Kto chce niech wierzy – spółka traci rynek i zaczyna wyglądać nieciekawie. Opór 15,25 potem 16,20. Wsparcie 14,25. BZ WBK to też bank :-) i to samo, co z BRE i Pekao. Mamy już 6. miesięczny trend wzrostowy – górne ograniczenie na 71 zł. Dopóki jest w kanale to nic mu nie grozi.

        Dla naszego, rynku otwiera się podobne jak w USA, „window of opportunity”. To okres przed posiedzeniem RPP, w którym dodatkowo rynki amerykańskie będą spokojniejsze do momentu wystąpienia ostrzeżeń ze spółek. Jest możliwość pociągnięcia indeksów do góry. Zapowiedź zamiany długów ZUS wobec OFE w 80% na obligacje rynkowe na początku drugiej połowy roku i rozpoczęcie okresu, w którym opodatkowane są zyski z oszczędności sprzyja przygotowawczym wzrostom. Jedynie jakieś dramatyczne wydarzenia na rynkach amerykańskich mogłyby to zmienić.
    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Urzędnicy fiskusa kontrolowali firmę, nie informując jej o tym. Nawet izba skarbowa jest w szoku
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane: Sejm

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki