Jeśli wierzyć giełdowym komentatorom, to paradoksalnie przekleństwem inwestorów okazały się dzisiaj zaskakująco dobre dane z gospodarki. Bowiem indeks ISM dla sektora usług (generujących ponad 70% amerykańskiego PKB) wzrósł do 52 pkt. i po raz pierwszy w tym roku pokazał wzrost w tym segmencie gospodarki. Niestety dane te były też impulsem do kupowania kontraktów na ropę, która w trakcie sesji odnotowała nowy rekord na poziomie 120,36$ za baryłkę, a na zamknięciu notując zwyżkę o 3,1%. W rezultacie giełdowi inwestorzy przestraszyli się, że drogie paliwa unicestwią kruchy wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych.
Do zakupów akcji nie skłaniało także wycofanie oferty Microsoftu, który za 47,5 mld dolarów chciał kupić Yahoo! Inc., czyli jeden z najpopularniejszych portali internetowych w USA. W rezultacie kurs Yahoo zanurkował o 15%, zaś papiery Microsoftu straciły na wartości 0,6%.
Niepokój na rynku wzbudził również raport analityków jednego z biur maklerskich, którzy są zdania, że Bank of America może zrezygnować z kupna większościowego pakietu w Countrywide Financial, czyli największego gracza na rynku kredytów hipotecznych. Pod wpływem tych spekulacji akcje Bank of America potaniały o 2,1%, kurs Countrywide obniżył się o ponad 10%, a w rezultacie w dół poszły notowania całej branży finansowej.
Nastrojów nie poprawił też należący do Warrena Buffett’a Berkshire Hathaway, którego akcje potaniały o 2,7% pod wpływem informacji o większym od oczekiwań spadku zysku w pierwszym kwartale. Winne były przede wszystkim operacje związane z sektorem ubezpieczeń, więc nie może dziwić, że walory grupy AIG straciły na wartości 3,4%.
Ostatecznie na poniedziałkowej sesji indeks S&P500 obniżył się o 0,45%, schodząc do poziomu 1.407,49 pkt. Dow Jones spadł o 0,68%, notując na zamknięciu wynik 12.969,54 pkt. Nasdaq zniżkował o 0,52%, osiągając wartość 2.464,12 pkt. Pocieszające dla posiadaczy akcji mogą być dość niskie obroty, jakie zanotowano na NYSE. Mogło to wynikać z faktu, że dzisiaj wolne mieli inwestorzy z Londynu i Tokio.
K.K.
































































