REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prezydent: potrzebna całościowa ustawa o GMO

2012-02-08 17:55
publikacja
2012-02-08 17:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent Bronisław Komorowski opowiada się za jedną, całościową ustawą o genetycznie modyfikowanych organizmach (GMO), zamiast cząstkowych rozwiązań, dodawanych do różnych ustaw. W środę w Pałacu Prezydenckim z udziałem Komorowskiego odbyła się debata o GMO.

W ocenie prezydenta rząd powinien zaproponować takie kompleksowe rozwiązanie dotyczące GMO, a przy tej okazji powinna się odbyć szeroka debata na ten temat.

"Zachęcam rząd, aby podjąć wyzwanie debaty po to, aby można było całościowo uregulować kwestie związane z GMO w jednej ustawie" - mówił. W jego ocenie będzie to lepsze niż ryzyko "umieszczania cząstkowych zapisów w różnych ustawach, które niekoniecznie będą tworzyły logiczną i odpowiedzialną całość systemu prawnego, a na pewno mogą być źródłem dalej idących wątpliwości".

Zdaniem prezydenta, jeśli będą proponowane rozwiązania cząstkowe, taka debata pojawi się "na sto pięćdziesiąt pięć procent". "Ja już o to zadbam, żeby nie było wątpliwości" - dodał.

Wakacje na giełdzie

Komorowski podczas spotkania organizowanego w ramach Forum Debaty Publicznej w Pałacu Prezydenckim zachęcał do rozmowy o GMO i podkreślił, że warto zmierzyć się z tym problemem, rozmawiać, spróbować określić ramy, granice, bariery w jednym rozwiązaniu ustawowym. Rozmowa w gronie zwolenników i przeciwników GMO ma na celu rozładowanie emocji i zastąpienie ich konkretną wiedzą - mówił Komorowski.

"Wydaje mi się, że nie ma innej metody niż poprzez rozmowę wyjaśniać wątpliwości, rozwiewać obawy, także próbować odejść od zideologizowania problemu, jakim jest genetycznie modyfikowana żywność, nasiona czy pasze, czy wszelkie inne towary. Ocenić je z punktu widzenia rzeczywistych zagrożeń, rzeczywistych nadziei, rzeczywistych szans dla wielu obszarów polskiego życia gospodarczego" - podkreślił.

"Potrzebny jest powrót do prac nad ustawą, która w sposób generalny rozstrzygałaby problem GMO w Polsce. Alternatywą jest to, co dzisiaj jest faktem, mnie przynajmniej niesatysfakcjonującym - rozwiązywanie tych problemów za pomocą luk w prawie, cząstkowych decyzji" - podkreślił.

Prof. Katarzyna Niemirowicz-Szczytt z SGGW mówiła podczas debaty, że obecnie życie bez GMO nie jest możliwe. "Popieramy choćby produkcję leków z organizmów modyfikowanych, choćby insuliny, innych leków białkowych" - mówiła. "Nikt do tej pory nie udowodnił, że dobrze zbadane, dopuszczone do użytku genetycznie modyfikowane organizmy są szkodliwe dla człowieka" - mówiła. "GMO może być natomiast niewłaściwie używane i mamy wiele przypadków, że są one nadużywane" - dodała. Według profesor media nie są zainteresowane rzetelnymi wynikami badań o GMO, tylko szokującymi informacjami.

Prof. Zbigniew Mirek z Instytutu Botaniki PAN w Krakowie podkreślał, że uwalnianie GMO do środowiska i budowanie na ich podstawie rolnictwa nie jest bezpieczne dla otwartej przyrody. "Zmiany w środowisku po wprowadzeniu GMO są nieprzewidywalne co do tempa, kierunku i ostatecznych skutków zmian, niekontrolowalne w żaden sposób, niezatrzymywalne - raz wprowadzone nie mogą być zatrzymane, czyli są nieodwracalne" - mówił.

Mirek podkreślił, że rozwiązanie, o którym mówią zwolennicy GMO - stref buforowych wokół upraw modyfikowanych - nie jest skuteczne. Strefy mają po 500 metrów albo mniej, a np. zboża rozsiewają się co najmniej na 20 kilometrów - tłumaczył.

Prof. Wojciech Józwiak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podkreślał, że obecny rozwój i sukces polskiego rolnictwa na rynkach zagranicznych jest możliwy dzięki importowi komponentów pasz z GMO. Substytuty są droższe i mało dostępne na rynku - dodał. "Oszacowano, że rezygnacja z tego importu w dziesięcioleciu 1999-2009 oznaczałaby spadek dochodów całego rolnictwa od 3 do 5 proc." - powiedział. Łączny spadek dochodów odpowiadałby inwestycjom w całym rolnictwie w ciągu 2 lat.

Do 2030 r. spadek dotknąłby głównie branży hodowli trzody chlewnej (od 16 do 40 proc.) i drobiu - podał Józwiak. Niewielkie znaczenie miałoby utrzymanie zakazu upraw GMO. "Mniejsze dochody rolników szacujemy na 0,1 proc., ponieważ uprawa jest kosztowna ze względu na coroczną wymianę nasion czy sadzeniaków" - dodał.

Zastępca dyrektora departamentu prawa Unii Europejskiej MSZ Agnieszka Kraińska tłumaczyła, że Polsce grożą finansowe konsekwencje ze strony UE za niedostosowanie polskich przepisów dotyczących GMO do unijnych. Obecnie w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości toczą się trzy postępowania - w jednym z nich zapadł już wyrok związany z ustawą o nasiennictwie i zawartym w nim twardym zakazem obrotu i rejestracji nasion GMO, który jest niezgodny z prawem unijnym.

Kolejne postępowanie dotyczy pasz i zawartego w ustawie zakazu obrotu paszami z udziałem GMO. "Co prawda w praktyce przedłużane jest vacatio legis dla tego zakazu, ale i tak zapis jest niezgodny z unijnym prawem" - mówiła. Trzecia sprawa dotyczy niepełnego wprowadzenia do polskiego prawa unijnej dyrektywy dotyczącej GMO. W obu rozpatrywanych sprawach wyroków można się spodziewać w ciągu kilku miesięcy i należy założyć, że nie będą one korzystne dla Polski.

Kraińska podkreśliła, że Polska ma prawne możliwości ograniczenia dostępu do GMO. Jedną z nich jest zapisana w dyrektywie możliwość wprowadzenia krajowych ograniczeń ze względu na możliwość niezamierzonego występowania GMO w produktach. Druga możliwość to wprowadzenie zakazu stosowania konkretnego GMO w razie uzyskania informacji, że może być ono szkodliwe dla ludzi lub środowiska, ale takich zapisów jeszcze nie przenieśliśmy do naszego prawa - wyjaśniła.

Przypomniała, że trzecim rozwiązaniem jest zastosowanie wyroku w wygranej już przez Polskę przed ETS sprawie o możliwe odstępstwa od unijnych dyrektyw. Wyrok ETS pozwala na wprowadzenie zakazu upraw GMO na terenie kraju, z zastrzeżeniem dopuszczenia takich upraw w strefach wyznaczonych przez ministra rolnictwa. "Dotychczas jednak ani resort rolnictwa, ani środowiska nie był zainteresowany skorzystaniem z takiej możliwości" - tłumaczyła.

Prezydent przypomniał, ze debata jest wynikiem jego decyzji o zawetowaniu ustawy o nasiennictwie, zawierającej zapisy dotyczące GMO i skierowania do Sejmu projektu tej ustawy bez kontrowersyjnych zapisów. Projekt ustawy trafił do Sejmu.

Podczas konferencji podano, że według podanych niedawno danych na świecie uprawy GMO zajmują 160 mln hektarów, uprawia je 15 mln rolników w 29 krajach. (PAP)

ago/ mki/ gma/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~Baca
Wystarczy żeby Amerykańskie spaślaki jadły mniej i zamiast 300 kg. ważyły 60 kg i starczy żarcia dla każdego, można obsiać nieużytki które UE zabrania uprawiać.
Warto pamiętać że mutanty genetyczne nie będą się wysiewały ze nasion pozyskanych ze zbiorów, jest taki gen terminator który powoduje że nasiona można konsumować ale do
Wystarczy żeby Amerykańskie spaślaki jadły mniej i zamiast 300 kg. ważyły 60 kg i starczy żarcia dla każdego, można obsiać nieużytki które UE zabrania uprawiać.
Warto pamiętać że mutanty genetyczne nie będą się wysiewały ze nasion pozyskanych ze zbiorów, jest taki gen terminator który powoduje że nasiona można konsumować ale do wysiewu trzeba kupić materiał z patentem, do tego m.innymi służy umowa ACTA. Już nie posadzisz ziemniaka koło domu bez koncesji i akcyzy.
hanys705
No to walcz z ACTA,A NIE Z POSTĘPEM.W Polsce taka bieda,a katolickie społeczeństwo wywala je na śmietnik,a potem piszczy jak im źle.Kościół zakazywał sekcji zwłok i jak by nie mądrzy i światli ludzie,którzy mieli habiciarzy w 4 literach,to do tego czasu,było by nas mniej i nie było kłopotów z gmo
~Baca odpowiada hanys705
nie mam nic przeciw GMO, ale za 100 lat badań i obserwacji. GMO nie może być dla biznesu, ale dla dobra wspólnego, czyli Ziemian. Już wiele było genialnych rozwiązań mających zbawić świat, a teraz w gaz-maskach trzeba azbest pod ziemię zakopywać, jest masa innych przykładów, ale w końcu tu decyduje fanatyzm i polityka, a nie zdrowy nie mam nic przeciw GMO, ale za 100 lat badań i obserwacji. GMO nie może być dla biznesu, ale dla dobra wspólnego, czyli Ziemian. Już wiele było genialnych rozwiązań mających zbawić świat, a teraz w gaz-maskach trzeba azbest pod ziemię zakopywać, jest masa innych przykładów, ale w końcu tu decyduje fanatyzm i polityka, a nie zdrowy rozsądek i odpowiedzialność.
hanys705 odpowiada ~Baca
Nie porównuj stanu techniki i możliwości laboratorium w tamtym czasie ,a teraz.Przy takim myśleniu jakie masz i baniu się wyzwań,wróćmy na drzewa,jedzmy banany i będziemy szczęśliwi.W obecnych czasach,wszystko jest dla biznesu i manipulacji na rynkach.Liczy się mamona i wydymanie drugiego,a nie rozsądek i Nie porównuj stanu techniki i możliwości laboratorium w tamtym czasie ,a teraz.Przy takim myśleniu jakie masz i baniu się wyzwań,wróćmy na drzewa,jedzmy banany i będziemy szczęśliwi.W obecnych czasach,wszystko jest dla biznesu i manipulacji na rynkach.Liczy się mamona i wydymanie drugiego,a nie rozsądek i odpowiedzialność.
~Baca odpowiada hanys705
ja jestem staroświecki, wolę zjeść banana zebranego przez czarnucha z palmy niż silikonowego wyprodukowanego w Chinach. Jak chodzi o żarcie to ja mam, jak z tego wynika konserwatywne zachcianki, i jestem dumny z mojego upodobania kuchni staropolskiej. W GMO byłbym w stanie uwierzyć gdyby nie był to towar dla biznesu, ale dla ludzkości,ja jestem staroświecki, wolę zjeść banana zebranego przez czarnucha z palmy niż silikonowego wyprodukowanego w Chinach. Jak chodzi o żarcie to ja mam, jak z tego wynika konserwatywne zachcianki, i jestem dumny z mojego upodobania kuchni staropolskiej. W GMO byłbym w stanie uwierzyć gdyby nie był to towar dla biznesu, ale dla ludzkości, jaką mamy gwarancję że dla kasy nie jesteśmy oszukiwani i wystawieni na wielki eksperyment genetyczny. Wszystko jest dobrze do czasu awarii, był Czarnobyl, teraz super bezpieczne elektrownie Japońskie, nie da się wszystkiego przewidzieć.
To że ktoś chce handlować modyfikowaną żywnością to mnie mało obchodzi, ja chcę jeść zdrowo.
hanys705 odpowiada ~Baca
Więc czeka cię migracja w dolinę Rospudy i uprawa ziemi rodłem.A skąd Twój rasistowski mózg wie,że w Afryce są banany wolne od gmo?Prawie cała Afryka jest w rękach Chińczyków,ale skąd to może wiedzieć chłop widzący tylko dudki.
~endi
Ja bym im zmienił dietę i przyczynił się do rozwoju nauki ...
~sqwind
Brak doniesień podpartych nauką o szkodliwości gmo.Jedynie koła zbliżone do ojca Tadzia coś bredzą na temat szkodliwości.
hanys705 odpowiada ~sqwind
Kiedyś kościół potępiał ziemniaki,które uratowały miliony ludzi przed śmiercią głodową,bo uważał je za dzieło szatana,gdyż rosły pod ziemią.Buractwo dalej się dobrze trzyma i szerzy ciemnotę.
~endi odpowiada hanys705
Dnia 2012-02-09 o godz. 10:04 hanys705 napisał(a):
> Kiedyś kościół potępiał ziemniaki,które uratowały miliony
> ludzi przed śmiercią głodową,bo uważał je za dzieło
> szatana,gdyż rosły pod ziemią.Buractwo dalej się dobrze
> trzyma i szerzy ciemnotę.

Ziemniak to dzieło natury , a łosoś z wszczepionym
Dnia 2012-02-09 o godz. 10:04 hanys705 napisał(a):
> Kiedyś kościół potępiał ziemniaki,które uratowały miliony
> ludzi przed śmiercią głodową,bo uważał je za dzieło
> szatana,gdyż rosły pod ziemią.Buractwo dalej się dobrze
> trzyma i szerzy ciemnotę.

Ziemniak to dzieło natury , a łosoś z wszczepionym ludzkim genem tkanki mięśniowej - żeby dawał więcej mięska to szaleństwo ...Pozatym weż pod uwagę , że natura z czasem ze wszystkim sobie poradzi - owady co prawda na razie nie mogą jeść roślin GMO ale z czasem i na to się uodpornią , a jak się na GMO uodpornią to zniszczą każdą tradycyjną uprawę sto razy szybciej ...

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki