2012-02-13 10:31 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Rosji groziła katastrofa atomowa podobna do tej w Czarnobylu
Według rosyjskich dziennikarzy, Rosji groziła katastrofa atomowa podobna do tej w Czarnobylu. Gazeta Kommiersant - Włast ujawniła szczegóły grudniowego pożaru, jaki wybuchł na okręcie atomowym Jekatierinburg.
Atomowy okręt podwodny w ostatnich dniach grudnia zawinął do stoczni w Rosljakowie pod Murmańskiem na rutynowy przegląd techniczny. Podczas prac spawalniczych na pokładzie wybuchł pożar. Jego gaszenie trwało ponad dobę. Jak ustalili dziennikarze Kommiersanta, w tym czasie na pokładzie znajdowały się międzykontynentalne rakiety z głowicami jądrowymi, torpedy i funkcjonowały dwa reaktory atomowe. Zgodnie z regulaminem prac remontowych - materiały wybuchowe i pociski powinny zostać usunięte z okrętu. Zdaniem dziennikarzy prowadzących śledztwo, gdyby doszło do wybuchu i uszkodzenia reaktorów jądrowych zginęliby wszyscy marynarze i pracownicy stoczni. Skażeniu uległyby wody, ziemia i przestrzeń powietrzna Półwyspu Kolskiego. Trzeba byłoby, w warunkach polarnej nocy, ewakuować ponad 400 tysięcy osób. Heroizm marynarzy wynoszących z okrętu torpedy, przypadek a może podjęta w ostatniej chwili decyzja o podtopieniu doku - co uchroniło nas przed tragedią ? - zastanawiają się dziennikarze Kommiersanta Włast.
IAR
Atomowy okręt podwodny w ostatnich dniach grudnia zawinął do stoczni w Rosljakowie pod Murmańskiem na rutynowy przegląd techniczny. Podczas prac spawalniczych na pokładzie wybuchł pożar. Jego gaszenie trwało ponad dobę. Jak ustalili dziennikarze Kommiersanta, w tym czasie na pokładzie znajdowały się międzykontynentalne rakiety z głowicami jądrowymi, torpedy i funkcjonowały dwa reaktory atomowe. Zgodnie z regulaminem prac remontowych - materiały wybuchowe i pociski powinny zostać usunięte z okrętu. Zdaniem dziennikarzy prowadzących śledztwo, gdyby doszło do wybuchu i uszkodzenia reaktorów jądrowych zginęliby wszyscy marynarze i pracownicy stoczni. Skażeniu uległyby wody, ziemia i przestrzeń powietrzna Półwyspu Kolskiego. Trzeba byłoby, w warunkach polarnej nocy, ewakuować ponad 400 tysięcy osób. Heroizm marynarzy wynoszących z okrętu torpedy, przypadek a może podjęta w ostatniej chwili decyzja o podtopieniu doku - co uchroniło nas przed tragedią ? - zastanawiają się dziennikarze Kommiersanta Włast.
IAR

Dodaj komentarz