Według obrońców, 25-latek mógłby czekać na wolności do momentu aż poznański sąd wyda prawomocną decyzję o dostosowaniu kary, orzeczonej w Wielkiej Brytanii do polskiego prawa. "Jakub Tomczak nigdy swoim zachowaniem nie dał podstaw, by sądzić, ze będzie się uchylał od wymiaru sprawiedliwości. Dobrowolnie oddał próbkę do badania DNA." - zwraca uwagę obrońca 25-latka mecenas Mariusz Paplaczek.
Sąd był jednak innego zdania. Uznał, że Jakub Tomczak pozostanie w areszcie ze względu na grożącą mu surową karę. Decyzja nie jest prawomocna. Obrońcy już zapowiedzieli, że będą się odwoływać. Wcześniej złożyli zażalenie na decyzję, dotyczącą wymierzenia poznaniakowi takiej samej kary, jaką orzekł sąd w Wielkiej Brytanii. Uważają, że dostosowanie wyroku nie powinno polegać na jego przepisaniu, a Jakub Tomczak powinien odbywać w Polsce dużo niższą karę. Terminu rozprawy apelacyjnej jeszcze nie wyznaczono.
Źródło:IAR































































