Fico w wywiadzie udzielonym słowackiej telewizji publicznej wyraził przekonanie, że wytwarza się fałszywy obraz, iż jego krajowi pomógł "dobry Zachód". Tymczasem przez gazociąg Jamał płynie gaz rosyjski, a nie czeski, niemiecki i francuski - powiedział szef słowackiego rządu. Podziękował on co prawda za zgodę na odbiór gazu premierom Niemiec, Czech i Polski, ale dodał, że "na taką operację musiał zgodzić się przede wszystkim Gazprom".
Fico skrytykował też Ukrainę, która - jego zdaniem - mogła pomóc Słowacji w zaopatrzeniu w gaz z własnych zbiorników, ale tego nie uczyniła. Ostrzegł, że "Słowacja będzie o tym pamiętać". Pytany o dywersyfikację dostaw gazu uznał, że Europa nie poradzi sobie w przyszlości bez Moskwy. Jego zdaniem uzależnienie od rosyjskiego gazu będzie rosło.
Obietnicę dostaw gazu przez gazociąg Jamał Robert Fico uzyskał po piątkowym spotkaniu w Pradze z premierem Czech Mirkiem Topolankiem. Przez stację tranzytową na granicy czesko-słowackiej w Lanżhocie gaz zaczął przepływać w odwrotnym niż dotychczas kierunku - z Czech na Słowację. Gaz będzie dostarczać Słowacji czeska spółka tranzytowa RWE Transgaz, która zakupiła surowiec w Niemczech. We wtorek dostawy gazu dla Słowacji nadejdą również z Francji.
Źródło:IAR


























































