Przełożeni prokuratora Rzepy utrzymują, że jest to rutynowe działanie, zgodne z regulaminem prokuratury wojskowej. Jednak według dziennikarzy "Rzeczpospolitej" przełożeni Rzepy mają mu za złe, że wprowadzał ich w błąd informując o postępach śledztwa. Podejrzewają też, że nie ma wystarczających dowodów, by postawić żołnierzom zarzut ludobójstwa.
Odsunięcie głównego śledczego od prowadzenia sprawy nie oznacza zakończenia działań prkuratury. Naczelna Prokuratura Wojskowa zapewnia, że postępowanie prowadzi nadal zespół prokuratorów z Poznania. 11 marca Sąd Najwyższy rozpatrzy zażalenie obrońców żołnierzy na decyzję o przedłużeniu im aresztu.
"Rzeczpospolita"/IAR/jp/dyd
Źródło:IAR































































