2009-11-18 15:26 Źródło: Krzysztof Kolany
Rośnie inflacja w Stanach Zjednoczonych
Październikowy wzrost cen detalicznych w Stanach Zjednoczonych okazał się tylko nieco wyższy od prognoz ekonomistów. Ale już bieżący miesiąc zapewne przyniesie koniec deflacji w największej gospodarce świata, a wzrost kosztów życia znów zacznie doskwierać Amerykanom.
W październiku amerykański wskaźnik CPI podniósł się o 0,3% względem września, ale wciąż był o 0,2% niższy niż rok temu. W obu przypadkach dane Departamentu Pracy okazały się o 0,1 pkt. procentowy wyższe od rynkowego konsensusu. Za spadek indeksu cen w ujęciu rocznym wciąż odpowiadały paliwa – według rządowych statystyk benzyna była o 17,9% tańsza niż przed rokiem. Znacznie tańszy niż rok temu był także gaz ziemny (o 24,6%) i energia elektryczna (ale tylko o 0,6%). Jednakże powyższe dobra odnotowały znaczny wzrost cen w ujęciu miesięcznym, reagując na zmiany cen ropy naftowej.
Z tego też powodu następne miesiące zapewne przyniosą znaczny wzrost wskaźnika CPI. Obecnie baryłka ropy kosztuje blisko 80$, podczas gdy w okresie listopad 2008 - luty 2009 kurs „czarnego złota” wahał się w przedziale 33-53$. Gdyby więc obecne notowania ropy przynajmniej utrzymały się przez najbliższe trzy miesiące, to surowiec ten byłby przeciętnie o 46% droższy niż przed rokiem.

Bardziej stabilnie zachowuje się bazowy wskaźnik CPI, czyli indeks cen detalicznych z wyłączeniem kosztów żywności i energii. W październiku dynamika bazowego CPI przyspieszyła z 1,6% do 1,7% w relacji rocznej. Drożały zwłaszcza usługi medyczne (3,2%), nowe samochody (3,8%) oraz usługi transportowe (2,7%).
Zarówno struktura koszyka CPI jak i efekt niskiej bazy z zeszłego roku sygnalizują, że najbliższe miesiące przyniosą wyraźny wzrost inflacji w Stanach Zjednoczonych. Co więcej, wzrost ten wbrew zapewnieniom Rezerwy Federalnej zapewne nie będzie krótkotrwały. Podstawą dla długoterminowego i silnego spadku siły nabywczej „zielonego” dostarczył sam Fed, który w przeciągu ostatnich 12 miesięcy znacząco zwiększył bazę monetarną.
Dynamika podaży pieniądza M1 wyniosła w październiku 13,5% r/r, a w lecie szczytowała na poziomie 18%. Tylko od września 2008 amerykański bank centralny „dodrukował” 222 miliardy dolarów. Skala ekspansji monetarnej mierzona szerszym agregatem M2 wyniosła aż 551,5 mld dolarów.

Rosnący rozdźwięk pomiędzy rządowymi raportami o historycznym wzroście cen a galopującą podażą pieniądza wywołują pewne wątpliwości co do wiarygodności statystyk Departamentu Pracy. Część tej rozbieżności wynika z faktu, że większa ilość gotówki w obiegu dopiero z pewnym opóźnieniem przekłada się na wzrost ogólnego poziomu cen.
Ale drugą przyczyną tych różnic jest metoda liczenia wskaźnika CPI, która została zmieniona na początku lat 90-tych XX wieku. W ten sposób dane rządowe regularnie niedoszacowują realny wzrost cen w największej gospodarce świata. Takie zdania są też eksperci z Shadow Government Statistics, którzy prowadzą niezależne badania nad wskaźnikami makroekonomicznymi. Według tego źródła w USA wcale nie ma i nie było deflacji, a CPI mierzony metodologią z lat 80-tych wynosi ok. 2%.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
W październiku amerykański wskaźnik CPI podniósł się o 0,3% względem września, ale wciąż był o 0,2% niższy niż rok temu. W obu przypadkach dane Departamentu Pracy okazały się o 0,1 pkt. procentowy wyższe od rynkowego konsensusu. Za spadek indeksu cen w ujęciu rocznym wciąż odpowiadały paliwa – według rządowych statystyk benzyna była o 17,9% tańsza niż przed rokiem. Znacznie tańszy niż rok temu był także gaz ziemny (o 24,6%) i energia elektryczna (ale tylko o 0,6%). Jednakże powyższe dobra odnotowały znaczny wzrost cen w ujęciu miesięcznym, reagując na zmiany cen ropy naftowej.
Z tego też powodu następne miesiące zapewne przyniosą znaczny wzrost wskaźnika CPI. Obecnie baryłka ropy kosztuje blisko 80$, podczas gdy w okresie listopad 2008 - luty 2009 kurs „czarnego złota” wahał się w przedziale 33-53$. Gdyby więc obecne notowania ropy przynajmniej utrzymały się przez najbliższe trzy miesiące, to surowiec ten byłby przeciętnie o 46% droższy niż przed rokiem.

Bardziej stabilnie zachowuje się bazowy wskaźnik CPI, czyli indeks cen detalicznych z wyłączeniem kosztów żywności i energii. W październiku dynamika bazowego CPI przyspieszyła z 1,6% do 1,7% w relacji rocznej. Drożały zwłaszcza usługi medyczne (3,2%), nowe samochody (3,8%) oraz usługi transportowe (2,7%).
Zarówno struktura koszyka CPI jak i efekt niskiej bazy z zeszłego roku sygnalizują, że najbliższe miesiące przyniosą wyraźny wzrost inflacji w Stanach Zjednoczonych. Co więcej, wzrost ten wbrew zapewnieniom Rezerwy Federalnej zapewne nie będzie krótkotrwały. Podstawą dla długoterminowego i silnego spadku siły nabywczej „zielonego” dostarczył sam Fed, który w przeciągu ostatnich 12 miesięcy znacząco zwiększył bazę monetarną.
Dynamika podaży pieniądza M1 wyniosła w październiku 13,5% r/r, a w lecie szczytowała na poziomie 18%. Tylko od września 2008 amerykański bank centralny „dodrukował” 222 miliardy dolarów. Skala ekspansji monetarnej mierzona szerszym agregatem M2 wyniosła aż 551,5 mld dolarów.

Rosnący rozdźwięk pomiędzy rządowymi raportami o historycznym wzroście cen a galopującą podażą pieniądza wywołują pewne wątpliwości co do wiarygodności statystyk Departamentu Pracy. Część tej rozbieżności wynika z faktu, że większa ilość gotówki w obiegu dopiero z pewnym opóźnieniem przekłada się na wzrost ogólnego poziomu cen.
Ale drugą przyczyną tych różnic jest metoda liczenia wskaźnika CPI, która została zmieniona na początku lat 90-tych XX wieku. W ten sposób dane rządowe regularnie niedoszacowują realny wzrost cen w największej gospodarce świata. Takie zdania są też eksperci z Shadow Government Statistics, którzy prowadzą niezależne badania nad wskaźnikami makroekonomicznymi. Według tego źródła w USA wcale nie ma i nie było deflacji, a CPI mierzony metodologią z lat 80-tych wynosi ok. 2%.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
- Rośnie inflacja w Stanach Zjednoczonych Autor: ~bull 2009-11-18 15:38
- to jazda w USA teraz sie zacznie ,ceny zlota poszybuja do nieba..........................



Dodaj komentarz